Tydzień rozpoczął się bardzo nerwowo. Rano za euro płacono już nawet 4,94 zł (odchylnie od parytetu wynosiło 4,6% po słabej stornie). To efekt dwóch czynników. Po pierwsze rozeszła się plotka o tym, że Platforma Obywatelska nie poprze jednak planu Hausnera. Po drugie Dzisiejszy Financial Times napisał, że Hyundai wybuduje swoją fabrykę jednak na Słowacji, a nie w Polsce.

Krótko przed południem rozpoczęła się konferencja prasowa PO. Jej przedstawiciele powiedzieli jednoznacznie, że plan Hausnera jest nie do poparcia. Ale jednocześnie ogłosili, że będą glosować za przyjęciem pierwszych trzech ustaw związanych z tym planem. Sejm zajmie się nimi w tym tygodniu, w piątek odbędzie się głosowanie nad przesłaniem ich do komisji sejmowych. Platforma popiera więc plan, czy też nie? Naszym zdaniem droga do przegłosowania propozycji rządowych jest otwarta. Nie ma jednak szans, aby przyjęto wszystkie rozwiązania w takiej formie, w jakiej zostały one w tej chwili zaprezentowane. Czyli pierwsze ustawy mają poparcie, a następne będą dyskutowane, negocjowane, co oznacza, że szansa na rozpoczęcie procesu naprawy finansów publicznych wciąż jest. Tak też zostało to odebrane przez rynki finansowe. Pierwszą reakcją na słowa liderów PO był więc wzrost wartości złotego. Oczekujemy, że złoty do końca dnia nie będzie już poddany silnej presji, niemniej po rozpoczęciu działalności przez inwestorów zza oceanu możemy zobaczyć jeszcze nieznaczne umocnienie.

Na rynku eurodolara przez większa części dnia przeważały spadki. Dopiero po 14.30 doszło do wzrostów po publikacji danych z USA. Dochody osobiste okazały się niższe od prognoz, wydatki zaś wyższe. Późnym popołudniem będą opublikowane kolejne ważne informacje. Rynki czekają przede wszystkim na wskaźnik ISM.