Na rynku eurodolara nieco ciekawiej zrobiło się jedynie we wtorek, kiedy to amerykańska waluta umocniła się do euro o około 1,5 centa, oraz w środę, która była dokładnie odwrotnością notowań z poprzedniego dnia. Czwartek i piątek to już wstrzymywanie oddechu przed publikacją wspomnianego raportu. Najważniejszą jego składową była liczba nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych, która wyniosła 112.000, przy prognozowanych 250.000. Tak duża różnica musiała się przełożyć na gwałtowne załamanie dolara zwłaszcza, gdy do danych podano jeszcze rewizję 13.000 w dół za poprzedni miesiąc. Pod względem ilości publikacji ten tydzień zapowiada się bardzo spokojnie. Stabilizująco na notowania działać może także fakt poniedziałkowego święta w USA. W tym tygodniu podany zostanie jedynie we wtorek indeks ISM dla sektora usług, we czwartek tradycyjnie ilość nowych podań o zasiłki oraz w piątek dynamika zapasów sprzedawców hurtowych. Nie są to raczej dane, która mają większy wpływ na notowania, zatem proponuję przyjrzeć się aktualnej sytuacji technicznej, bo to ona będzie miała teraz decydujący wpływ.
EUR/USD
Patrząc na rynek z nieco szerszej perspektywy, ten tydzień przyniósł kontynuację trendu wzrostowego. Obecnie kupujący europejską walutę zbliżyli się do dość istotnego poziomu oporu, czyli do linii szyi formacji podwójnego szczytu, jaka utworzyła się tu na przełomie stycznia i lutego. Znajduje się ona przy cenie 1.2334. Podażowe znaczenie tego rejonu potwierdzone zostało również na początku czerwca, zatem i tym razem można się spodziewać kontrataku popytu na dolara. Poziom ten zbiega się także z 50% zniesieniem trendu spadkowego zapoczątkowanego w lutym tego roku do kwietniowego dołka. Na początku tygodnia korekcie sprzyjać będzie również bardzo duże wykupienie krótkoterminowych wskaźników, po piątkowej wyprzedaży dolara. Patrząc z nieco bliższego horyzontu, wystąpienie korekty sugeruje również zatrzymanie się rynku dokładnie na oporach, czyli na linii wyznaczonej po szczytach z 18 i 23 czerwca. Podażowy charakter tego poziomu wzmocniony jest również zasięgiem wybicia się z ostatniego, krótkoterminowego horyzontu, mierzonym jako jego 161,8% zniesienie. Wspomniany rejon oporu to obecnie 1.2330. Bezpieczny zasięg korekty, który nie przeszkodziłby w kontynuacji trendu aprecjacji euro w stosunku do dolara, to szczyt z 28 czerwca przy cenie 1.2227 i w tych okolicach można się już spodziewać kolejnych chętnych do kupna europejskiej waluty.
USD/JPY
Miniony tydzień przyniósł nieznaczne odreagowanie średnioterminowego trendu spadkowego, który zapoczątkowany jest tu majowym szczytem na 114.97. Długoterminowo trend spadkowy oczywiście nadal obowiązuje. Sygnałem, do kontynuacji średnioterminowej aprecjacji jena będzie przebicie ostatniego dołka na 107.01 oraz nieco wyżej jeszcze linii trendu wzrostowego przy cenie 107.35. Zejście pod te wsparcia sugerowałoby już test dołka całego trendu umacniania się japońskiej waluty do dolara, który wyznaczony został pod koniec lutego przy cenie 103.48. Krótkoterminowo interesująco przedstawia się piątkowe wahnięcie po publikacji danych. Przed publikacją kupujący dolara po raz trzeci w ostatnich kilku dniach testowali poziom linii trendu spadkowego, znajdującej się teraz przy cenie 109.13. Dynamiczne osłabienie dolara, jakie miało miejsce, zatrzymane zostało jednak w okolicy krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, która działa teraz popytowo przy cenie 108.08. Nieco niżej chętni do kupna amerykańskiej waluty powinni się również znaleźć na poziomie czwartkowego dołka przy cenie 107.82. Krótkoterminowe wskaźniki sugerują raczej możliwość aprecjacji dolara. Jedynie nieco wolniejszy MACD ma jeszcze potencjał spadku. EUR/JPY