To wystarczyło nie tylko by indeks WIG20 poprawił poprzednie rekordy, ale też utrzymał się blisko nowych maksimów. Już wzrost na otwarciu przyniósł wyjście ponad wierzchołki w skali intraday i w cenach zamknięcia z 8 marca, co jak pokazują niewielkie obroty ułatwiła bierność podaży. W kolejnych dwóch dniach podjęła ona próbę obrony, która skończyła się osłabieniem. Nie było ono jednak głębokie i niedźwiedzie nie przejawiały zbytniej ochoty na mocniejsze zepchnięcie rynku ograniczając się raczej do powstrzymywania wzrostów. Tę ostrożność wykorzystały natomiast byki by w końcówce znowu zaatakować, co przyniosło efekt w postaci nowego maksimum na zamknięciu. Nie udało się wprawdzie sforsować szczytu intra na wysokości 1833 pkt. niemniej jednak już najbliższe dni powinny przynieść kolejne testy, a szanse przełamania są duże.
Sytuacja indeksu pozostaje bowiem bardzo dobra i większość przesłanek potwierdza dominującą pozycję popytu oraz kierunek trendu. Poza typowym dla wzrostów układem świec jednym z takich elementów jest zachowanie wskaźników. Na najszybszych oscylatorach widać wykupienie rynku, ale choć zwiększa to podatność na ewentualną korektę to jednak nie jest to wystarczający argument by zakładać wkrótce mocniejsze spadki. Większość indykatorów podkreśla bowiem korzystny obraz i perspektywy rynku. Dzienne MACD i ROC znajdują się w wyraźnych trendach wzrostowych ponad poziomami sygnału. Zwyżkujący ADX świadczy, że obecny ruch zaczyna nabierać siły, a jego kierunek potwierdza układ +DI i -DI. Wagę tych wskazań zwiększa fakt, iż znajdują one potwierdzenie w ujęciu tygodniowym. MACD po raz kolejny odbił się w pobliżu średniej i zaczyna piąć się do góry, a ROC również zmienił kierunek na wzrostowy, co może zapowiadać próbę jego powrotu do trendu z listopada ub.r.
Biorąc pod uwagę te przesłanki nawet jeśli wkrótce dojdzie do odreagowania powinno być ono jedynie techniczną korektą. Nie ma obecnie mocniejszych sygnałów zagrażających kontynuacji wzrostów i sugerujących w najbliższym czasie większy punkt zwrotny. Pierwszym wsparciem będzie linia łącząca dna z 19, 22 marca oraz 1 kwietnia biegnąca aktualnie na wysokości 1786 pkt., której znaczenie wzmacnia położona tuż poniżej luka hossy w przedziale 1770-1778 pkt. Już w tych rejonach należy więc oczekiwać aktywniejszej obrony. W bardziej negatywnym scenariuszu można zakładać zejście indeksu w okolice linii trendu z listopada, znajdującej się na poziomie ok. 1750 pkt. i przyrastającej w tempie ok. 4 pkt. na sesję, ale w najbliższym okresie jest to wariant raczej mało prawdopodobny. W obecnej sytuacji przebicie poprzednich wierzchołków otwiera drogę dla wzrostów przynajmniej w okolice 1850-1870 pkt., gdzie znajduje się kolejna z ważniejszych barier podażowych. W nieco szerszym ujęciu nie można też wykluczyć, że popyt pokusi się o podejście do poziomu 61.8% zniesienia całej bessy z marca 2000r. na wysokości ok. 1930 pkt., choć wydaje się to perspektywa przynajmniej kilku tygodni i raczej poprzedzona nieco wyraźniejszym niż ostatni ruchem korekcyjnym.
Podsumowując, ostatni okres potwierdził dużą siłę byków i dobre perspektywy rynku w najbliższym czasie. Przebicie poprzedniego maksimum, czy zachowanie wskaźników niesie pozytywne przesłanki pozwalające na optymizm. Nie ma obecnie wiarygodniejszych sygnałów sugerujących większą zmianę trendu, choć z uwagi na wykupienie rynku nie można wykluczyć przejściowego odreagowania. Powinna to być jednak tylko typowa korekta i w najbliższym czasie można oczekiwać wzrostów przynajmniej do 1850-1870 pkt. W bardziej optymistycznym wariancie w perspektywie kolejnych kilku tygodni celem byków mogą być nawet okolice 1930 pkt.