Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl

Rynek PLN: Dzisiejsza sesja charakteryzowała się dużą zmiennością notowań. Pierwsze godziny przyniosły umocnienie się złotego, które było efektem prasowych spekulacji, iż Socjaldemokracja Polska mogłaby po cichu poprzeć rząd Marka Belki, wychodząc po prostu z sali podczas piątkowego głosowania nad wotum zaufania.

Publikacja: 11.05.2004 15:49

Lepszego klimatu na rynku nie zmieniła wypowiedź wiceprzewodniczącej SdPL, Jolanty Banach, która w radiowym wywiadzie zaprzeczyła prasowym spekulacjom. Inwestorzy liczyli zapewne na to, że do takiego scenariusza uda się prezydentowi Kwaśniewskiemu namówić także inne opozycyjne ugrupowania. Teoria ta prysła po tym, jak Federacyjny Klub Parlamentarny ogłosił, iż zawarł dzisiaj porozumienie programowe z Samoobroną i Krajową Partią Emerytów i Rencistów. Widać zatem, że Andrzejowi Lepperowi udało się skutecznie przekonać Romana Jagielińskiego do głosowania przeciwko rządowi Marka Belki. Wprawdzie jak zapowiedział szef FKP ostateczna decyzja w tej sprawie zostanie podjęta jutro, jednak jej wynik wydaje się już raczej przesądzony. Dla partii Jagielińskiego związanie się z Samoobroną jest obecnie lepszym strategicznie posunięciem niż pozostawanie nadal przy SLD - bynajmniej w kontekście uzyskania miejsc w przyszłym parlamencie.

Dzisiejsze informacje powodują jednak, że uzyskanie wotum zaufania przez gabinet Marka Belki będzie bardzo trudne i to nawet podczas tzw. trzeciego rozdania.... W związku z tym raczej nie powinna dziwić taka, a nie inna reakcja złotego.

Rynek międzynarodowy:

Dzisiejsza sesja przyniosła dalsze umocnienie się notowań dolara. Przyczyniły się do tego nieoczekiwanie złe dane z Wielkiej Brytanii, które oddaliły perspektywę kolejnych, szybkich podwyżek stóp procentowych przez Bank of England. W marcu produkcja przemysłowa w tym kraju spadła o 0,6 proc. r/r, podczas kiedy spodziewano się jej wzrostu o 1,5 proc. r/r. Drugim czynnikiem, który umocnił "zielonego" był raport OECD, w którym to stwierdzono, iż amerykański FED zacznie szybko podnosić stopy procentowe, tak, że na koniec przyszłego roku mogą one wynieść 3,5 proc. wobec 1,0 proc. obecnie. Z kolei słabe ożywienie gospodarcze w Europie, spowoduje w opinii analityków OECD, iż Europejski Bank Centralny zdecyduje się tylko na 50 p.b. podwyżkę. Wynika z tego, iż na koniec przyszłego roku w USA stopy będą wyższe o 100 p.b. od tych w Europie, co powoduje, iż zakupy "zielonych" są obecnie "fundamentalnie" uzasadnione. Tyle, że jak na razie żaden z przedstawicieli FED nie wysłał na rynek jasnego i czytelnego sygnału, iż bank centralny będzie gotów do szybkich podwyżek. Tymczasem już jutro opublikowane zostaną kolejne i dosyć istotne dane odnośnie bilansu handlowego USA w marcu. Przypomnijmy, iż od dawna główną bolączką Stanów Zjednoczonych jest problem tzw. podwójnego deficytu.

Przygotował:

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama