Do spadku wartości polskiej waluty przyczyniły się trzy czynniki. Po pierwsze rynek wciąż jest słaby w związku z sytuacja polityczną. Plan naprawy finansów państwa jest, choć jednak w nieco okrojonej wersji, nie ma jednak pewności, czy znajdzie się większość sejmowa dla jego poparcia. Rozmowy w tej kwestii trwają. Po drugie koniec miesiąca zazwyczaj oznacza osłabienie złotego ze względu na rozliczanie różnego rodzaju płatności. Po trzecie wreszcie wyraźnie osłabił się eurodolar. To efekt gorszych od oczekiwań danych o gospodarce amerykańskiej.

Popołudniu poznamy informacje o grudniowym stanie rachunku obrotów bieżących. Średnia prognoz to deficyt na poziomie 180 mln euro. Naszym zdaniem dane mogą być jednak znacznie lepsze. Prognozujemy lekką nadwyżkę na poziomie 58 mln euro.

Dane o gospodarce amerykańskiej okazały się gorsze od prognoz. Wstępne dane o PKB w czwartym kwartale pokazały wzrost o 4,0%, szacunki ekonomistów mówiły o 5%. Także konsumpcja była nieco niższa od oczekiwań, wzrost wyniósł bowiem 2,6%, a nie 3,0%. W dodatku delator PKB także był niższy, co może sugerować słaby popyt wewnętrzny. Rynek eurodolara zareagował na te wszystkie informacje wyraźnym wzrostem. Teraz czekamy na wskaźniki optymizmu University of Michigan Confidance oraz Chicago Purchasing Manager. Poznamy je późnym popołudniem. Jeśli będą dobre trend spadkowy na rynku powróci, inwestorzy bacznie obserwują bowiem tego typu wskaźniki.