Z drugiej strony argument ten wzmocnił lekko stronę popytową i takie utrzymywanie rynku przy ważnym ograniczeniu, a nawet jego wyraźniejsze testy dobrze świadczą o jej determinacji. Już na pierwszych dwóch sesjach doszło do ataku na ważną lukę bessy w przedziale 1657-1674 pkt. Naruszenia w skali intra nie wystarczyły jednak by dać impuls dla większej poprawy i zwłaszcza we wtorek do głosu mocniej doszła podaż. Także w środę udało się lekko zepchnąć indeks niżej, ale miało to miejsce przy relatywnie małym obrocie, a dodatkowo szanse na uniknięcie większego osłabienia dawała bliskość istotnego wsparcia, jakie tworzyła linia trendu wzrostowego oparta o szczyty z 21 listopada i 29 stycznia. Założenie to okazało się skuteczne, gdyż próba obrony została podjęta powyżej i była na tyle udana, że ostatnie dni przyniosły kolejny ruch w pobliże okna bessy.

Rynek znajduje się więc pomiędzy stosunkowo ważnymi barierami, ale w obecnej sytuacji nieco lepsza jest pozycja byków. Przy bieżących poziomach rynku kolejne próby zamknięcia luki są całkiem prawdopodobne, a ostatnia przy niej konsolidacja może stanowić przygotowanie do mocniejszego ataku. Świadczy o tym właśnie niewielkie cofnięcie w ostatnich dniach. Za taką możliwością przemawia też lekka poprawa w układzie wskaźników. Najlepiej prezentują się najszybsze z nich, na których w większości mamy aktualne sygnały kupna. Dzienny ROC zbliża się z dołu do linii równowagi i już w perspektywie najbliższych sesji można spodziewać się próby wyjścia na plus. Ten indykator w układzie tygodniowym powoli pnie się w górę pozostając w strefie dodatniej. Nieco gorsze są wskazania systemu kierunkowego. ADX w dalszym ciągu opada potwierdzając malejącą siłę trendu, a układ +DI i -DI wskazuje na jego spadkowy charakter w ostatnim czasie. Większe obawy budzić może natomiast MACD. W ujęciu dziennym indykator ciągle jest poniżej średniej, a podjęta próba zatrzymania zniżki nie gwarantuje jeszcze uformowania dna. Oparty o dane tygodniowe MACD dał wprawdzie ostatnio sygnał kupna, ale w ostatnim okresie znowu powrócił bardzo blisko średniej. Pomimo to można jednak generalnie uznać, że z punktu widzenia wskaźników istnieje w najbliższych dniach pole dla pewnej poprawy.

Coraz węższy przedział wahań indeksu wyznaczony przez powyższe ograniczenia, czyli z góry lukę w strefie 1657-1674 pkt., a z dołu linię listopadowych wzrostów biegnącą obecnie na wysokości 1616 pkt. pozwala więc oczekiwać rozstrzygnięć w perspektywie jednego/dwóch tygodni. Obok bliskości oporu a korzyść optymistycznego wariantu zakładającego wybicie w górę przemawia też znaczenie obu powyższych barier, z których wsparcie wydaje się dużo silniejsze. Ewentualne zamknięcie okna będzie niewątpliwie pozytywnym sygnałem otwierając drogę do testu kluczowych oporów w postaci wierzchołków z początku września i połowy października ub.r. w przedziale 1721-1743 pkt. Wysuwanie w chwili obecnej daleko idących wniosków do skuteczności takiego ataku jest jednak jeszcze przedwczesne.

Podsumowując można więc powiedzieć, że pomimo braku konkretniejszych rozstrzygnięć w ostatnim okresie, nieco bliższe uzyskania przewagi na rynku są byki. Szybkie powstrzymanie zniżki i odbicie świadczą, że popyt nie zamierza się łatwo poddać. Podobną wymowę ma też obrona powyżej ważnego wsparcia na linii listopadowych wzrostów i obecna stabilizacja w pobliżu ważnego oporu w postaci okna bessy z 28 stycznia. Można więc oczekiwać, że już wkrótce popyt podejmie próbę sforsowania tej bariery i ma spore szanse na pozytywny skutek. Jakkolwiek po ewentualnym przełamaniu prawdopodobne będzie lekkie odreagowanie to jednak poprawi to wyraźniej obraz rynku i będzie mocnym sygnałem zapowiadającym możliwość przetestowania wrześniowych i październikowych szczytów indeksu.