To negatywny prognostyk na kolejne sesje, choć niewykluczone że wkrótce dojdzie do lekkiego odbicia. Bardziej prawdopodobna jest jednak przejściowa korekta spadków i ruch powrotny do przebitych ostatnio ograniczeń niż wyraźniejszy impuls wzrostowy. Po poniedziałkowej przewadze podaży i słabej sesji w USA trudno było liczyć na mocniejsze sygnały sprzyjające poprawie i już od początku wiele wskazywało, że czeka nas dalsze osłabienie. Otwarcie wypadło bowiem nie tylko z luką bessy, ale też sporo poniżej wsparcia jakie na 1718 pkt. wyznaczało 38.2% zniesienia zwyżki z końca stycznia. Popyt starał się wprawdzie zniwelować straty, ale niewiele potrafił zdziałać. Wkrótce po rozpoczęciu kasowego niedźwiedzie znowu mocniej zaatakowały, w czym wspierały je coraz gorsze nastroje w Eurolandzie i osuwający się w dół indeks. Dopiero po południu byki zdołały zatrzymać przecenę podejmując w ten sposób próbę obrony kluczowego wsparcia na wysokości 1685 pkt. Odbicie okazało się jednak zaledwie niewielką korektą i po niecałej godzinie znowu zaczęły przeważać spadki. Doszło do ponownego testu powyższej bariery i tym razem już bez większych problemów podaż zdołała się z nią uporać, co było bodźcem dla dalszej zniżki. Już do końca dnia kurs schodził w dół, a zamknięcie wypadło w pobliżu minimów.
Sesja potwierdza coraz większą słabość i znacznie pogorszyła i tak już niezbyt dobrą sytuację rynku. Negatywną wymowę ma zwłaszcza przebicie przy dużym wolumenie linii trendu wzrostowego z listopada. Aktualnie znajduje się ona na wysokości 1690 pkt. i najprawdopodobniej będzie wystarczającą zaporą dla wzrostów nie tylko na dzisiejszej sesji. Obok tego mamy lukę bessy w przedziale 1712-1718 pkt., która także powinna być ważnym oporem. Niekorzystnego obrazu dopełnia układ wskaźników. MACD po przebiciu średniej zwiększa tempo spadków, a ROC zdecydowanie kieruje się w do linii równowagi, co także może zakończyć się sygnałem sprzedaży, tym bardziej że na obu tych indykatorach mamy negatywne dywergencje. W tym niekorzystnym obrazie rynku pewne nadzieje na uniknięcie dalszej przeceny daje jeszcze podobieństwo obecnej sytuacji do tej z końca stycznia. Wówczas również po mocnym spadku doszło do przebicia w stylu nie budzącym wątpliwości linii trendu, ale podaż nie wykorzystała szansy, a wyhamowanie przeceny dało impuls dla mocnej zwyżki. Ciekawie zapowiada się w tym układzie dzisiejsza sesja. Jest dość prawdopodobne, że znowu zaczniemy niżej, zwłaszcza iż lekko negatywny wpływ może mieć kolejny spadek w USA. Jeśli jednak wspomniana analogia miałaby się powtórzyć przecena powinna zostać dość szybko wyhamowana i rynek powinien się przynajmniej ustabilizować na resztę dnia.