Głównym czynnikiem wpływającym na decyzje inwestorów były ogłaszane wczoraj dane o sprzedaży detalicznej w USA za czerwiec. W oczekiwaniu na słabe informacje euro umacniało się względem dolara od początku sesji. O 14.30 na rynek dotarła informacja, że sprzedaż detaliczna spadła o 1,1 proc. wobec oczekiwanego -0,8 proc. Wywołało to chwilową wyprzedaż dolara, jednak później waluta amerykańska zaczęła odrabiać straty. Taka reakcja na dane, które były gorsze od oczekiwań, może być zwiastunem nadchodzącej korekty, ponieważ inwestorzy decydują się na realizację zysków w euro.

Inwestorzy pilnie obserwowali również zachowanie ceny ropy naftowej, która wzrosła o prawie 5% przebijając poziom 41 dolarów za baryłkę. Tak mocny wzrost spowodowany był informacjami o spadku zapasów tego surowca w USA o 2,1 miliona baryłek, wobec spodziewanego wzrostu o 1,4 miliona baryłek. Na ceny ropy wpływ miały także kolejne zamachy w Bagdadzie, w których zginęło 11 osób.

Dzisiaj na rynek napłynie duża porcja danych makro. Wszystkie dane zostaną opublikowane o 14.30, więc okolice tej godziny mogą charakteryzować się bardzo dużą zmiennością. Co więcej może to spowodować, że od rana inwestorzy będą wstrzymywali się z decyzjami zakupach walut. Jak co tydzień we czwartek, ogłoszona zostanie liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych (oczekuje się 345.000). Poza tym poznamy indeks cen producentów PPI (oczekiwany wzrost o 0,2 proc.), zmianę zapasów w biznesie (oczekiwany wzrost o 0,1 proc.) oraz dane o produkcji przemysłowej w czerwcu (oczekiwany wzrost o 0,1 proc.).