Ostatecznie dzienne minimum EUR/USD odnotował na 1,2350, czyli na poziomie nie obserwowanym na rynku od grudnia ubiegłego roku.
Wsparciem dla dolara stały się korzystne informacje o napływie kapitału zagranicznego na amerykańskie rynki finansowe. Dane Departamentu Skarbu pokazały, że w listopadzie nastąpił znaczący wzrost zainteresowania inwestorów amerykańskim rynkiem papierów skarbowych oraz rynkiem akcji.
Drugim czynnikiem jaki stał za umocnieniem dolara były zaskakująco dobre informacje o nastrojach panujących wśród amerykańskich konsumentów. Okazało się bowiem, że konstruowany przez Uniwersytet Michigan indeks obrazujący te nastroje wzrósł do 103,2 pkt. z wcześniej zanotowanych 92,6. Tak dużego wzrostu nie spodziewali się właściwie najbardziej optymistyczni analitycy.
Spadek wartości euro względem dolara został dobrze przyjęty przez Europejski Bank Centralny. Pragnący zachować anonimowość reprezentant tej instytucji stwierdził, że jeżeli notowania EUR/USD pozostaną na obecnym poziomie do ECB nie będzie miało powodów do podejmowania interwencji na rynku. Ostrzegł on też jednocześnie, że powrót presji na umocnienie euro, może przynieść bardziej zdecydowane działania ECB, niż tylko interwencje werbalne.