Kolejna fala wyprzedaży dolara zaczęła się wczoraj po publikacji danych ekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych. Słabe okazały się przede wszystkim informacje o kondycji przemysłu w regionie Chicago. Indeks Chicago PMI obniżył się bowiem do poziomu 59,2 pkt., czyli bardziej niż się tego spodziewali analitycy. Niewielkiemu obniżeniu uległ też wskaźnik nastrojów amerykańskich konsumentów. Informacje te stały się pretekstem do wyprzedaży dolara.
Na rynku coraz częściej pojawiają się informacje o możliwości podjęcia przez ECB interwencji mających na celu osłabienie euro. Wczoraj pojawiły się nawet pogłoski o możliwej obniżce stóp procentowych w państwach Eurolandu. Globalne osłabienie dolara staje się powodem coraz większej liczby komentarzy napływających ze strony polityków oraz reprezentacji najważniejszych instytucji finansowych. Kwestie związane z deprecjacją dolara mają być omawiane na lutowym posiedzeniu państw grupy G7.