Za przyczynę tego uznać można publikację danych o inflacji CPI, która okazała się mniej więcej zgodna z prognozami. Rynek oczekiwał kolejnego rozczarowania słabymi danymi, a gdy te się nie pojawiły dolar stracił na wartości, bowiem wzrosły szanse na obniżenie stóp procentowych o 25pb, a nie o 50pb, co miałoby prawdopodobnie miejsce, gdyby dane o inflacji okazały się gorsze od prognoz.
Warto również wspomnieć o fakcie powołania Alana Greenspana na 5 kadencję szefa amerykańskiego banku centralnego. W wystąpieniu przed Komisją Bankową Senatu odnosząc się do aktualnej sytuacji na rynku stóp procentowych, inwestorzy nie dowiedzieli się już niczego nowego poza tym, co od dawna było już znane, czyli perspektywa podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu będzie bardzo prawdopodobna. Tak samo wygląda zresztą sytuacja w przypadku RPP i czerwcowa podwyżka stóp o 25pb jest już niemal pewna, a co za tym idzie jest już zdyskontowana przez rynek, czyli decyzja o podwyżce stóp o 25pb nie powinna już znacząco wpłynąć na notowania złotego. Złudzeń co do takiego kroku nie pozostawia zresztą Dariusz Rosatti, były członek RPP, który w jednym z wywiadów stwierdził między innymi: "Rada Polityki Pieniężnej nie ma wyjścia i po swoich wcześniejszych zapowiedziach musi podnieść w tym miesiącu stopy procentowe".
Na dzisiaj zaplanowano kilka ciekawych publikacji makroekonomicznych. Już od rana inwestorzy zapoznają się ze stopą bezrobocia w Wielkiej Brytanii oraz wskaźnikiem inflacji w strefie euro za maj. Po południu o godzinie 14:30 otrzymamy informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości, gdzie opublikowana zostanie ilość pozwoleń wydanych na budowę domów za maj oraz dynamika zmian rozpoczętych inwestycji budowlanych. Pół godziny później opublikowane zostaną dane o wykorzystaniu mocy produkcyjnych, a o 15:15 podana zostanie dosyć istotna dynamika produkcji przemysłowej za maj. Zatem dzisiejsza ilość publikacji makroekonomicznych powinna stanowić już pewien impuls do ruchu na rynku walutowym.
EUR/USD
Rynek eurodolara oscyluje obecnie wokół poziomu oporu, jakim jest 50% zniesienie ostatniej fali umocnienia dolara. Kolejnym oporem będzie już 61,8% zniesienie, które zlokalizowane jest przy cenie ok. 1.2200 i wyjście nad ten poziom byłoby już zwiastunem testu ostatnich szczytów w okolicy 1.2350. Rynek krótkoterminowo znajduje się w trendzie aprecjacji euro, czyli najbliższym wsparciem będzie linia trendu wzrostowego, która znajduje się obecnie przy cenie 1.2090. Nieco wyżej popytowo działać powinien również poziom maksimum z 10 czerwca przy 1.2115. Przebicie wspomnianej linii trendu wzrostowego, sugerowałoby zakończenie tego krótkoterminowego odbicia i możliwość testowania ostatnich dołków na 1.1952 z możliwością ich przebicia włącznie, co byłoby zgodne z trendem panującym w nieco szerszym przedziale czasowym.