Z drugiej strony na krajowym podwórku panuje niepewność związana z planem Hausnera. Dlatego posiadacze gotówki nie spieszą się z jej wydawaniem. Na marginesie można pokusić się o refleksję nad atrakcyjnością naszego parkietu. Gwałtowne skoki w górę i w dół i następujące potem okresy stabilizacji to specyfika naszego rynku. Niełatwo się inwestuje w takich warunkach. Dlatego nie ma się co dziwić, że pomimo trwającej od prawie roku zwyżki nie widać większych symptomów wzrostu zainteresowania giełdą w społeczeństwie.

O tym, które czynniki przeważą - obawa o plan Hausnera, czy nadzieja na dalszy wzrost na świecie - będzie informować analiza techniczna. Wsparciem jest 1652 pkt. Jego przełamanie oznaczać będzie zakończenie trendu bocznego i zapowie większą przecenę. Natomiast przedostanie się ponad opór przy 1694 pkt oznaczać będzie wstęp do ataku na ubiegłoroczny szczyt przy 1712 pkt. Można przypuszczać, że po wybiciu z konsolidacji byłby on udany. Ci, którzy pozbywali się akcji w czasie jej trwania, licząc na odbicie od oporu i większy spadek, mogliby zacząć wracać na rynek napędzając w ten sposób wzrost.

Wśród największych firm po nieco ponad 1% zyskują TP, Pekao, KGHM, Kęty, ComputerLand i ComArch. Nieznacznie w dół idą BRE oraz BZ WBK. WIG20 zyskuje 0,6% i wynosi 1668 pkt. Dużo bliżej mu zatem do wsparcia niż oporu. Jednak dość małe obroty (21 mln zł na spółkach z WIG20) ułatwiają oddalenie indeksu od wsparcia.