Interesująca będzie jednak treść komunikatu i wypowiedzi członków RPP na jutrzejszej konferencji prasowej, które pokażą lepiej jakie jest nastawienie Rady do zaostrzenia polityki monetarnej. Dzisiaj o godz. 16:00 GUS opublikuje także dane o cenach żywności i napojów w I połowie maja br.
Dzisiaj "oczy rynku" mogą znów zwrócić się bardziej w stronę polityki. Po spotkaniu z prezydentem Kwaśniewskim, Marek Borowski ponownie powtórzył, iż SdPl nie widzi możliwości we wsparciu "mniejszościowego" rządu Marka Belki i ponowił postulat, aby obecny gabinet rządził tylko do jesieni i przeprowadził przez Sejm tylko kluczowe ustawy. Sytuacja robi się zatem coraz mniej ciekawa dla rządu Belki i coraz więcej osób zaczyna sobie zdawać sprawę z tego, iż nawet jeżeli gabinet uzyska wotum zaufania to każda istotna ustawa będzie wiązała się z "układaniem" się z innymi sejmowymi ugrupowaniami. Czym to może grozić zdaje sobie sprawę także wicepremier Jerzy Hausner, który powiedział, iż nie wyklucza rezygnacji w przypadku, kiedy reformy miałyby szans na realizację, a wszystko zaczęłoby zmierzać w kierunku przekroczenia 60 proc. konstytucyjnego progu długu publicznego do PKB. Przypomnijmy, iż wariantu takiego nie wyklucza część ekonomistów i to już w przyszłym roku, w przypadku zaniechania reform.
Wydaje się zatem, iż najbliższe dni przyniosą nam osłabienie złotówki, a "tematem rynku" będzie nie to, czy Marek Belka uzyska wotum zaufania, ale czy będzie mógł efektywnie rządzić, a to niestety staje pod znakiem zapytania.
Rynek międzynarodowy:
Wczorajszy wieczór przyniósł jednak osłabienie się dolara na świecie, do czego przyczyniło się dalsze pogorszenie się sytuacji na rynku ropy, które osiągnęły nowe maksimum kursowe. Inwestorzy nie wierzą do końca w to, iż inicjatywa Arabii Saudyjskiej co do zwiększenia wydobycia tego surowca zostanie w pełni zaakceptowana przez pozostałe kraje członkowskie OPEC. W efekcie do 3 czerwca, kiedy to dojdzie do oficjalnego już spotkania w Bejrucie, sytuacja na tym rynku może pozostawać nerwowa. Inna sprawa, że amerykańska administracja nadal jest konsekwentna prowadzić wojnę w Iraku (plan "5 kroków" prezydenta George?a Busha), która jest jedną z głównych przyczyn obecnego stanu rzeczy. A niestety coraz droższa ropa, to mniejsze tempo wzrostu gospodarczego na świecie i możliwe odwleczenie się podwyżek stóp procentowych przez banki centralne, zwłaszcza przez FED.