W dalszej części sesji żadnych zwrotów już nie było, do końca dnia utrzymała się stabilizacja. Obroty na obu rynkach nieco wzrosły, były zbliżone do średnich miesięcznych. W handlu posesyjnym nic się nie działo - AHI zakończyło bez zmian w stosunku do regularnej sesji. W sytuacji technicznej niemal nie doszło do zmian. Na wykresach indeksów uformowały się niewielkich rozmiarów świece a wskaźniki techniczne utrzymały krótkoterminowe sygnały kupna. Nieco zastanawiające jest jednak to, że rynek nie wzrósł, mimo iż miał pretekst w postaci lepszych danych marko. Poza tym wzrost obrotów przy niezmienionych poziomach cenowych wskazuje na wyższą aktywność strony potażowej. Najbliższe sesje powinny pokazać, w którą stronę rynek ma ochotę podążać, piątkowa sesja skłania jednak do ostrożności - wzrosty w krótkim terminie nie są takie oczywiste. Dzisiaj rynek dostanie kolejną porcją danych makro i być może reakcja na te wskaźniki pokaże, jaki faktycznie jest obecnie sentyment rynkowy.

Sesja w USA nie będzie mieć znaczenia da naszego rynku. W piątek rynek od samego początku zachowywał się bardzo mocno, bez względu na to, co działo się na zachodzie. Piątkowa sesja w USA na pewno tych dobrych nastrojów nie popsuje, tym bardziej, że kontrakty na indeksy amerykańskie w porannym handlu wyraźnie zwyżkują. W takiej sytuacji można oczekiwać, że notowania u nas rozpoczną się od wzrostu rynku. Na wykresie WIG20 powinna uformować się luka hossy. Z optymizmem trzeba jednak uważać, bo atmosfera na naszym parkiecie zmienia się bardzo szybko. W trakcie dzisiejszej sesji WIG20 najprawdopodobniej zbliży się do lutowego maksimum - w ujęciu intraday na 1759 pkt a w cenach zamknięcia na 1747 pkt. W tych okolicach można jednak oczekiwać dużej podaży. Podaży, której rynek może dzisiaj nie udźwignąć. Obraz techniczny rynku po piątkowej sesji wyraźnie się poprawił. Gwałtowne zmiany sentymentu, jakie mają miejsce na rynku w ostatnich tygodniach każą jednak zachować ostrożność - szczyty z połowy lutego mogą być dla rynku silnymi oporami.