W pierwszym przypadku obroty wynoszą ok. 25 mln zł, w drugim 14 mln zł. W dziesiątce papierów z największym obrotem mamy ze spółek spoza WIG20 jeszcze Getin, MCI oraz Lentex. Na 11 firmach z WIG20 obrót nie przekroczył jeszcze 1 mln zł. To pokazuje, że największe firmy pozostają wciąż poza głównym nurtem zainteresowania inwestorów. W ich przypadku od początku roku obserwujemy regułę, że po chwilowym, ale dynamicznym wzroście, następuje stabilizacja notowań. Z kolejną konsolidacją mamy do czynienia od ponad tygodnia. Wyznaczają ją z grubsza wartości 1750 i 1800 pkt. Pozostaje cierpliwie czekać na zakończenie trendu bocznego. Tyle tylko, że w dłuższym terminie to niewiele wyjaśni. Na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy mieliśmy już dwa wyraźne sygnały sprzedaży, które potem okazywały się fałszywe. W takiej sytuacji ewentualna zniżka poniżej 1750 pkt niewiele powie o dalszej przyszłości. Trudno będzie zagwarantować, że to nie jest kolejna zmyłka. Z drugiej strony, wyjście ponad 1800 pkt wcale nie musi oznaczać dalszego wzrostu rynku. Będzie to raczej sygnał zachęcający do trzymania pozycji dla tych, którzy mają je już otwarte, ale trudno będzie mówić o pojawieniu się zachęty do wchodzenia na rynek dla posiadaczy gotówki. Od dłuższego czasu segment największych firm wykazuje oznaki słabnięcia, opisywane negatywnym dywergencjami. Amerykańskie rynki wyraźnie dostają zadyszki, a napływające ostatnio informacje z gospodarki są niepokojące. Inwestorzy nie znajdują argumentów skłaniających do kupna akcji po coraz wyższych cenach, ale też nie chcą ich sprzedawać - pokazała to piątkowa sesja. W tej sytuacji nasz rynek może też przyjąć postawę wyczekującą.