Na rynku wciąż nie ma spokoju i nie widać chętnych do kupowania polskiej waluty. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że wciąż nie wiadomo, czy uda się znaleźć stałe poparcie dla planu Hausnera. Rząd prowadzi w tej sprawie negocjacje i nie ukrywa, że najważniejsze dla niego byłyby głosy posłów Platformy Obywatelskiej. Do opowiedzenia się za planem namawia opozycję między innymi Leszek Balcerowicz, prezes NBP. Jego zdaniem sytuacja jest na tyle poważna, że nie można w tej chwili bawić się w gierki polityczne. Przesunięcie zmian, choćby niewielkich, może tylko pogorszyć sprawę.

Hausner wypowiadał się dzisiaj na temat swojego planu. Mówił między innymi, że jeśli w 2004 roku zostanie przekroczony poziom 55% zadłużenia do PKB, to wtedy w 2007 roku trzeba by było skonstruować budżet z nadwyżką. W innym przypadku nie uda się obronić przed pokonaniem bariery 60% długu wobec PKB. Niebezpieczeństwem może być na przykład niski kurs złotego, szczególnie do euro, w którym jest większość polskiego długu zagranicznego, albo niewykonanie planu prywatyzacji.

Na rynku eurodolara odrabialiśmy rano straty po wcześniejszych wzrostach. Udało się osiągnąć 1,2525. Potem jednak przeważyła podaż wspólnej waluty. Dane o nowozarejestrowanych bezrobotnych były zgodne z oczekiwaniami i na poziomie tych z poprzedniego miesiąca. Przyjęto je pozytywnie, pogłębiło to spadek na rynku. Dane z rynku pracy są jedynymi istotnymi informacjami dotyczącymi USA, jakie dzisiaj są publikowane.