EUR/USD
Eurodolar waha się dziś w okolicach 1.2000-1.2080. Rynek, jak zatem widać, zapędza się coraz wyżej. Dzisiejszy szczyt nie wypadł jednak przypadkowo. Kupujących euro zatrzymała linia trendu spadkowego, która dość poważnie naruszona została na przełomie marca i kwietnia. Jest ona wyznaczona po szczytach z 20 i 25 lutego oraz 18 i 22 marca. Wzmocniona została także przez znajdujące się w jej pobliżu zniesienie 61,8% ostatniej fali deprecjacji dolara. Z istotniejszych wsparć na uwagę zasługuje linia trendu wzrostowego pociągnięta po dołkach ze środy i czwartku, jednakże znajduje się ona na poziomie 1.1940, zatem jest do niej jeszcze spory zapas. Najbliższym oporem będzie wybroniona dziś linia trendu spadkowego oraz nieco wyżej kolejna, ważniejsza już spadkowa linia trendu, która znajduje się na poziomie 1.2180.
USD/JPY
Ciekawie wygląda sytuacja na dolarjenie. Rynek testuje właśnie górne ograniczenie wspomnianego kanału spadkowego, który uznać można za formację flagi, ze względu na poprzedzenie go dość silną aprecjacją dolara. Ograniczenie to pokrywa się także z kilkoma lokalnymi dołkami z ostatnich dni. Ze względu na wymowę formacji, teoretycznie większe szanse mają byki, bowiem bardziej prawdopodobne jest tu wybicie się z kanału górą i kontynuacja utraty wartości jena na rzecz dolara. Najbliższym wsparciem jest linia trendu oraz piątkowy dołek na 107.54.
EUR/JPY