W czwartek zapoznaliśmy się z cotygodniowymi danymi dotyczącymi ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych i tutaj dane okazały się nieznacznie lepsze od prognoz, bowiem spodziewano się wartości 345.000, natomiast faktycznie liczba wniosków wyniosła 310.000. W piątek podane zostały jeszcze informacje o dynamice zapasów sprzedawców hurtowych za maj. Prognozowano wzrost o 0,5%, natomiast faktyczny odczyt wyniósł +1,2%.
Nadchodzący tydzień pod względem ilości publikacji prezentuje się już zdecydowanie ciekawiej. We wtorek otrzymamy dane dotyczące bilansu handlowego za maj. W środę GUS opublikuje wskaźniki dotyczące cen towarów i usług konsumpcyjnych za czerwiec. Te dane mogą akurat okazać się o tyle ważne, że będzie można coś więcej powiedzieć na temat możliwej decyzji RPP w sprawie stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu. W USA podana zostanie tego samego dnia dynamika sprzedaży detalicznej za czerwiec. Najciekawiej pod względem ilości publikacji prezentuje się czwartek. Otrzymamy dane na temat dynamiki zapasów firm za maj, cotygodniowe dane o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. Poznamy także wartość indeksu NY Empire State Index za lipiec, a także inflację cen producentów (PPI) - również bazową - w czerwcu. Podane zostaną również informacje dotyczące wykorzystania mocy produkcyjnych za czerwiec oraz dość ważny indeks nastrojów Banku Rezerwy Federalnej (Philadelphia FED) za lipiec. Ostatni dzień tygodnia to publikacja danych o inflacji cen konsumentów za czerwiec (CPI) oraz indeksu nastrojów Michigan Sentiment za lipiec. Jak więc widać, atrakcji brakować nie powinno i tydzień zapowiada się ciekawie.
EUR/USD
W minionym tygodniu eurodolar przebił (naruszył) opór w postaci linii szyi formacji podwójnego szczytu, która ukształtowała się tu w styczniu i lutym. Linia ta jest zlokalizowana przy cenie 1.2334. Opór ten potwierdzony jest również wyznaczeniem na nim szczytu w czerwcu oraz znajdującym się tu 50% zniesieniu trendu aprecjacji dolara zapoczątkowanego ze szczytu w lutym. Jeśli rynek zdoła się utrzymać nad wspomnianym poziomem, które stało się teraz wsparciem, to droga do poziomu około 1.29 będzie otwarta. Wcześniej byki uporać będą się musiały jedynie z 61,8% zniesieniem wspomnianego trendu spadkowego, które znajduje się przy cenie ok. 1.2480. Warto zwrócić uwagę również na to, że rynek od początku maja porusza się we wzrostowym kanale, którego dolnym ograniczeniem jest również długoterminowa linia trendu wzrostowego. Kanał ten zawiera się w zakresie ok. 1.2080 - 1.2540, zatem obecnie umocnienie się euro do jego górnego ograniczenia wydaje się całkiem realne. Możliwość osłabienia rynku sugerują dzienne wskaźniki, które znajdują się już w strefach wykupienia. Nie ma na nich jednak zbyt mocno zarysowanych, negatywnych dywergencji, zatem pewien potencjał jest tu jeszcze widoczny, co odpowiadałoby mniej więcej testowaniu wspomnianego poziomu ok. 1.2540. Dość interesująco rynek wygląda w nieco krótszym terminie. Przez ostatni tydzień trwała tu walka na górnym ograniczeniu wzrostowego klina, które było niejednokrotnie naruszane. Przez dwa ostatnie dni tygodnia ukształtował się tutaj wzrostowy kanał, którego ograniczenia zawierają się w rejonie 1.2380 - 1.2440. Nieco wyżej opór stanowi szczyt z 9 maja przy cenie 1.2454. Zdecydowane wybicie nad te poziomy doprowadzić powinno już do testu wspomnianego 1.2540 i dopiero tam spodziewać można się będzie jakiegoś korekcyjnego osłabienia. Gdyby kupującym euro nie starczyło jednak sił, to sygnałem do korekty byłoby przebicie dolnego ograniczenia klina, w którym rynek znajduje się od około 2 tygodniu, a jest nim linia trendu wzrostowego zlokalizowana obecnie przy cenie 1.2350. Możliwość osłabienia już z aktualnych poziomów sygnalizują krótkoterminowe wskaźniki oparte na interwale 60-minutowym, gdzie widoczne są już wyraźne, negatywne dywergencje. USD/JPY
Rynek dolarjena cechował się w minionym tygodniu tendencją do umacniania japońskiej waluty. Kupujący jeny zmierzają do przetestowania linii trendu wzrostowego, która zapoczątkowana jest tu z dołka na przełomie marca i kwietnia. Obecnie wsparcie to znajduje się przy cenie 107.73. Od połowy maja rynek znajduje się w trendzie deprecjacji dolara, którego kupujący amerykańską walutę nie zdołali skorygować nawet do 38,2% zniesienia, co akurat świadczy o przewadze posiadaczy jena. Jeśli zatem wsparcia w postaci wspomnianej linii trendu wzrostowego, jak i niżej zlokalizowanego dołka z 24 czerwca przy 107.01, nie zdołałyby się obronić, to przecena dolara sięgnąć powinna do okolic minimum z przełomu marca i kwietnia przy cenie 103.48. Wskaźniki oparte o dane dzienne nie wskazują jednoznacznej tendencji. MACD szykuje się do poważniejszego, wzrostowego odreagowania. STS z kolei niebawem znajdzie się już w strefie wykupienia i zacznie sugerować możliwość wystąpienia korekty. RSI i ROC znajdują się w strefach neutralnych. W nieco krótszym terminie rynek po wybiciu się z klina zwyżkującego dołem porusza się obecnie w klinie zniżkującym, którego zakres ogranicza obecnie wahania w rejonie 107.85 - 108.75. Najbliższym poziomem wsparcia jest tu dołek z 2 lipca, który zlokalizowany jest przy cenie 108.05 oraz nieco niżej dołek z 1 lipca przy 107.82, czyli pokrywający się ze wspomnianym, dolnym ograniczeniem klina zniżkującego. Na szybszych wskaźnikach widoczne są nieznaczne, pozytywne dywergencje, co sugerowałoby korekcyjny wzrost wartości dolara, na przykład do górnego ograniczenia klina, które w tym układzie powinno akurat zostać wybronione, bowiem z nieco szerszego punktu widzenia, rynek znajduje się obecnie w trendzie spadkowym i niebawem przekonamy się, czy będzie on kontynuowany, a w dużej mierze zależy to od losów wspomnianego poziomu 107.01.