Osłabienie złotego to wyniki reakcji inwestorów na zmiany w planie Hausnera. Można uznać, że to ten temat zdominował krajowy rynek walutowy. Uczestnicy rynku niemal nie zwrócili uwagi na powołanie nowych członków RPP, mało ważne okazały się również dane o inflacji. Kluczowym momentem dla złotego był miniony wtorek. Po spotkaniu wicepremiera J. Hausnera z Komisją Trójstronną pojawiła się informacja, że dojdzie w tym roku do waloryzacji rent i emerytur. Waloryzacja to dla budżetu wydatek rzędu 1,4 mld. złotych. Zmiana zasad waloryzacji rent i emerytur była jedną z fundamentalnych części planu ograniczania wydatków państwa. Hausner chciał odejść od corocznej waloryzacji. Rynek uznał zatem, że Hausner ugiął się naciskom Komisji, a zatem skoro doszło już do pierwszych ustępstw z jego strony, to kolejne zmiany planu ograniczania wydatków państwa są możliwe. Wobec tego zakładane w planie oszczędności nie zostaną zrealizowane, a więc deficyt budżetowy nadal będzie się pogłębiał. Wiążący duże nadzieje z planem inwestorzy zagraniczni zareagowali natychmiast na te informacje. Po zamknięciu krajowego rynku doszło do wyprzedaży złotówki i zamykania krótkich pozycji w EUR/PLN. Kilka dużych banków z Nowego Jorku sprzedawało złotego i otwierało w węgierskim forincie. Węgierska waluta zyskała spory potencjał do wzrostu dzięki zapowiedziom nowego ministra finansów o ograniczeniu deficytu budżetowego. Był to dodatkowy czynnik, który wpłynął niekorzystnie na notowania złotego.
Rynek bardzo nieufnie podszedł do zmian planu Hausnera. Pojawiające się spekulacje o zmianach w rządzie i kierownictwie SLD spowodowały, że duża część inwestorów wycofała się z rynku złotego. Wśród uczestników rynku panuje opinia, że do końca stycznia rynek walutowy będzie bardzo zmienny, a złoty pozostanie pod presją. 24 stycznia spotyka się rada krajowa SLD i tam zapadną ostateczne decyzje o akceptacji planu Hausnera. Pojawiają się spekulacje, że jeśli SLD nie poprze w całości planu, wówczas rząd poda się do dymisji!. Wcześniejsze zmiany w rządzie są raczej mało praowdopodobne, chociaż nad rynkiem wisi widmo dymisji wicepremiera Hausnera. Sam wicepremier twierdzi, że nie podpisze się pod okrojonym planem oszczędnościowym.
W nadchodzącym tygodniu na rynek napłyną dane o produkcji przemysłowej. Na arenie politycznej najważniejszym wydarzeniem będzie prawdopodobnie powrót do pracy premiera L. Milera i zmiana na stanowisku szefa klubu SLD. Możliwe, że przy tej okazji dojdzie również do częściowej rekonstrukcji rządu.