Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl

Rynek PLN: Wczoraj wieczorem złoty nadal zyskiwał na wartości. Inwestorom nadal udzielał się zatem "unijny optymizm", a także fakt powołania przez prezydenta nowego rządu z Markiem Belką na czele. Z drugiej jednak strony część obserwatorów coraz głośniej mówi, że podczas pierwszego podejścia w parlamencie 14 maja, gabinet Belki nie uzyska wotum zaufania.

Publikacja: 05.05.2004 10:09

W ich opinii, może się tak stać dopiero za tzw. trzecim rozdaniem, co de facto przedłuży całą procedurę o co najmniej miesiąc i spowoduje, że na rynku nadal panować będzie niepokój i zamieszanie. Niemniej na razie możliwość ta jest wyraźnie ignorowana, a rynek wyraźnie i nieco na siłę doszukuje się pozytywów. Wczoraj nowy rzecznik rządu, Dariusz Jadowski, powiedział, że do 14 maja gabinet nie będzie podejmować żadnych wiążących decyzji, a tylko zajmie się dopracowywaniem programu. Uniknął jednak odpowiedzi na pytanie, czy dojdzie do pewnych zmian w planie Hausnera - przypomnijmy, że Marek Belka chce zaproponować podniesienie kwoty wolnej od podatku dla najuboższych, a także zwolnić na rok z obowiązku płacenia składek ZUS przedsiębiorców zatrudniających obecnych bezrobotnych.

Niektórzy wskazują także na możliwe konflikty w przyszłości pomiędzy wicepremier Jarugą-Nowacką, a wicepremierem Jerzym Hausnerem w kwestii cięć w wydatkach socjalnych. Pojawiają się także głosy, chociażby z Centrum im. Adama Smitha, że rząd Belki będzie chciał de facto zwiększyć jeszcze obciążenia fiskalne.

Dzisiaj kluczowym wydarzeniem dla rynku będzie aukcja 2-letnich obligacji o wartości 2,7 mld zł. Z racji dobrego klimatu panującego na rynku, pytaniem jest tylko skala zgłoszonego dzisiaj przez inwestorów popytu. Wydaje się, że można go szacować w granicach 7 mld zł. Gdyby tak się stało to mogłoby to jeszcze pomóc złotemu, choć obserwowane w ostatnim czasie jego umocnienie wydaje się już za nadto wystarczające w obliczu utrzymującej się w Polsce niestabilności politycznej.

Rynek międzynarodowy:

Opublikowane wczoraj o godz. 16:00 dane makro z USA okazały się lepsze od oczekiwań. Liczba zamówień w amerykańskim przemyśle zwiększyła się w marcu aż o 4,3 proc., podczas gdy szacowano ich dynamikę na poziomie 2,3 proc. Nieco gorsze były jednak wyniki ankiety Challenger, Gray & Christmas, która pokazała 6,1 proc. wzrost liczby planowanych zwolnień w amerykańskich przedsiębiorstwach w najbliższym czasie. Może to nieco rzutować na publikowane w ten piątek comiesięczne dane z rynku pracy, jednak warto zauważyć, że i tak wyniki ankiety były o ponad 50 proc. lepsze niż przed rokiem.

Reklama
Reklama

Rynek jednak zignorował te informacje czekając na komunikat FEDu o godz. 20:15. A tutaj żadnych rewelacji tak naprawdę nie było. Stopy pozostały na niezmienionym poziomie, a w przekazanym komunikacie zrezygnowano ze stwierdzenia, iż bank centralny może "cierpliwie poczekać", a także sformułowania dotyczącego groźby wystąpienia deflacji. Tym samym FED zaczął przygotowywać grunt pod podwyżki stóp, jednak sformułowanie, iż "odejście od polityki pieniężnej w jej obecnym kształcie może następować stopniowo", nieco rozczarowało tą część inwestorów, która być może liczyła na bardziej "radykalny" wydźwięk komunikatu. Zresztą w obecnej sytuacji takie zachowanie się rynku jest naturalne z psychologicznego punktu widzenia, w sytuacji, kiedy 50 p.b. podwyżka stóp procentowych w tym roku jest już wkalkulowana w ceny. Wtedy uwagę rynku zaprzątają inne kwestie, chociażby geopolityka - wyraźnie widać, że bliskowschodnia polityka obecnej administracji Busha nie przysparza jej zwolenników także wśród ekonomistów - do najwyższego poziomu od ponad 10 lat wzrosły wczoraj ceny ropy, a dodatkowo zmniejszają się szanse na wyraźną redukcję deficytu budżetowego Stanów Zjednoczonych, po tym jak wczoraj amerykańska administracja po raz kolejny potwierdziła, że nie zredukuje swojego kontyngentu wojskowego w Iraku do 2005 roku. Tymczasem to właśnie tzw. problem deficytu USA jest jednym z czynników wpływających na długookresowe osłabianie się dolara na rynkach światowych.Dzisiaj czeka nas garść informacji z Eurostrefy - o godz. 9:50 dane o niemieckim bezrobociu w kwietniu (szacunki +16 tys.), a o godz. 10:00 kwietniowa wartość indeksu PMI dla sektora usług w strefie euro (szacunki 54,65 pkt.), o godz. 11:00 dynamika marcowej sprzedaży detalicznej. Z kolei z USA istotne będą dane o wskaźniku ISM dla sektora usług, który jest prognozowany na poziomie 64,0 pkt.

Przygotował:

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama