Obroty nie są dziś największe - blisko 90 mln zł - ale i tak inwestorzy są bardziej aktywni niż wczoraj. To oznacza, że reszta dnia może przebiegać również pod znakiem przeceny. Napędzać ją będzie rozczarowanie posiadaczy akcji kolejnymi nieudanymi próbami przełamania bariery 1700 pkt.
Zauważyć można, że ostatnia poprawa notowań na świecie w niewielkim stopniu znalazła odbicie nie tylko na naszym parkiecie, ale też innych giełdach w naszym regionie. Od początku roku podążają one własnymi ścieżkami. W I kwartale były najsilniejszymi rynkami na świecie, teraz zaczynają trochę odstawać od stawki. Malejąca siła relatywna nie jest dobrym znakiem na przyszłość, bo każe się liczyć z tym, że w razie pogorszenia nastrojów na świecie ta grupa giełd będzie spadać szybciej niż pozostałe.
Trudno wskazać bezpośrednie powody słabości naszego parkietu. Planowane zmiany w statucie Prokomu wywołały obawy, że R. Krauze będzie dalej sprzedawał akcje spółki, ale to chyba nie powód, by pozbywać się reszty walorów. Po prostu, na rynku brakuje kapitału. Można powiedzieć, że stał się on trochę ofiarą wcześniej strategii zarządzających funduszami, którzy każde wolne środki inwestowali w akcje, doprowadzając do ich wyraźnego przewartościowania. Teraz, gdy źródełko płynące do TFI trochę przyschło, OFE raczej myślą o ofertach pierwotnych i ewentualnej sprzedaży na jesieni PKO BP, a zagranica obawia się wcześniejszych wyborów, mamy to co mamy. Na rynku wtórnym nie za bardzo widać atrakcyjne papiery, więc i posiadacze gotówki nie spieszą się z jej wydawaniem.
Zadaniem dla byków na dzień dzisiejszy to obrona 1670 pkt. Zamknięcie poniżej tej bariery będzie stawiać posiadaczy akcji w bardzo trudnej sytuacji i pozwoli spodziewać się dalszej zniżki.