Brak silnego impulsu popytowego na euro lub dolara wynikał również z faktu, że inwestorzy nie otrzymali żadnego nowego sygnały. Dane makroekonomiczne w USA były bowiem zgodne z oczekiwaniami i w żaden sposób nie zaskoczyły rynku. Poza tym poniedziałek jest dniem wolnym w USA stąd uczestnicy rynku niechętnie zajmują nowe pozycje na rynku walutowym.Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszego dnia jest publikacja miesięcznych danych z rynku pracy USA. Analitycy oczekują, że opublikowany dzisiaj raport pokaże wzrost liczby nowych miejsc pracy o 250 - 260 tys., a stopa bezrobocia spadnie do poziomu 5,5 proc z 5,6 proc. Ważną składową całego raportu będzie również informacja dotycząca średniego poziomu zarobków, która ma bezpośredni wpływ na poziom inflacji. Analitycy oczekują, że w ujęciu miesięcznym poziom średnich zarobków na godzinę pozostanie niezmieniony - 0,3 proc. m/m. Chociaż trzy ostatnie raporty o bezrobociu miały spore znacznie dla rynku i ukazały spory przyrost liczby nowych miejsc pracy, to nie wszyscy inwestorzy przywiązują dużą uwagę do dzisiejszych danych. Zdaniem niektórych dzisiejsza publikacja będzie miała małe znaczenie, ponieważ nie będzie rozpatrywana bezpośrednio w kontekście kolejnych podwyżek stóp proc. w USA. Kolejne posiedzenie Fed zaplanowano dopiero w sierpniu, a to długi okres czasu jak na spekulacje odnośnie podwyżek stóp proc. Poza tym ostatnia podwyżka stóp proc. była spowodowana głownie obawą o wzrost inflacji, a nie obawami o stan rynku pracy. Dane z rynku pracy opublikowane zostaną o godz. 14.30, później inwestorzy poznają informacje o zamówieniach na dobra trwałego użytku.

Kondycja amerykańskiej gospodarki rozpatrywana przez pryzmat ostatnich danych makroekonomicznych nie wzbudza obaw. Wskaźnik aktywności w przemyśle amerykańskim spadł w czerwcu nieznacznie do 61,1 pkt, z 62,8 pkt w maju - podał w czwartek Instytut Zarządzania Podażą (ISM). Analitycy spodziewali się spadku indeksu do 61,0 pkt., ale po ostatnich słabych danych o spadku aktywności przemysłowej w rejonie Chicago, inwestorzy obawiali się dużego spadku indeksu ISM. Poziom 50 pkt. ISM stanowi granicę pomiędzy rozwojem a spadkiem w sektorze. Wskaźnik przekracza 60 pkt już od kolejnych ośmiu miesięcy i jest to najdłuższy taki okres od poprzedniego, notowanego od lipca 1983 roku do lutego 1984 roku.