Wydaje się jednak, że jest coraz mniej miejsca na dalsze spadki. Od 11 marca wsparciem dla indeksu stał się poziom ok. 1725 pkt. Wskaźniki techniczne zaczynają już osiągać wyprzedanie. Zapoczątkowane 9 marca spadki przebiegają zresztą w dość nietypowy sposób. W całej tej serii spadkowej były tylko dwie czarne świece. To może sugerować, że nie mieliśmy do czynienia z jakąś dużą presją podażową, która zapowiadałaby odwrócenie trendu. WIG20 jest ponadto wciąż w dużej odległości od dołka z 24 lutego - 1668 pkt. Bykom sprzyja też linia trendu wzrostowego.

Niepokój budzi coraz bardziej widoczna słabość amerykańskiego rynku spółek technologicznych. Indeks Nasdaq Composite podąża konsekwentnie w kanale spadkowym. Piątkowe odbicie okazało się bardzo krótkotrwałe. Chociaż kursy naszych rodzimych spółek IT wydają się na razie względnie odporne na koniunkturę w USA, to w przypadku dalszych spadków za oceanem sytuacja ulegnie z pewnością pogorszeniu.