Reklama

FOREX - DESK: Komentarz poranny

Miniony tydzień był pomyślny dla posiadaczy euro względem dolara. Wspólna waluta umocniła się w stosunku do amerykańskiej o około centa, przy czym rynek nie wykazywał w międzyczasie większych chęci do głębszej korekty. W minionym tygodniu nie było niestety zbyt wielu impulsów makroekonomicznych. We wtorek podany został w USA indeks ISM w sektorze usług za czerwiec i wyniósł 59,9pkt, przy prognozowanych 63-65pkt.

Publikacja: 12.07.2004 07:18

W czwartek zapoznaliśmy się z cotygodniowymi danymi dotyczącymi ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych i tutaj dane okazały się nieznacznie lepsze od prognoz, bowiem spodziewano się wartości 345.000, natomiast faktycznie liczba wniosków wyniosła 310.000. W piątek podane zostały jeszcze informacje o dynamice zapasów sprzedawców hurtowych za maj. Prognozowano wzrost o 0,5%, natomiast faktyczny odczyt wyniósł +1,2%.

Nadchodzący tydzień pod względem ilości publikacji prezentuje się już zdecydowanie ciekawiej. We wtorek otrzymamy dane dotyczące bilansu handlowego za maj. W środę GUS opublikuje wskaźniki dotyczące cen towarów i usług konsumpcyjnych za czerwiec. Te dane mogą akurat okazać się o tyle ważne, że będzie można coś więcej powiedzieć na temat możliwej decyzji RPP w sprawie stóp procentowych na kolejnym posiedzeniu. W USA podana zostanie tego samego dnia dynamika sprzedaży detalicznej za czerwiec. Najciekawiej pod względem ilości publikacji prezentuje się czwartek. Otrzymamy dane na temat dynamiki zapasów firm za maj, cotygodniowe dane o ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych. Poznamy także wartość indeksu NY Empire State Index za lipiec, a także inflację cen producentów (PPI) - również bazową - w czerwcu. Podane zostaną również informacje dotyczące wykorzystania mocy produkcyjnych za czerwiec oraz dość ważny indeks nastrojów Banku Rezerwy Federalnej (Philadelphia FED) za lipiec. Ostatni dzień tygodnia to publikacja danych o inflacji cen konsumentów za czerwiec (CPI) oraz indeksu nastrojów Michigan Sentiment za lipiec. Jak więc widać, atrakcji brakować nie powinno i tydzień zapowiada się ciekawie.

EUR/USD

W minionym tygodniu eurodolar przebił (naruszył) opór w postaci linii szyi formacji podwójnego szczytu, która ukształtowała się tu w styczniu i lutym. Linia ta jest zlokalizowana przy cenie 1.2334. Opór ten potwierdzony jest również wyznaczeniem na nim szczytu w czerwcu oraz znajdującym się tu 50% zniesieniu trendu aprecjacji dolara zapoczątkowanego ze szczytu w lutym. Jeśli rynek zdoła się utrzymać nad wspomnianym poziomem, które stało się teraz wsparciem, to droga do poziomu około 1.29 będzie otwarta. Wcześniej byki uporać będą się musiały jedynie z 61,8% zniesieniem wspomnianego trendu spadkowego, które znajduje się przy cenie ok. 1.2480. Warto zwrócić uwagę również na to, że rynek od początku maja porusza się we wzrostowym kanale, którego dolnym ograniczeniem jest również długoterminowa linia trendu wzrostowego. Kanał ten zawiera się w zakresie ok. 1.2080 - 1.2540, zatem obecnie umocnienie się euro do jego górnego ograniczenia wydaje się całkiem realne. Możliwość osłabienia rynku sugerują dzienne wskaźniki, które znajdują się już w strefach wykupienia. Nie ma na nich jednak zbyt mocno zarysowanych, negatywnych dywergencji, zatem pewien potencjał jest tu jeszcze widoczny, co odpowiadałoby mniej więcej testowaniu wspomnianego poziomu ok. 1.2540. Dość interesująco rynek wygląda w nieco krótszym terminie. Przez ostatni tydzień trwała tu walka na górnym ograniczeniu wzrostowego klina, które było niejednokrotnie naruszane. Przez dwa ostatnie dni tygodnia ukształtował się tutaj wzrostowy kanał, którego ograniczenia zawierają się w rejonie 1.2380 - 1.2440. Nieco wyżej opór stanowi szczyt z 9 maja przy cenie 1.2454. Zdecydowane wybicie nad te poziomy doprowadzić powinno już do testu wspomnianego 1.2540 i dopiero tam spodziewać można się będzie jakiegoś korekcyjnego osłabienia. Gdyby kupującym euro nie starczyło jednak sił, to sygnałem do korekty byłoby przebicie dolnego ograniczenia klina, w którym rynek znajduje się od około 2 tygodniu, a jest nim linia trendu wzrostowego zlokalizowana obecnie przy cenie 1.2350. Możliwość osłabienia już z aktualnych poziomów sygnalizują krótkoterminowe wskaźniki oparte na interwale 60-minutowym, gdzie widoczne są już wyraźne, negatywne dywergencje. USD/JPY

Rynek dolarjena cechował się w minionym tygodniu tendencją do umacniania japońskiej waluty. Kupujący jeny zmierzają do przetestowania linii trendu wzrostowego, która zapoczątkowana jest tu z dołka na przełomie marca i kwietnia. Obecnie wsparcie to znajduje się przy cenie 107.73. Od połowy maja rynek znajduje się w trendzie deprecjacji dolara, którego kupujący amerykańską walutę nie zdołali skorygować nawet do 38,2% zniesienia, co akurat świadczy o przewadze posiadaczy jena. Jeśli zatem wsparcia w postaci wspomnianej linii trendu wzrostowego, jak i niżej zlokalizowanego dołka z 24 czerwca przy 107.01, nie zdołałyby się obronić, to przecena dolara sięgnąć powinna do okolic minimum z przełomu marca i kwietnia przy cenie 103.48. Wskaźniki oparte o dane dzienne nie wskazują jednoznacznej tendencji. MACD szykuje się do poważniejszego, wzrostowego odreagowania. STS z kolei niebawem znajdzie się już w strefie wykupienia i zacznie sugerować możliwość wystąpienia korekty. RSI i ROC znajdują się w strefach neutralnych. W nieco krótszym terminie rynek po wybiciu się z klina zwyżkującego dołem porusza się obecnie w klinie zniżkującym, którego zakres ogranicza obecnie wahania w rejonie 107.85 - 108.75. Najbliższym poziomem wsparcia jest tu dołek z 2 lipca, który zlokalizowany jest przy cenie 108.05 oraz nieco niżej dołek z 1 lipca przy 107.82, czyli pokrywający się ze wspomnianym, dolnym ograniczeniem klina zniżkującego. Na szybszych wskaźnikach widoczne są nieznaczne, pozytywne dywergencje, co sugerowałoby korekcyjny wzrost wartości dolara, na przykład do górnego ograniczenia klina, które w tym układzie powinno akurat zostać wybronione, bowiem z nieco szerszego punktu widzenia, rynek znajduje się obecnie w trendzie spadkowym i niebawem przekonamy się, czy będzie on kontynuowany, a w dużej mierze zależy to od losów wspomnianego poziomu 107.01.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Interesująco zrobiło się na rynku eurojena. Patrząc na rynek ze średnioterminowego punktu widzenia, kupujących europejską walutę zatrzymała linia trendu spadkowego, która wyznaczona jest tu po szczytach z kwietnia i maja. Jej podażowe znaczenie wzmocnione jest tu znajdującym się 61,8% zniesieniem Fibonacciego przy cenie 134.83. Jeśli udałoby się sforsować ten opór, to rynek skierować się powinien do kolejnych oporów, czyli czerwcowego szczytu na 136.70 oraz nieco wyżej majowego szczytu przy 137.79. W tych okolicach znajduje się także linia trendu spadkowego, zapoczątkowana ze szczytu z maja ubiegłego roku, która stanowi górne ograniczenie trójkąta. Jeśli z obecnych poziomów rynek by się jednak cofnął, to popyt pojawić się powinien przy linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest obecnie na poziomie 130.95. Podobnie, jak w przypadku dolarjena, również na eurojenie dzienne wskaźniki nie zachowują się jednoznacznie i mamy tu do czynienia z mieszanymi sygnałami. Te nieco szybsze są już wykupione, natomiast w przypadku RSI i MACD można spodziewać się jeszcze wzrostu do stref wykupienia. Zdecydowanie ciekawiej przedstawia się krótkoterminowa sytuacja. Otóż rynek po stosunkowo silnym trendzie aprecjacji euro w ubiegłym tygodniu, w tym wyraźnie się skonsolidował pod szczytami. Na początku tygodnia konsolidacja przybrała formę trójkąta. Do wybicia z niego górą zachęcała sama jego wymowa, czyli pojawienie się go w trendzie wzrostowym, jak również linia tegoż trendu, po której rynek wspinał się na coraz to wyższe poziomy do piątku. Jej przełamanie można tu było odbierać jako wykonanie ruchu powrotnego do górnego ograniczenia trójkąta, jednakże rynek nieco się tu zagalopował. Ostatecznie wybronione zostało wsparcie w postaci wtorkowego minimum przy 133.79. Krótkoterminowo rynek znajduje się zatem w konsolidacji między 133.79, a 135.00, który to poziom jest linią łączącą wtorkowy i piątkowy szczyt.Obecny układ sił na rynku sprzyja bardziej wybiciu górą, a przypominam, że byłoby to również tożsame z wyjściem nad wspomniane opory o charakterze średnioterminowym. Krótkoterminowe wskaźniki, dzięki konsolidacji z tego tygodnia i piątkowemu osłabieniu europejskiej waluty, zostały już schłodzone, zatem ponownie mają w sobie potencjał wzrostowy, co sprzyjałoby kontynuacji trendu deprecjacji jena.

GBP/USD

Ten tydzień przyniósł bardzo ciekawy sygnał na rynku funta brytyjskiego. Od szczytu wyznaczonego w lutym rynek poruszał się tu w spadkowym kanale, który jest tu kanałem korekcyjnym flagi. Przez niemal cały czerwiec ceny konsolidowały się pod jego górnym ograniczeniem i w tym tygodniu doszło już do zdecydowanego wybicia. Jeśli nie okaże się ono fałszywe, to posiadacze brytyjskiej waluty w długim terminie mieliby zagwarantowany kolejny, bardzo silny trend aprecjacji funta do dolara. Rynek zatrzymał się obecnie na oporze, jakim jest szczyt z 1 kwietnia przy cenie 1.8597 i byłby to dość dobry poziom do rozpoczęcia ruchu powrotnego do górnego ograniczenia kanału, który potwierdziłby znaczenie tej formacji, a który to ruch jednocześnie bardzo często występuje. Wybicie wyżej zagwarantowałoby minimalny ruch w okolice szczytu z lutego, który zlokalizowany jest przy cenie 1.9142. Warto także wspomnieć, że obecne wybicie nad czerwcowe szczyty przy 1.8493 jest tym samym wybiciem nad 61,8% zniesienie trendu spadkowego zapoczątkowanego właśnie lutowym maksimum, co sugerowałoby ruch w jego okolice. Kontynuacji dynamicznego trendu aprecjacji funta mogą jednak przeszkadzać dzienne wskaźniki, które znajdują się już w strefach wykupienia. Dynamika ostatniego wybicia się ze wspomnianego kanału jest doskonale widoczna w nieco krótszym terminie. Od początku lipca rynek znajduje się tu w wyraźnym trendzie aprecjacji funta. W piątek po raz kolejny wybroniona została linia trendu wzrostowego i obecnie jej popytowe działanie powinno być widoczne przy cenie około 1.8525. Tydzień zakończony został w dość dobrym stylu, bo niemal wyznaczeniem nowego szczytu i nieznacznym naruszeniem wspomnianego poziomu oporu pod 1.86. Jest to zatem dość dobra sytuacja wyjściowa do ataku i wyraźnego wybicia nad ten opór na początku poniedziałkowych notowań, o ile oczywiście dolar będzie nadal tracił w stosunku do euro. Pomimo tak wyraźnego trendu wzrostowego, krótkoterminowe wskaźniki nie notują jeszcze ekstremalnych poziomów wykupienia i dopiero nieznacznie wchodzą w jego rejon, co nadal pozostawia otwartą furtkę do kontynuacji aprecjacji brytyjskiej waluty, jednakże przypominam o bardzo dużym prawdopodobieństwie wykonania ruchu powrotnego do górnego ograniczenia spadkowego kanału (flaga). Sygnałem, że taki ruch może mieć miejsce byłoby przebicie wspomnianej linii trendu wzrostowego.

USD/CHF

Nieciekawa sytuacja, jeśli chodzi o kondycję amerykańskiej waluty zaczyna się klarować również w stosunku do franka szwajcarskiego. Otóż deprecjacja dolara zapoczątkowana została tu mniej więcej w połowie 2001r.Od tego czasu rynek poruszał się mniej więcej w zakresie spadkowego kanału. Od początku tego roku ukształtowała się tu bardzo wyraźna formacja głowy z ramionami, która w tym układzie jest tu szczególnym jej przypadkiem, bowiem zwiastuje ona kontynuację trendu, a nie jego odwrócenie. Miniony tydzień to właśnie wybicie się pod linię szyi, którą stanowiła linia trendu wzrostowego, wyznaczona po dołkach ze stycznia, lutego i czerwca. Dwa pierwsze dołki zlokalizowane są odpowiednio przy 1.2142 oraz 1.2187 i w tych okolicach można się spodziewać nieco większego popytu, który doprowadzić mógłby do wykonania ruchu powrotnego do linii szyi wspomnianej RGR, co byłoby tym samym potwierdzeniem tej formacji. Proszę również zwrócić uwagę, że mniej więcej skalą zasięgu, jak i skalą czasową, ruch taki zbiegałby się również z ruchem powrotnym na funcie brytyjskim do górnego ograniczenia kanału spadkowego (flaga). Widać więc wyraźnie, że dolar nie ma na tych rynkach zbyt ciekawych, średnioterminowych perspektyw (przy założeniu potwierdzenia formacji kontynuacji trendu). Wskaźniki dzienne nie sprzyjają tutaj wariantowi wzrostowemu, bowiem nie zaczęły się tu nawet tworzyć pozytywne dywergencje. Od końca kwietnia osłabienie dolara idzie tu w parze ze spadkiem wartości wskaźników, choć oczywiście widać już na nich wyprzedanie sugerujące możliwość nieznacznego odreagowania (ruch powrotny?). Krótkoterminowo widać już na rynku symptomy wzrostowego odreagowania. W czwartek przebita została tu linia trendu spadkowego, zapoczątkowana ze szczytu 30 czerwca. Rynek jednak nie ruszył dynamicznie do wykonania korekty tego trendu, ale aprecjacja franka szwajcarskiego została tylko spowolniona i rynek porusza się obecnie w zakresie spadkowego kanału. Pojawienie się takiej formacji w trendzie spadkowym sugeruje wybicie górą i zapoczątkowanie korekty. Obecnie ograniczenia tego kanału zawierają się w zakresie 1.2200 - 1.2270. Dość dobrym zasięgiem takiego wybicia byłaby wspomniana już linia szyi średnioterminowej RGR, która obecnie znajduje się przy cenie 1.2360, bądź nieco wyżej dołek z 24 czerwca oraz szczyt z 6 lipca przy cenie 1.2388, które pokrywają się tu z 38,2% zniesieniem ostatniego trendu deprecjacji dolara (przy założeniu braku nowych dołków). Najbliższym wsparciem jest teraz piątkowy dołek na 1.2215. Na krótkoterminowych wskaźnikach widoczne są tu delikatne, pozytywne dywergencje, co sprzyjałoby realizacji scenariusza wybicia z kanału i wykonania ruchu powrotnego do linii szyi średnioterminowej RGR.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

W nieco szerszego punktu widzenia, złoty ma przed sobą dość dobre perspektywy dalszej aprecjacji w stosunku do euro. Formacja głowy z ramionami, która ukształtowała się tu na przestrzeni około pół roku, dosyć wyraźnie zaważyła na kondycji rynku w czasie ostatnich dwóch miesięcy, gdzie krajowa waluta wyraźnie zyskała po przebiciu linii szyi. Obecnie rynek zatrzymał się na dosyć ciekawym wsparciu. Stanowią je szczyty z okolic czerwca i lipca ubiegłego roku przy 4.4950. Z tego miejsca doszło do niewielkiego odbicia, które można tu brać za ruch powrotny do przebitej linii trendu wzrostowego, zapoczątkowanej dołkiem z kwietnia ubiegłego roku. Ponowne zejście pod minima na ok. 4.4900 doprowadziłoby tym samym do zakończenia ruchu powrotnego i kontynuacji trendu aprecjacji krajowej waluty.

Krótkoterminowej korekcie sprzyja przebicie przyspieszonej linii trendu spadkowego, jednakże ze względu na dość duże jej nachylenie, przebicie tego poziomu sugerowałoby jedynie spowolnienie tempa spadku wartości euro. Pomimo sporego spadku w ostatnich miesiącach, na dziennych wskaźnikach nie pojawiły się wyraźne, pozytywne dywergencje, bowiem ostatnia, krótkoterminowa stabilizacja to jeszcze za mało, aby takowe powstały. Jedynie ROC sugeruje tu możliwość wzrostowego odreagowania, poprzez pozytywną dywergencję, natomiast reszta wskaźników jedynie poprzez wyprzedanie. Krótkoterminowo na rynku ukształtowała się formacja flagi i w końcówce piątkowych notowań doszło tu do testu dolnego ograniczenia jej korekcyjnego, wzrostowego kanału. Jeśli początek tygodnia byłby sprzyjający krajowej walucie, to tym samym szanse na zakończenie korekty znacznie by wzrosły, bowiem doszłoby do wybicia z flagi. Krótkoterminowym wsparciem jest dołek z 6 lipca przy cenie 4.5024 oraz nieco niżej dołek całego trendu aprecjacji złotego na 4.4905. Warto jednak z drugiej strony podkreślić, że piątkowe umocnienie krajowej waluty można tu odebrać jako ruch powrotny do przebitej linii trendu spadkowego i w tym układzie krótkoterminowo można by się spodziewać nieco większego odbicia, przynajmniej jeszcze raz testującego górne ograniczenie wzrostowego kanału, które obecnie zlokalizowane jest przy cenie 4.54, czyli blisko oporu, jaki stanowi dołek z 14 czerwca na 4.5424, którego podażowe znaczenie wzmocnione jest także przez znajdujące się tu 50% zniesienie aprecjacji złotego od szczytu z 22 czerwca do ostatnich dołków. Krótkoterminowe wskaźniki sprzyjają tu raczej wariantowi spadkowemu. W przypadku oscylatora stochastycznego widoczne są już wyraźne, negatywne dywergencje. Reszta wskaźników generuje już sygnały sprzedaży, co akurat sprzyjałoby wybiciu się z flagi dołem i testowaniu tym samym ostatnich dołków.

USD/PLN

Patrząc na rynek dolara do złotego z długoterminowego punktu widzenia, ceny oscylują w zakresie spadkowego kanału i rynek obecne zbliża się już powoli do jego dolnego ograniczenia. Obecnie kupujących krajową walutę zatrzymało wsparcie w postaci dołka ze stycznia tego roku, który zlokalizowany jest przy cenie 3.6415. Siła trendu deprecjacji dolara widoczna jest po utrzymującej się bardzo stromej linii trendu spadkowego i dopiero jej przebicie może tu zasugerować wystąpienie jakieś korekty. Docelowo rynek zmierzać powinien jednak w kierunku dolnego ograniczenia długoterminowego kanału spadkowego, które znajduje się teraz przy cenie 3.53 i w tych okolicach spodziewać się będzie można większego odreagowania, do czego zachęcają już jednak obecne poziomy cenowe. Dzienne wskaźniki sprzyjają wariantowi korekcyjnemu za sprawą sporego wyprzedania, jednakże w związku z brakiem większych korekt w tym trendzie, nie widać tu specjalnie pozytywnych dywergencji, które są jednak wiarygodniejsze, niż samo wyprzedanie wskaźników. Krótkoterminowo rynek nadal znajduje się pod wspomnianą, stromą linią trendu. W czwartek doszło tu do wybicia się ze spadkowego klina górą i utworzenia ruchu powrotnego do niego, jednakże wygląda na to, że rynek zdołał tylko spowolnić tempo aprecjacji złotego i obecnie oporem jest krótkoterminowa linia trendu spadkowego, która znajduje się przy cenie 3.66 i wyjście nad jej poziom byłoby już zwiastunem testu wspomnianej już, średnioterminowej linii trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 3.6850. Piątkowe notowania nie zakończyły się jednak pomyślnie dla posiadaczy dolara amerykańskiego, bowiem na nowych minimach całego trendu. Wyraźny spadek pod 3.6415 sugerowałby już przecenę do wspomnianych już okolic dolnego ograniczenia długoterminowego kanału, jednakże bez krótkoterminowej korekty wydaje się to mało prawdopodobne (korekta wynikająca chociażby ze wspomnianych ruchów powrotnych na funcie i franku). Do wzrostowego odbicia zachęcają krótkoterminowe wskaźniki, gdzie coraz bardziej widoczne są pozytywne dywergencje.

Tomasz Gessner

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama