Zniechęcenie inwestorów do handlu i malejące obroty - to może sugerować, że moment wybicia jest bardzo blisko. Kiedy w końcu nastąpi wyraźny ruch, do gry zaczną zapewne masowo włączać się nowe kapitały. Bez względu na to, czy będzie to ruch w górę, czy w dół, może wynieść nawet kilkaset punktów. Takie okresy małej zmienności jak obecnie są zazwyczaj podstawą dla gwałtownych zmian kursów.

Ponieważ ciągle obowiązuje trend wzrostowy rozpoczęty w końcu listopada, szanse na ruch w górę wydają się większe. Tym bardziej, że WIG20 jest wciąż tuż poniżej bardzo ważnego oporu - ok. 1700 pkt. Chociaż dotychczasowe próby pokonania wrześniowego szczytu okazały się nieudane, nie było też masowej wyprzedaży. Należy to odczytywać pozytywnie. Ale o kierunku wybicia i tak przesądzi pokonanie oporu (1712 pkt) albo wsparcia (1640-1650 pkt).