Po piątkowej słabości i gorszych sesjach za oceanem otwarcie wypadło na lekkim minusie. Było to powyżej wsparcia na wysokości 1735 pkt., ale podaż wykorzystała powyższe argumenty by zaatakować tę barierę jeszcze przed otwarciem kasowego. Przez kilkadziesiąt minut rynek pozostawał poniżej, ale nie doszło do większej wyprzedaży i w rezultacie popyt zaczął odrabiać straty. Najpierw kurs powrócił ponad wsparcie, a później wyszedł lekko na plus. Pierwszą mocniejszą zaporą dla wzrostów była strefa 1749-1750 pkt. Tuż poniżej dolnej granicy podaż znowu dała o sobie znać, ale skończyło się na korekcie zatrzymanej w okolicach piątkowego zamknięcia. Znowu zaczęła się wspinaczka do góry, choć na początku szła dość mozolnie. Wzrosty przyspieszyły na półtorej godziny przed końcem i jedynym praktycznie argumentem dla nich była poprawa nastrojów i podobne zachowanie Eurolandu. Powyższy opór został sforsowany okazując się później skuteczną zaporą dla prób zepchnięcia rynku. Ostatnie kilkadziesiąt minut stało pod znakiem mocnej zwyżki, która dotarła do kolejnej ważnej bariery podażowej na 1770 pkt. Tej jednak pomimo zamknięcia ta tym poziomie nie udało się pokonać.

Sesja nie zmienia istotnie sytuacji, a tym bardziej trudno traktować ją jako silniejszą zapowiedź dalszej poprawy w najbliższych dniach. Na wykresie mamy wprawdzie układ przypominający trójkę hossy zapowiadającą kontynuację wzrostów, ale w tym przypadku kilka elementów ogranicza znacznie tej formacji. Po pierwsze zabrakło zamknięcia powyżej 1770 pkt., gdzie znajduje się wierzchołek pierwszej świecy formacji, a po drugie wczorajszy wzrost pozostawia pewne wątpliwości biorąc pod uwagę wolumen, który był najniższy w tym roku. Ostrożność sugeruje także niekorzystny układ najszybszych wskaźników. Niektóre z nich jak %R pozostały w strefach wykupienia, ale Stochastic i CCI opuściły już te obszary dając w ten sposób sygnały sprzedaży, przy czym ten ostatni uformował sporą negatywną dywergencję. W tej sytuacji nadal można więc co najwyżej mówić o konsolidacji po mocnych wzrostach dla której ograniczeniami są z dołu poziom 1735 pkt. zaś z góry granica 1770 pkt. Zamknięcia na ostatnim z tych poziomów nie można bowiem traktować jako pokonania. Można wprawdzie oczekiwać, że dzisiejszą sesję także rozpoczniemy od wzrostów, ale przewaga byków powinna ograniczyć się do pierwszej fazy. Później należy liczyć się z aktywniejszą podażą zwłaszcza w miarę zbliżania się do maksimum na 1789 pkt. Ewentualny test tego oporu może skończyć się wyraźniejszym osłabieniem i niewykluczone, że ostatecznie rynek powróci w obręb wspomnianej stabilizacji.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1750, 1735, 1723

Oporu - 1770, 1789, 1800