Czynnikiem, który może dziś nieznacznie nadać kierunek na rynku dolara będą dane z amerykańskiego rynku nieruchomości. O godzinie 14:30 dowiemy się ile wydano pozwoleń na budowę nowych domów w kwietniu (prog. 1.960.000) oraz jaka była liczba i dynamika zmian rozpoczętych inwestycji budowlanych za kwiecień (prog. 1.980.000). Od rana inwestorzy otrzymają jeszcze publikacje dotyczące wskaźnika inflacji w strefie euro (prog. 0,7% m/m i 2,0% r/r) oraz Wielkiej Brytanii (prog. 0,5% m/m i 1,3% r/r) za kwiecień.
EUR/USD
Patrząc na głębokość korekty, po wczorajszym osłabieniu się amerykańskiej waluty wydaje się, że wzrostowe odbicie powinno być kontynuowane. Przypominam jednak nadal, że jest to tylko odbicie w ramach długoterminowego trendu spadkowego, bowiem na poziomie 1.2200 znajduje się dopiero 38,2% jego zniesienie (liczone od szczytu na 1.2915) i dopiero trwałe wybicie się ponad ten opór może zaowocować silniejszym trendem umacniania się euro do dolara. W krótkim terminie pozytywna dla dalszego umocnienia wydaje się konsolidacja niemal pod szczytami, która przybrała formę klina zwyżkującego, co tym samym sugerowałoby większą możliwość wybicia się z niego górą i ataku chociażby na następny opór, czyli linię trendu spadkowego wyznaczoną po szczytach z 18 lutego i 6 maja. Stanowi ona opór przy cenie ok 1.2070. Najbliższym wsparciem jest linia szyi podwójnego dna na 1.1941, które wczoraj uległo realizacji. Znajduje się ono także pod zniesieniem 38,2% ostatniego wzrostu, zatem jeśli tendencja do osłabiania dolara ma zostać zachowana, rynek nie powinien zejść pod wspomniane wsparcie.
USD/JPY
Interesująco sytuacja wygląda na rynku dolarjena. Rynek po zatrzymaniu się na istotnych, długoterminowych oporach w piątek, odbił się nieznacznie od nich a dołek, który w tym układzie powstał utworzył tu kanał wzrostowy. W jego ramach obserwujemy teraz wzrostowe odbicie do górnego ograniczenia (115.30), jednakże kupujący dolara za jena dotarli dziś rano ponownie do ostatnich, długoterminowych oporów (114.64). Robi się tym samym tu coraz ciaśniej, bowiem od dołu coraz bliżej podchodziła będzie linia trendu wzrostowego, która jest właśnie wspomnianym, dolnym ograniczeniem kanału. Wspiera ona rynek przy cenie 113.23. Przy założeniu, że dolar ponownie zaczyna tracić do euro (wybicie nad linię trendu spadkowego) można się w tym układzie spodziewać wybicia na dolarjenie dołem ze wspomnianego kanału wzrostowego, co doprowadziłoby przynajmniej do testu wsparcia przy cenie ok 112.43 (dołek z 12 maja), które tym samym pokrywa się z 38,2% zniesieniem ostatniej fali umocnienia się amerykańskiej waluty.