Przyczyną osłabienia złotego, były przede wszystkim obawy związane z głosowaniem w sprawie samorozwiązania sejmu. Jednocześnie jest wiele pogłosek mówiących o tym, że z rynków wschodzących wycofywał się duży fundusz hedgingowy, co również przyczyniło się do osłabienia złotego. Tak jak się można było tego spodziewać do samorozwiązania sejmu nie doszło, co naszym zdaniem stwarza podstawę do pewnego odreagowania strat przez PLN w przyszłym tygodniu. Kluczowe dla wartości złotego będą jednak kwestie związane z powołaniem nowego rządu, na którego czele ma stanąć Marek Belka. Zdobywanie parlamentarnego poparcia dla tego rządu przychodzi z dużym trudem. Jeżeli jednak parlament zdecyduje się na poparcie M. Belki, to złoty powinien zyskać na wartości. Obecnie poziomem wsparcia na odchyleniu do dawnego parytetu pozostaje 3,2%.
Wydarzeniem tygodnia było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Zgodnie z oczekiwaniami Rada pozostawiła stopy na niezmienionym poziomie. Jednocześnie podjęła ona decyzje o zmianie nastawienia w polityce monetarnej z neutralnego na restrykcyjne. Oznacza to, że Rada nosi się z zamiarem podwyżki stóp w kolejnych miesiącach. Naszym zdaniem nastąpi to w lipcu lub sierpniu. Zmiana nastawienia w politycy monetarnej jest naturalną konsekwencją dobrych informacji gospodarczych jakie już od dłuższego czasu napływają na rynek. Rzecz jasna silny wzrost gospodarczy w połączeniu z ciągle słabym złotym przyczyni się do wzmocnienia presji inflacyjnej. Dlatego też Rada sygnalizuje gotowość do podnoszenia kosztu pieniądza.
Rynek czeka na FED.
Miniony tydzień przyniósł umocnienie euro względem dolara. Po odnotowaniu przez EUR/USD minimum na poziomie 1,1760, na rynku pojawił się silny popyt na wspólną walutę. EUR/USD pokonał kilka dość istotnych poziomów oporu, szczególnie wzrosty powyżej 1,1940 należy uznać za bardzo istotne. Obecnie kolejnym ważnym poziomem oporu pozostaje dopiero 1,2070.
Najważniejszym wydarzeniem minionego tygodnia była publikacja danych o wzroście gospodarczym w Stanach Zjednoczonych. przypomnijmy, że rynek oczekiwał, że w pierwszym kwartale tego roku PKB w największej gospodarce świata wzrósł o 5,0%. Wiele pogłosek mówiło też o tym, że PKB wzrósł jeszcze bardziej. Opublikowane dane zawiodły jednak uczestników rynku. Okazało się bowiem, że PKB w I kwartale tego roku wzrósł o 4,2%. Trudno nazwać taki rezultat niekorzystnym, jednak oczekiwania rynku były bardzo rozbudzone, a co za tym idzie słabsze dane odbiły się zdecydowanie na wartości dolara. Publikacja PKB była bezpośrednią przyczyną pokonania przez EUR/USD ważnego oporu na 1,1950.