Nieco więcej ciekawych wydarzeń miało miejsce dziś podczas sesji azjatyckiej. EUR/USD zdołał pokonać wsparcie usytuowane na 1,2180 i po realizacji szeregu zleceń stop-loss osiągnął minimum na 1,2155. Jednak popyt na wspólna walutę szybko się odbudował, a sesję europejską rozpoczęliśmy od wzrostów do 1,2250.
Dalsza część tygodnia powinna dostarczyć inwestorom więcej wrażeń niż poniedziałkowa sesja. Już na dziś zaplanowano publikację istotnych danych ekonomicznych z Eurolandu Stanów Zjednoczonych. Będą to wskaźniki PMI i ISM mówiące o kondycji sektora przemysłowego poszczególnych gospodarek. Oczekuje się że PMI konstruowany dla państw Eurolandu wyniósł w maju 54 pkt. Jednocześnie oczekiwania inwestorów co do wskaźnika ISM (tworzonego dla gospodarki USA) mówią o jego niewielkim spadku do 61,5 pkt.
Najważniejsze dane zostaną jedna opublikowane na koniec tygodnia. Będzie to comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy. Jego rezultaty mogą mieć bowiem znaczący wpływ na decyzje FED w kwestii stóp procentowych. Przypomnijmy, że ostatnie raporty pokazywały zaskakująco dobre rezultaty, podnosząc w ten sposób oczekiwania na rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych.