Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.07.2004 08:56

Jeszcze raz się bykom w USA upiekło. Tyle spółek straszyło słabymi wynikami

(zaskakująco późno) i tyle spłynęło negatywnych rekomendacji ze strony

banków inwestycyjnych, że czerwcowe minima pęknąć mogły w każdej chwili i

rynek znużyłby się w mocnej wyprzedaży wywołanej przez podaż od techników

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Tym bardziej, że dobre informacje były

Reklama
Reklama

zupełnie ignorowane - tak na przykład deklaracji Arabii, że gotowa jest

znowu zwiększyć wydobycie ropy od 1 sierpnia. Wsparcie na razie trzeba uznać

za ocalone. Ale co się odwlecze.....

O regularnej sesji nie ma sensu zbyt wiele pisać. Bo najważniejsze są teraz

wyniki spółek, a te spłynęły dopiero po sesji, co wydaje się rozwiązało

sprawę bronionych całą sesję wsparć. Wyniki były przyzwoite, ale rynek

Reklama
Reklama

zupełnie czego innego oczekuje. Pisałem wczoraj, że "ulica" przy Yahoo nie

tylko wyceniła dobrą publikację, ale też dobre prognozy na przyszły rok.

Spółka musiałaby pozytywnie wręcz zaszokować rynek, by kursy ruszyły do

góry. Zaszokowała, ale negatywnie. Tylko spełniła oczekiwania analityków (8

centów) i nie wyrobiła się z wynikami sprzedaży (609 mln wobec oczekiwanych

612). Z kolei prognoza na kolejny rok fiskalny jest w dolnym przedziale

Reklama
Reklama

oczekiwań. Kurs spółki w posesyjnym handlu też oczywiście w dole - spadek

ponad 13% i to była najaktywniejsza spółka w tej części sesji. Dzisiaj

pewnie posypią się obniżki rekomendacji. Szczególnie, że w obliczu IPO

Google rosną obawy co do utrzymanie przez spółkę rynkowej pozycji lidera.

Oczywiście ta publikacja pociągnęła na południe wszystkie portale. Kontrakty

Reklama
Reklama

na Nasdaq -14 pkt. teraz. Z drugiej strony zupełnie inna branża - Alcoa

(producent aluminium) - pierwsza spółka z Dow Jones podająca wyniki. Po

cichu liczono, że duży wzrost cen aluminium (w drugim kwartale) poprawi

wyniki spółki. Nic z tego - nie spełniła o 2 centy oczekiwań analityków (48

centów). Po sesji -3,5% i posłała kontrakty na SP500 też na minusy - spadek

Reklama
Reklama

5 pkt.

To zaboli zarówno nas, jak i Euroland. Ale głębszej przeceny nie będzie.

Zbyt często amerykańskie kontrakty pokazują zupełnie co innego rano, a

inaczej kończy się amerykańska sesja. Dopiero gdyby te minusy na kontraktach

utrzymywały się przez cały dzień, to im bliżej będzie do otwarcia w USA, tym

Reklama
Reklama

presja podaży na rynkach europejskich będzie większa

U nas, oprócz mojego małego plusika po wczorajszej sesji na naszym rynku,

byki mają jeszcze jeden argument do powstrzymania przeceny - ZUS przekazuje

dzisiaj (czytaj jutro) 665 mln i nie pamiętam już tak ogromnego

jednorazowego transferu do OFE. Prawie zawsze wywoływało to wzmożony popyt

na GPW. Z czasem stało się to "samospełniającą przepowiednią", ale

niezależnie kto faktycznie stoi za popytem (często spekulacyjny kapitał

wykorzystywał poprawę nastroju i robił wrażenie powrotu funduszy na rynek,

by podnieść kontrakty w ciągu 1-2 sesji), to nie można tego ignorować ?

Prognozy ? Zacząć powinniśmy na małych minusach. O ile rynek Eurolandu tkwić

będzie całą sesję na głębokich minusach, to w końcu tam dołączymy. Ja mimo

wszystko dalej patrzę nieśmiało ku górze i sprzyjać nam powinien BUX.gif i

zastrzyk gotówki do OFE. Ale absolutnie nie namawiam teraz do kupna. Teraz

należy czekać na mocniejszy impuls, który może być w obie!!! strony, bo

żaden z argumentów nie jest na tyle mocny, by polecać teraz jakąś pozycję na

dłużej. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama