Rynek oczekuje na środową publikację danych o inflacji za czerwiec. J. Hausner powiedział, że oczekuje wystąpienia dużej presji inflacyjnej w nadchodzących miesiącach, a analitycy szacują, że inflacja w czerwcu wyniesie 4,3 proc. wobec 3,4 proc. miesiąc wcześniej. Dzisiejsza wypowiedź wicepremiera, jak i zeszłotygodniowa wypowiedź prezesa NBP L. Balcerowicza wskazują, że kolejne podwyżki stóp procentowych są praktycznie pewne, co wpływa na dalsze umacnianie się polskiej waluty. Nawet spadające ostatnio ceny obligacji nie są w stanie zatrzymać aprecjacji złotego.

Jutro NBP ogłosi dane o bilansie płatniczym i obrotach towarowych w maju, jednak dane te, jeśli nie będą mocno zaskakujące, nie powinny wpłynąć na notowania złotego.

Na rynku międzynarodowym euro w dalszym ciągu umacnia się do dolara. Z notowanych rano poziomów w okolicach 1,2390 doszliśmy po południu do 1,2435. Dolar traci na wartości z powodu zagrożeń kolejnymi atakami terrorystycznymi, jak i ciągle utrzymującymi się wysokimi cenami ropy naftowej. Dzisiaj OPEC zapowiedział, że na posiedzeniu 21 lipca podejmie decyzję o podwyższeniu wydobycia o 0,5 mln baryłek, jednak ta informacja nie wpłynęła znacznie na notowania ropy naftowej. W tym tygodniu napłynie dużo informacji o stanie amerykańskiej gospodarki. Już jutro poznamy ważne dane o bilansie handlowym za maj. W ostatnim czasie dane te nie przedstawiały się najlepiej więc trudno oczekiwać żeby tym razem mile zaskoczyły inwestorów. Na rynku oczekuje się kwoty deficytu w okolicy -48,3 mld USD.