Bezsprzecznie główną przyczyną spadku wartości złotówki były wciąż powracające obawy o stan finansów publicznych. Dodatkowo niekorzystne okazały się informacje dotyczące styczniowego bezrobocia oraz sprzedaży detalicznej. Stopa bezrobocia wzrosła do 20,6 proc. z 20,0 proc. w grudniu 2003. Srzedaż detaliczna natomiast wzrosła w styczniu rok do roku tylko o 7,6 procent, mniej niż oczekiwał rynek oraz dużo mniej niż w grudniu. Rynek zignorował bardzo dobre dane o wzroście prodkutu krajowego brutto w czwartym kwartale aż o 4.7% z 4.0% w poprzednim okresie.
W obronie złotówki stanął Prezes Narodowego Banku Polskiego. Balcerowicz sierdził , iż nie ma fundamentalnych przesłanek do osłabienia złotówki, a spadek jej wartości związany jest jedynie z niepewnością rynków finansowych co do perspektyw planu racjonalizacji wydatków publicznych.
W odróżnieniu do rynku złotówki kurs eurodolara był dziś wyjątkowo spokojny. Przez całą sesję kurs poruszał się wewnątrz wąskiego korytarza 1,2620 - 1,2675. Rynek pozostał obojętny nawet na zaskakujące dane o inflacji w USA. Ceny w styczniu wzrosły tam o 0.5% wobez oczekiwań na poziomie 0.3%. Jeżeli wzrost inflacji nie okaże się przejściowy, zapewne będzie użyty jako argument ku podwyżce stóp procentowych, które są obecnie na historycznie niskim poziomie.