Dolar najpierw stracił skokowo do euro około pół centa, by po chwili zyskać około jednego i ponownie powrócić do punktu wyjścia. Zatem dynamiczne wahania obserwowaliśmy w obie strony. Jest to niestety najgorsza z możliwych reakcji, bowiem realizowane są wtedy stopy lossy obydwu stron rynku. Z pozostałych informacji podano, że stopa bezrobocia zgodnie z prognozami wyniosła 5,6%. Zgodna z prognozami była również długość tygodnia pracy i wyniosła 33,8 godz. Nieznacznie więcej od prognoz wzrosły zarobki, bo o 0,3%, a spodziewano się 0,2%.
EUR/USD
W związku ze sporych rozmiarów wahnięciem w obie strony nieco komplikuje się sytuacja techniczna niektórych par. W przypadku eurodolara rynek nie zdołał się jednak wybić zdecydowanie z horyzontu poza 1.2150 - 1.2300. Przetestowane zostało tu tylko wsparcie, a obecnie zmierzamy do górnego ograniczenia konsolidacji. Wygląda zatem na to, że na wybicie przyjdzie inwestorom poczekać już do następnego tygodnia.
USD/JPY
W przypadku dolarjena reakcja jest chyba najciekawsza. Otóż "szpila", która powstała po publikacji, testuje dokładnie zakres wzrostowego kanału, w którym rynek się w tym tygodniu poruszał. Przypomnę, że zakres jego rozpiętości to w chwili obecnej ok. 110.40 - 111.80. Ceny zatem nadal pozostają w formacji i kierunek wybicia zadecydować powinien o dalszych losach dolarjena. Przypomnę, że kanał, z którym mamy tu do czynienia, pojawił się w trendzie spadkowym, co sugeruje powstanie flagi i skłaniałoby do wybicia się dołem i kontynuacji trendu osłabiania amerykańskiej waluty.