Nie udało jednak podtrzymać tej dobrej passy, a odpowiedź podaży na następnych sesjach choć nie była nadzwyczaj dynamiczna to wystarczyła by zatrzymać wzrosty i wprowadzić indeks w niewielki trend boczny.

Konsolidacja ta nie daje więc istotniejszych wskazówek co do kierunku wyraźniejszego ruchu. Z jednej strony nie doszło na razie do mocniejszego cofnięcia i takie utrzymywanie indeksu stosunkowo blisko szczytów jest pozytywnym sygnałem przemawiającym za tym, iż stabilizacja może stanowić przygotowanie przed kolejnym odbiciem. Jednocześnie jednak zakończona szybko próba wzrostu z czwartku świadczy, że podaż nie zamierza się łatwo poddać i przy obecnych poziomach rynku to jej pozycja wydaje się nieco lepsza. Indeks pozostaje w pobliżu dolnego przedziału horyzontu, który w strefie 1833-1838 pkt. tworzy wspomniane okno z wtorku, a jego dolną granicę wzmacnia dodatkowo pierwsze ze zniesień fali wzrostowej z 19 marca. Tuż poniżej, bo aktualnie na wysokości ok. 1826 pkt. biegnie również linia wyznaczająca ten trend, która może być kolejnym argumentem dla byków. Należy liczyć się z możliwym testem powyższych barier i jakkolwiek bardzo prawdopodobna jest w tym rejonie aktywniejsza obrona to jednak jej rezultatu przesądzać nie można.

Niektóre z przesłanek niosą bowiem ryzyko przebicia. Należy do nich chociażby pogorszenie układu wskaźników. Niekorzystnie prezentują się zwłaszcza najszybsze oscylatory z których większość wychodząc ze stref wykupienia dała sygnały sprzedaży. Dodatkowo w niektórych przypadkach, jak CCI, czy Stochastic zostało to poparte negatywnymi dywergencjami. Również ROC uformował wyraźniejszy szczyt, a zarazem układ przypominający formację głowy i ramion i coraz mocniej podąża w kierunku poziomu równowagi. Nieco lepiej wyglądają indykatory tygodniowe, ale i tu pewne obawy budzić może wykupienie rynku i świeca o kształcie spadającej gwiazdy. Powyższe elementy nie dają więc powodów do nadmiernego optymizmu i świadczą nie tylko o sporym ryzyku testu wspomnianych wsparć, ale i przemawiają za ewentualnym przełamaniem. Wyjście dołem z konsolidacji byłoby negatywnym sygnałem sugerującym możliwość spadków przynajmniej do linii trendu zwyżkowego z listopada. Obecnie znajduje się ona na wysokości ok. 1765 pkt. i przyrasta w tempie ok. 4 pkt. na sesję.

Podsumowując, można więc powiedzieć, że szerszym ujęciu przewaga w dalszym ciągu należy do byków o czym świadczy chociażby ustanowiony przez indeks na początku ostatniego okresu nowy szczyt wzrostów. Niewielka konsolidacja jaka nastąpiła bezpośrednio po nim nie daje jednak wiarygodniejszych wskazówek co do kierunku w najbliższym czasie. Z jednej strony jej lokalizacja bardzo blisko wierzchołków robi pozytywne wrażenie, a niezbyt głębokie cofnięcie popytu świadczy, iż nadal ma on spore siły. Jednocześnie jednak w obliczu takich przesłanek jak pogarszająca się sytuacja wskaźników należy liczyć się w perspektywie kolejnych sesji z testami dolnego ograniczenia horyzontu w strefie 1833-1838 pkt. Pokonanie tego wsparcia będzie ważnym sygnałem otwierającym drogę dla spadków. Choć po drodze mamy jeszcze inne ważne bariery to jednak celem przeceny w takim wariancie powinna być linia trendu z listopada aktualnie na 1765 pkt. Najbliższe kilka sesji może jeszcze większych rozstrzygnięć nie przynieść, jednak scenariusz zakładający wyraźniejszą korektę wydaje się w dalszej perspektywie bardziej prawdopodobny.