Wskazywało na taką ewentualność również wczorajsze zachowanie się rynku eurodolara, gdzie obserwowaliśmy umocnienie europejskiej waluty do dolara o ok. 1,5 centa. Stopy procentowe pozostały na niezmienionym poziomie (tym samym nadal na najniższym od 40 lat). W cenie był już prawdopodobnie również komunikat, ostrzegający wyraźnie przed możliwością zaostrzenia polityki monetarnej, jeśli tylko pojawią się jakiekolwiek symptomy przegrzania gospodarki, bądź pojawienia wyraźniejszych napięć inflacyjnych. Wczorajsza, neutralna decyzja, przyczyniła się do nieznacznej dezorientacji uczestników rynku, co objawiło się chwilowymi i chaotycznymi ruchami w obie strony, bowiem inwestorzy musieli z jednej strony wycenić rozwijającą się gospodarkę, a z drugiej strony uwzględnić ryzyko rosnącej inflacji i tego konsekwencje.
Wczorajsza decyzja FED była oczywiście główną atrakcją dnia, jednakże otrzymaliśmy jeszcze kilka innych, nieco mniej znaczących publikacji. Rano inwestorzy zapoznali się z danymi ze strefy euro, gdzie podana została stopa bezrobocia w marcu. Wyniosła 8,8% i była zgodna z oczekiwaniami analityków podobnie, jak publikacja cen produkcji sprzedanej w przemyśle, które wzrosły o 0,6% m/m oraz 0,4% r/r. O godzinie 16:00 podane zostały dane z USA dotyczące dynamiki zamówień w przemyśle za marzec. Oczekiwano wzrostu 2,3%, podczas gdy podano, że faktycznie wzrosły o 4,3%. Dane te jednak nie wpłynęły znacząco na notowania. Jeśli chodzi o dzisiejsze czynniki, które mogą wpłynąć na notowania, to najważniejszym będzie publikacja amerykańskiego ISM o godzinie 16:00 dla sektora usług za kwiecień. Oczekuje się wartości 53 pkt. O godzinie 11:00 dowiemy się również, jaka była sprzedaż detaliczna w kwietniu w strefie euro (prognoza: -0,5% m/m oraz +1,4% r/r).
Jeśli chodzi o rynek złotego, to wczoraj doszło tu do dość wyraźnego wzmocnienia krajowej waluty zarówno w stosunku do dolara, jak i do euro. Umacnianie się złotego widoczne było już w zasadzie od poniedziałku. Przyczyny doszukiwać się tu należy w chwilowym ustabilizowaniu na scenie politycznej, co wiąże się z powołaniem nowego gabinetu Marka Belki i pozostawienie na stanowiskach osób, na które rynki finansowe są szczególnie wyczulone. Chodzi naturalnie o Andrzeja Raczko i Jerzego Hausnera.
EUR/USD
Nie da się ukryć, że poprzez wczorajsze dyskonto wieczornego posiedzenia FOMC, sytuacja techniczna większości crossów stała się bardzo interesująca. W przypadku eurodolara doszło do wybicia ze wzrostowego kanału górą. Dalsza aprecjacja europejskiej waluty przebiegała w pewnym sensie stopniowo. Pierwszy opór, który dał o sobie znać, to szczyt z 19 kwietnia przy cenie 1.2076. Po chwilowych zmaganiach przy tym poziomie kupującym udało się go sforsować i kolejny przystanek oberwaliśmy pod poziomem szczytu z 9 kwietnia na 1.2112. Również ten poziom został sforsowany i obecnie jesteśmy świadkami walki przy cenie około 1.2140, który to poziom jest szczytem z 7 kwietnia. Gdyby również i ten poziom został złamany, to na kupujących euro podażowo zadziałać powinny okolice szczytu z 8 kwietnia przy cenie 1.2213. Podażowe znaczenie tego rejonu wzmocnione jest poprzez znajdujące się tam 38,2% zniesienie Fibonacciego (1.2200) trendu aprecjacji dolara z poziomu 1.2915 do 1.1759. Jeśli chodzi o wsparcia, to są nimi opory, który były wczoraj i dziś kolejno forsowane. Popytowo powinny działać również okolice górnego ograniczenie wzrostowego kanału, z którego doszło wczoraj do wybicia.