Co do danych z rynku amerykańskiego, to pierwszymi były dane o inflacji CPI w kwietniu, która miała wynieść +0,3%, a faktycznie ceny wzrosły o +0,2%, natomiast wartość bazowa wzrosła o +0,3% przy prognozie +0,2%. Nieco większe odchylenie widoczne było w przypadku danych na temat zapasów przedsiębiorstw, bowiem te wzrosły o +0,7%, a prognozowano wzrost o +0,4%. O godzinie 15:15 podane zostały publikacje dotyczące produkcji przemysłowej, która wyniosła +0,8% przy prognozowanych +0,5%. Inwestorzy zapoznali się także z danymi o wykorzystaniu mocy produkcyjnych, które okazały się lepsze od prognoz (76,7%) i wyniosły 76,9%. Gorsze z kolei okazały się ostatnie dane, czyli wskaźnik nastroju Michigan Sentiment, który prognozowany był na 96,0pkt, a faktycznie wyniósł 94,2pkt.
Z naszego rynku o godzinie 16:00 inwestorzy otrzymali dane o inflacji towarów i usług konsumpcyjnych w kwietniu. Publikacja była mniej więcej zgodna z oczekiwaniami i wyniosła 2,2% r/r oraz 0,8% m/m. Prognozy oscylowały w okolicach 2,3% r/r. Zapoznaliśmy się także z danymi o deficycie obrotów bieżących za I kwartał. W stosunku do I kwartału 2003r. deficyt w handlu zagranicznym wzrósł do 3 mld 558,4 mln euro z 3 mld 088,1 mln. W ujęciu dolarowym odnotowano wzrost do 4 mld 464,5 mln z 3 mld 295,5 mln.
EUR/USD
Dzisiejszy dzień przyniósł umocnienie wsparcia na poziomie dołka z 11 maja, czyli okolice 1.1789. W zasadzie można założyć, że teraz okolice między 1.1759-89 stanowią całą strefę wsparcia. Brak znacznego pogłębienia tego minimum nadal pozostawia realną możliwość utworzenia tu formacji podwójnego dna. Jej potwierdzeniem byłoby wyjście nad poziom środowego maksimum przy cenie 1.1941, co stanowiłoby tym samym sygnał kupna i doprowadziło do dalszej aprecjacji europejskiej waluty. Jeśli chodzi o wspomnianą strefę wsparcia, to w nieco szerszym ujęciu, ma ona bardzo istotne znaczenie. Otóż dołek z 26 kwietnia na 1.1759 zapoczątkował utworzenie się formacji głowy z ramionami. Jej pojawienie się w trendzie spadkowym jest jej specyficzną odmianą i w tym wypadku odczytywana jest jako formacja kontynuacji trendu. Przebicie zatem wspomnianych wsparć byłoby równoznaczne z kontynuacją średnioterminowego trendu aprecjacji dolara. Tym ważniejsze są zatem losy wspomnianego już podwójnego dna, bowiem jeśli uległoby ono materializacji, to cała formacja głowy z ramionami zostałaby wówczas załamana. Jednakże wygląda już na to, że losy realizacji obu tych formacji wyklarują się na początku przyszłego tygodnia.
USD/JPY