Początek sesji przebiegał w spokojnej atmosferze, a inwestorzy powstrzymywali się od większych zakupów w oczekiwaniu na publikację danych makroekonomicznych z USA. O 14.30 na rynek napłynęły dane o inflacji, które nie odbiegały znacząco od oczekiwań. Czynnikiem, który rozpoczął wyprzedaż dolara była informacja o mniejszym niż oczekiwano napływie inwestycji w amerykańskie papiery wartościowe. Inwestorzy zagraniczni zakupili papiery rządowe za kwotę netto około 56,5 mld. dolarów, czyli najmniej od października zeszłego roku. Dane te rozbudziły wątpliwości, czy rząd USA zdoła pokryć swoje miesięczne potrzeby pożyczkowe, które wynoszą około 45 mld. dolarów. Wybicie z konsolidacji zwiastuje dalsze wzrosty kursu EUR/USD, a kolejnym poważnym oporem jest dopiero poziom 1,27.

Na dzisiaj nie zostały przewidziane żadne dane ze Stanów Zjednoczonych. Jedynie w strefie euro ogłoszona zostanie informacja o produkcji przemysłowej za maj. Oczekuje się wartości w okolicach 0,6 proc. i tylko duże odchylenie od tej wartości może mieć większy wpływ na rynek. Inwestorzy bardziej oczekują na jutrzejsze dane o stanie rynku nieruchomości, które to dane mogą zdecydować o przebiegu notowań w tym tygodniu.

Na dolara w dalszym ciągu negatywny wpływ mają wydarzenia w Iraku i wysokie ceny ropy naftowej, utrzymujące się ciągle w okolicach 41 dolarów za baryłkę. Rynek oczekuje również na wtorkowe przemówienie Greenspana, który może zasygnalizować kolejne zacieśnienie polityki monetarnej.