Maksimum dnia zostało już jednak ustanowione nad ranem i od tego momentu obserwujemy spokojną stabilizację w niewielkim zakresie. Sprzyja jej brak ważniejszych danych makroekonomicznych, które zwykle są jakimś impulsem do dalszego ruchu.
EUR/USD
Za utratą wartości dolara do euro, oprócz wspomnianego zamachu, stały również techniczne przesłanki. Na poziomie 1.1941 znajdowała się linia szyi formacji podwójnego dna, której znaczenie wzmacniał również poziom 38,2% zniesienia poprzedniej fali deprecjacji europejskiej waluty. Zasięg wynikający z formacji powinien doprowadzić poziom eurodolara do ceny około 1.2100. Wygląda na to, że rynek będzie miał już problem z realizacją tego zasięgu niejako jednym ruchem, bowiem impet wzrostu wyraźnie został wytracony w okolicy 61,8% zniesienia. Nieco wyżej znajduje się także linia trendu spadkowego przy cenie 1.2080 i dopiero wyjście nad jej poziom przybliży test ostatnich maksimów przy poziome 1.2179. Krótkoterminowym wsparciem jest obecnie poziom 1.2000, który stanowi linię szyi niewielkiej formacji podwójnego szczytu, która się dziś utworzyła, oczywiście przy założeniu, że nie pojawią się już nowe maksima.
USD/JPY
Interesująco zachowuje się rynek dolarjena. Silna strefa podażowa, o której wielokrotnie wspominałem, czyli zniesienie 50% spadku ze szczytu z grudnia 2002r. oraz długoterminowa linia trendu spadkowego, wyhamowały skutecznie kupujących amerykańską walutę za jena. Dzisiejsze osłabienie zatrzymało się przy cenie 113.06 i przyczyniło się do powstania wzrostowego kanału na tym rynku. Obecnie jego ograniczenia znajdują się w przedziale 113.15 - 115.20. Ważne jest w tym układzie dolne ograniczenie tego kanału, bowiem wówczas linia trendu wzrostowego ma nieco większą wiarygodność, jeśli stanowi element jakieś formacji. Nieco niżej, głównym wsparciem dla rynku jest dołek z 12 maja przy cenie 112.43, który zbiega się tym samym z 38,2% zniesieniem ostatniej, krótkoterminowej fali aprecjacji amerykańskiej waluty.