Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl

Rynek PLN: Notowania złotego pozostawały dzisiaj pod wpływem informacji z Sejmu. O godz. 11:00 rozpoczęło się expose Marka Belki. Premier powiedział, iż nie można dopuścić do tego, aby realizacja planu naprawy reform finansów publicznych została wstrzymana, gdyż może to doprowadzić do realnego stanu zagrożenia finansów państwa.

Publikacja: 14.05.2004 16:31

Dodał również, iż obecne ożywienie gospodarcze, które szacowane jest na ponad 6 proc. a także podjęcie odpowiednich kroków przez rząd, powinny doprowadzić do tego, iż liczba bezrobotnych na koniec tego roku powinna spaść wyraźnie poniżej 3 mln osób i tendencja ta powinna utrzymywać się w najbliższych latach. W kwestii prywatyzacji, która w ostatnich latach była zaniedbywana i przyczyniła się m.in. do powiększenia dziury budżetowej, premier Belka powiedział, iż należy zwiększyć rolę Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Dzisiejsze przemówienie zostało jednak dosyć chłodno przyjęte przez opozycję, co oczywiście jest typowym politycznym zagraniem. Jednocześnie wynik dzisiejszego wieczornego głosowania (zaplanowane zostało na godz. 21:00) jest już w zasadzie przesądzony. Wątpliwe jest także, czy jednak w obecnym parlamencie uda się stworzyć stabilny rząd, po tym jak były członek SLD, Mariusz Łapiński przedstawił rewelacje, jakoby Marek Belka był tajnym współpracownikiem służb specjalnych. Wprawdzie SLD szybko zaprzeczyło tym informacjom, jednak pokazuje to jaka jest w obecnym Sejmie kultura polityczna...

Na szczęście są także pozytywne informacje. Jak poinformowała wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska, na koniec kwietnia deficyt budżetu wyniósł 24-25 proc. całorocznego planu wobec 26,1 proc. po marcu. Tak dobre wyniki to efekt większych dochodów budżetowych. W opinii pani wiceminister pozytywna tendencja powinna utrzymać się w kolejnych miesiącach, nie wykluczyła jednak, iż po maju jego wykonanie wzrośnie do około 35 proc. Niemniej jak dodał wicepremier Jerzy Hausner dzisiejsze dane stwarzają , iż tegoroczny deficyt budżetowy będzie niższy niż 40 mld zł.

Opublikowane o godz. 16:00 dane okazały się mieszane. Deficyt obrotów bieżących wzrósł w marcu do poziomu 519 mln EUR wobec oczekiwanych 314 mln EUR. Z kolei nieco mniejsza była kwietniowa inflacja, która wyniosła 2,2 proc. r/r i 0,8 proc. m/m.

Rynek międzynarodowy:

Reklama
Reklama

Dzisiejsza sesja przyniosła spore wahania eurodolara na rynkach światowych. Rano wspólna waluta nieznacznie zyskała na wartości po publikacji lepszych niż oczekiwano danych o dynamice PKB w I kwartale br. Jak podał Eurostat wzrost gospodarki krajów "12-ki" wyniósł 0,6 proc. kw/kw i 1,3 proc. r/r. Z drugiej jednak strony tak jak pisaliśmy wcześniej, lepszych danych można było się spodziewać, po tym jak wcześniej lepsze dane przyszły z Niemiec, Francji i Włoch. Tym samym euro zaczęło ponownie tracić na wartości. Sytuacja zmieniła się na chwilę, kiedy opublikowane zostały nieco gorsze dane o kwietniowej inflacji. Spodziewano się figury CPI na poziomie 0,3 proc. podczas, kiedy wyniosła ona 0,2 proc. Rynek zignorował jednak fakt, iż wskaźnik bazowy (bez uwzględnienia zmian cen energii i żywności) był wyższy od prognoz i wyniósł 0,3 proc. Niemniej jednak część inwestorów liczyła, iż wczorajsze wyższe dane o PPI przełożą się także na wskaźnik CPI, co zwiększy presję inflacyjną i zmusi FED to szybszej decyzji o podwyżce stóp procentowych. Tym samym reakcją rynku była sprzedaż dolarów i kupno euro. Nie zwrócono zbytniej uwagi na drugi z opublikowanych dzisiaj wskaźników, którym były zapasy przedsiębiorstw. Były one wyższe niż oczekiwano - marcowa figura wyniosła 0,7 proc. wobec oczekiwań wzrostu na poziomie 0,5 proc. wobec 0,8 proc. w lutym. Po publikacji danych notowania EUR/USD wzrosły do 1,1866, aby później ponownie spaść po publikacji drugiej porcji danych o godz. 15:15. Okazało się, iż produkcja przemysłowa w kwietniu wzrosła o 0,8 proc., a wykorzystanie mocy produkcyjnych wyniosło 76,9 proc. Po tych informacjach notowania powróciły w rejon 1,1815, niemniej później, po informacji o niższym wzroście wskaźnika nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan, który w połowie maja wyniósł 94,2 pkt. rozpoczęła się silna wyprzedaż "zielonych", a notowania przetestowały poziom figury 1,19.Przygotował:

Marek Rogalski

Analityk walutowy

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama