Rynek eurodolara po dość mocnym wyskoku obecnie konsoliduje się w okolicach 1.1942-1.1984. Na dzisiaj, pod względem ilości publikacji, również zapowiada się ciekawie. O 10:00 dowiemy się, jaki był wskaźnik nastrojów w strefie euro wśród producentów, konsumentów i w gospodarce oraz poznamy indeks klimatu koniunktury w przemyśle za luty. O tej samej godzinie zostanie również podana publikacja wstępnych danych o inflacji w strefie euro za kwiecień. Prognozuje się, że wyniesie ona 1,9%. Druga partia danych czeka nas po południu z rynku amerykańskiego. O 14:30 podane zostaną dane o dynamice zmian dochodów ludności za marzec (prognoza 0,4%) oraz dynamice wydatków ludności za marzec (prognoza 1,0%). O 15:45 podany zostanie zrewidowany wskaźnik nastrojów konsumentów Michigan Sentiment (prognoza 93,2pkt), a o 16:00 otrzymamy publikację wskaźnika Chicago PMI i tutaj prognozuje się wartość 60,5pkt. Jak więc widać, przed nami sporo potencjalnych impulsów, które mogą mieć dziś wpływ na rynek walutowy.
EUR/USD
Wczorajsza publikacja doprowadziła do sporego osłabienia dolara do euro. Efektem tego osłabienia było wybicie się górą ze spadkowego kanału, w którym rynek poruszał się od około miesiąca. Pociągnęło to za sobą dalsze, wzmożone kupno europejskiej waluty za amerykańską. Wybicie jest cały czas aktualne, gdyż cenom nie udało się już powrócić w obręb kanału. Dodatkowo wybicie potwierdzone jest utworzeniem ruchu powrotnego do górnego ograniczenia formacji. Jeśli zatem cenom nie uda się szybko znaleźć ponownie w obrębie formacji, to osłabienie dolara może się przedłużyć, bowiem to, co obecnie obserwujemy, już nieco wybiegło poza standardowy zasięg korekty. Powrót w obręb kanału mógłby zostać odebrany jako pułapka wybicia i w konsekwencji doprowadzić do przyspieszenia tempa aprecjacji dolara. Wspomniane wsparcie znajduje się obecnie przy cenie 1.1900. Nieco bliżej mamy poziomy szczytów z 23 oraz 27 i 28 kwietnia na 1.1942, gdzie zresztą zatrzymała się również dzisiejsza, poranna korekta. Najbliższym oporem będzie wczorajszy szczyt przy cenie 1.1984. Wyżej można będzie także liczyć na pomoc nieco większej linii trendu spadkowego wykreślonej po szczytach z 18 lutego oraz 1 kwietnia, która hamuje obecnie kupujących euro przy cenie ok. 1.2035. Nieco niżej można jeszcze zaryzykować wykreślenie linii równoległej do linii trendu wzrostowego (dołki 26 kwietnia i wczorajszy) i przyłożenie jej do szczytu z 23 kwietnia. Gdyby opór ten został potwierdzony, to powstałby w tym układzie wzrostowy kanał, jednak jak już wspomniałem, jest to głównie ciekawostka i dopiero, gdy faktycznie ceny zatrzymają się na tym poziomie, będzie można przywiązywać jakaś większą wagę do formacji. Na dzisiaj będzie trwała walka o ponowne wejście cen w obręb kanału i zanegowanie wczorajszego, byczego sygnału. Pamiętajmy jeszcze przy okazji, że zwykle sygnały, generowane pod wpływem głównie emocji i sporego szumu cenowego (reakcja na dane) bywają zdradliwe i na ich potwierdzenie trzeba nieco poczekać, aż emocje opadną, zatem o prawdziwej kondycji rynku przekonać przyjdzie nam się prawdopodobnie właśnie dziś.
USD/JPY
Wczoraj przed danymi rynek dolarjena postanowił wyjść już przed szereg i wybić się ze wzrostowego kanału górą. Dane doprowadziły oczywiście do ponownego zejścia w obręb formacji i obecnie nadal przebywamy w jej zakresie. Najbliższym wsparciem jest przyspieszona linia trendu wzrostowego, która wspiera obecnie rynek przy cenie 110.01. Nieco niżej wsparciem jest wczorajszy dołek, który zlokalizowany jest na poziomie 109.56 i wspierany będzie przez wolniejszą linię trendu wzrostowego. Oporem jest obecnie górne ograniczenie wspomnianego już, wzrostowego kanału, które znajduje się teraz na 110.55. Jednakże poziom ten, ze względu na wczorajsze, błędne wybicie stracił na swojej wiarygodności. Następnym poziomem, który spróbować może zatrzymać kupujących amerykańską walutę jest wczorajszy szczyt, który wypadł na 110.97. EUR/JPY