Byłby to poważny krok w stronę utrwalenia i przyspieszenia zniżki. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że widać mocną realizację zysków na średnich spółkach. MIDWIG zniżkuje o ponad 2%. Część firm, które silnie rosły - Próchnik, MCI, Rafako - spada po więcej niż 10%. Trudno mieć wątpliwości, że sytuacja posiadaczy akcji robi się trudna. Przełamane zostały ważne krótkoterminowe wsparcia, choć inwestorzy mogą jeszcze się łudzić, że powtórzy się scenariusz ze stycznia i lutego, kiedy po dynamicznej przecenie rynek dość szybko wracał do wzrostu i bił rekordy. Warto jednak pamiętać, że wtedy działo się to przy dużo lepszej koniunkturze na świecie. Teraz zagraniczne indeksy wygenerowały średnioterminowe sygnały sprzedaży. Do tej pory nie zostały zanegowane, więc można oczekiwać dalszej przeceny. Ona będzie negatywnie odbijać się na kondycji naszego parkietu.
Dzisiejsze notowania dają wskazówkę w kwestii tego, jak będą się zachowywać średnie firmy. Czy wobec ograniczonych w wielu przypadkach obrotów inwestorzy nie będą się decydować na wyprzedaż ich akcji, wierząc w pomyślne perspektywy? Czy też skuszą ich pokaźne zyski i zaczną je kasować w obawie, że niepewność polityczna i spadki na świecie znacznie je ograniczą? Dzisiaj zwycięża druga opcja.
Uwagę zwraca przecena Agory, która jest już tańsza niż rok temu. Po prawie 2% tracą BPH i TP. Aż 18 firm z WIG20 jest na minusie. Tylko jedna zyskuje na wartości. Z indeksu WIG 65 spada, a tylko 12 zwyżkuje. Szerokość zniżkującego rynku nie pozostawia wątpliwości, że podaż wyraźnie przeważa. Dodatkowo, może zostać ona wzmocniona w ostatniej godzinie, gdyby na rynek trafiły akcje pochodzące od arbitrażystów.
WIG20 po półtorej godzinie handlu miał 1704 pkt i był poniżej wsparcia wyznaczonego przez połowę białej świecy z 27 lutego. Następną barierą jest 1668 pkt.