Złoty reaguje właściwie jedynie na zmiany rynku eurodolara, ale i tu nie ma silnych wahań. Obroty nie są zbyt duże, nie ma publikacji jakichś istotnych danych makroekonomicznych. Ministerstwo finansów poinformowało o planach emisji papierów skarbowych w styczniu. Wielkości nie zaskoczyły inwestorów, nie ma więc silnych zmian z tego powodu. Także wyniki dzisiejszego przetargu bonów skarbowych nie odbiegały znacząco od prognoz, średnia rentowności wyniosła 5,824.
Euro w pierwszej części dnia osłabiło się. Na otwarciu rynków europejskich byliśmy w okolicach 1,2670. W ciągu dwóch godzin dotarliśmy 1,2635. Ten poziom inwestorzy wykorzystali do kupowania. W efekcie około 13.30 byliśmy już na 1,2680.
Dzisiaj nie ma publikacji żadnych ważnych informacji makroekonomicznych dotyczących gospodarki amerykańskiej. Warto natomiast wspomnieć o wypowiedzi przedstawiciela Fed, którego zdaniem słaby dolar nie wpłynie na jakiś niebezpieczny wzrost inflacji w USA. Poza tym z Komisji Europejskiej dotarły na rynek słowa, że silne i stabilne euro nie jest zagrożeniem dla europejskiej gospodarki. Wniosek z tego taki, że póki co nikt nie będzie interweniował w celu osłabienia wspólnej waluty.