Reklama

FOREX - DESK: Komentarz popołudniowy

Dzisiejsze popołudnie obfitowało w dość dużą ilość publikacji makroekonomicznych, które w ogólnym rezultacie spowodowały osłabienie się amerykańskiej waluty do euro o około jednego centa. Notowaniom europejskiej waluty pomogły z kolei poranne dane dotyczące dynamiki PKB w strefie euro w I kwartale, która przy prognozach +0,5% wyniosła +0,6%.

Publikacja: 14.05.2004 18:24

Co do danych z rynku amerykańskiego, to pierwszymi były dane o inflacji CPI w kwietniu, która miała wynieść +0,3%, a faktycznie ceny wzrosły o +0,2%, natomiast wartość bazowa wzrosła o +0,3% przy prognozie +0,2%. Nieco większe odchylenie widoczne było w przypadku danych na temat zapasów przedsiębiorstw, bowiem te wzrosły o +0,7%, a prognozowano wzrost o +0,4%. O godzinie 15:15 podane zostały publikacje dotyczące produkcji przemysłowej, która wyniosła +0,8% przy prognozowanych +0,5%. Inwestorzy zapoznali się także z danymi o wykorzystaniu mocy produkcyjnych, które okazały się lepsze od prognoz (76,7%) i wyniosły 76,9%. Gorsze z kolei okazały się ostatnie dane, czyli wskaźnik nastroju Michigan Sentiment, który prognozowany był na 96,0pkt, a faktycznie wyniósł 94,2pkt.

Z naszego rynku o godzinie 16:00 inwestorzy otrzymali dane o inflacji towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu. Publikacja była mniej więcej zgodna z oczekiwaniami i wyniosła 2,2% r/r oraz 0,8% m/m. Prognozy oscylowały w okolicach 2,3% r/r. Zapoznaliśmy się także z danymi o deficycie obrotów bieżących za I kwartał. W stosunku do I kwartału 2003r. deficyt w handlu zagranicznym wzrósł do 3 mld 558,4 mln euro z 3 mld 088,1 mln. W ujęciu dolarowym odnotowano wzrost do 4 mld 464,5 mln z 3 mld 295,5 mln.

EUR/USD

Dzisiejszy dzień przyniósł umocnienie wsparcia na poziomie dołka z 11 maja, czyli okolice 1.1789. W zasadzie można założyć, że teraz okolice między 1.1759-89 stanowią całą strefę wsparcia. Brak znacznego pogłębienia tego minimum nadal pozostawia realną możliwość utworzenia tu formacji podwójnego dna. Jej potwierdzeniem byłoby wyjście nad poziom środowego maksimum przy cenie 1.1941, co stanowiłoby tym samym sygnał kupna i doprowadziło do dalszej aprecjacji europejskiej waluty. Jeśli chodzi o wspomnianą strefę wsparcia, to w nieco szerszym ujęciu, ma ona bardzo istotne znaczenie. Otóż dołek z 26 kwietnia na 1.1759 zapoczątkował utworzenie się formacji głowy z ramionami. Jej pojawienie się w trendzie spadkowym jest jej specyficzną odmianą i w tym wypadku odczytywana jest jako formacja kontynuacji trendu. Przebicie zatem wspomnianych wsparć byłoby równoznaczne z kontynuacją średnioterminowego trendu aprecjacji dolara. Tym ważniejsze są zatem losy wspomnianego już podwójnego dna, bowiem jeśli uległoby ono materializacji, to cała formacja głowy z ramionami zostałaby wówczas załamana. Jednakże wygląda już na to, że losy realizacji obu tych formacji wyklarują się na początku przyszłego tygodnia.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Od wczoraj rynek dolarjena wyraźnie wyhamował tempo aprecjacji dolara. Trend wzrostowy napotkał tu bowiem na znaczące poziomy oporów i przy tak dużym, krótkoterminowym wykupieniu, ciężko będzie bykom niemal "z marszu" wybić się górą. Poziomami, która zadziałały tu podażowo było 50% zniesienie spadku z grudniowego szczytu 2002r. oraz linia trendu spadkowego z tego samego szczytu oraz wierzchołka z sierpnia 2003r. Obecne osłabienie dolara do jena jest naturalnie pochodną zachowanie się eurodolara w reakcji na popołudniowe dane, jednakże warto tu zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Otóż na dolarjenie widać zdecydowanie większą presję do umacniania waluty japońskiej, niż na eurojenie. Krótko mówiąc zbilansowanie osłabienia dolara do euro nastąpiło niemal całkowicie poprzez dolarjena, co świadczyć może o dużych chęciach na korektę na tym rynku. Przy umocnieniu się jena przebity został już poziom linii trendu wzrostowego przy cenie 114.30 oraz poniedziałkowego szczytu na 114.15. Jednakże poziomem, który definitywnie przypieczętuje fakt możliwości większego umocnienia się jena, będzie przebicie środowego dołka na 112.43, który zbiega się tym samym z 38,2% zniesieniem ostatniej fali deprecjacji jena do dolara. EUR/JPY

Jak już wspomniałem, jen bardzo symbolicznie zareagował w stosunku do europejskiej waluty na poczynania eurodolara. Doszło tu jedynie do przetestowania najbliższego poziomu oporu, czyli wczorajszego szczytu na 135.75. Obecnie rynek znajduje się w zakresie dość długiego kanału wzrostowego, jednakże w nieco krótszej perspektywie pojawiła się w tym kanale formacja klina zwyżkującego, zapoczątkowana poniedziałkowym szczytem. Biorąc pod uwagę fakt, że klin ten pojawił się w trendzie wzrostowym, większe prawdopodobieństwo miałoby wybicie się z niego dołem, czego konsekwencją byłby ponowny test dolnego ograniczenia wzrostowego kanału. Tym samym za wsparcia uznać należy dolne ograniczenie klina (135.08) oraz niżej dolne ograniczenie kanału przy cenie 134.50. Opór stanowić będą dzisiejsze maksimum na poziomie wczorajszego wierzchołka oraz nieco wyżej górne ograniczenie klina przy 136.08. Wydaje się już jednak, że na rozstrzygnięcie tego krótkoterminowego kierunku przyjdzie inwestorom poczekać do poniedziałku.

GBP/USD

Ciekawie zrobiło się na rynku funta. Poranna perspektywa wykreślenia tu podwójnego dna, analogicznego do rynku eurodolara nie została zmaterializowana. Rynek przebił ostatnie minima, jednakże zdołał się zatrzymać w okolicach dolnego ograniczenia sporych rozmiarów trójkąta rozszerzającego. Tutaj z pomocą przyszło odbicie na eurodolarze i umocnienie funta zdołało dojść do spadkowej linii trendu, jednakże z wyjściem wyżej był już problem. Obecnie wsparciem, które może doprowadzić do kontynuacji przeceny brytyjskiej waluty będzie dzisiejsze minimum przy cenie 1.7477. Jeśli doszłoby do jego testu, przy nienaruszonej linii trendu spadkowego, na której rynek się dziś zatrzymał, to problemy z utrzymaniem wsparcia byłyby bardzo prawdopodobne i krótkoterminowy trend spadkowy byłby tu kontynuowany. Poziomem, który mógłby oddalić znaczące osłabienie się funta do dolara, byłoby przebicie wspomnianej linii, która znajduje się teraz przy cenie 1.7650.

USD/CHF

Bardzo technicznie zachował się dziś rynek franka szwajcarskiego. W reakcji na zachowanie się eurodolara, frank osłabił się do waluty amerykańskiej idealnie do okolic dolnego ograniczenia zwyżkującego klina, z którym mamy tu do czynienia od ponad dwóch tygodni. Z tego poziomu nastąpiło już odbicie, zatem ponownie linia ta zwiększyła swoją wiarygodność jako wsparcia i byki liczyć będą mogły na jej pomoc przy następnym podejściu. Wspiera ona obecnie rynek przy cenie ok. 1.2940. Poziomem oporu są tu okolice szczytów z wtorku i wczorajszy przy cenie 1.3083, które to poziomy również dzisiaj ostudziły zapał kupujących dolara za franka. Odnośnie poziomu dzisiejszego dołka, to warto także zauważyć, że wypadł on dokładnie na poziomie 38,2% zniesienia ostatniego trendu aprecjacji dolara, zapoczątkowanego w ubiegłą środę, co potwierdza jego popytowe znaczenie.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

W przypadku rynku eurozłotego, dzisiejsze, sejmowe przemówienie Marka Belki nie zrobiło większego wrażenia na krajowej walucie. Po wypowiedziach szefów większości klubów parlamentarnych widać już doskonale, że Sejm nie udzieli w wieczornym głosowaniu wotum zaufania dla rządu w tym kształcie. Dzisiejsze zachowania krajowej waluty było bardziej odzwierciedleniem zachowania się rynku eurodolara. W przypadku eurozłotego wytworzona i zrealizowana została niewielkich rozmiarów formacja podwójnego dna. Tym samym uwiarygodniony został poziom wsparcia, jakim jest wczorajsze minimum przy cenie 4.7470. Zejście niżej przybliży perspektywę testowania kilkuletniej linii trendu wzrostowego, która wspiera obecnie rynek na poziomie 4.7250. Los tego poziomu może przesądzić o losach trendu w długim terminie na tym rynku. Krótkoterminowym poziomem oporu jest linia trendu spadkowego, która wstrzymywała będzie kupujących europejską walutę za złotego przy cenie ok. 4.7980.

USD/PLNBardzo ciekawą sytuację mamy w przypadku rynku dolara do złotego. Rano wspominałem tu o możliwości utworzenia formacji diamentu, gdyby rynek cofnął się z okolic oporu 4.0430, bądź nieznacznie wyżej. Faktycznie okazało się, że dokładnie z taką sytuacją mamy tu do czynienia, w czym wyraźnie pomogło dzisiejsze zachowanie się eurodolara. Impulsem do umocnienia złotego było tu również przebicie przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Jeśli zatem formacja diamentu ma ulec teraz materializacji, to powinniśmy być świadkami umocnienia się złotego do okolic jego dolnego, prawego ograniczenia. Problem z nim tylko taki, że znajduje się nieznacznie pod dość ważną, długoterminową linią trendu wzrostowego, która wyznaczona jest z dołka 12 stycznia i zlokalizowana jest obecnie przy 3.9300, natomiast wspomniane ograniczenie diamentu przy 3.9070. Jak jednak widać, jest to odległość dość spora od aktualnych cen i wystarczy, że rynek wyjdzie ponad górne ograniczenie wspomnianego diamentu (obecnie 4.0400) i cała formacja zostanie załamana. Nieco bliższym wsparciem, na którym rynek mógłby się zatrzymać jest poniedziałkowy dołek przy cenie 3.9863, który pokrywa się niemal z 38,2% zniesieniem ostatniej fali aprecjacji dolara i poziom ten powinien być niebawem testowany, chociażby z racji przebicia dzisiaj przyspieszonej linii trendu wzrostowego, jednakże jak zawsze w dużym stopniu zachowanie się krajowej waluty będzie odzwierciedleniem kondycji eurodolara i dość istotnych rozstrzygnięć, które tam niebawem zapadną.Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama