Do czerwcowego szczytu brakuje WIG20 około 50 pkt, do majowego dołka około 70 pkt. Obroty w porównaniu z poprzednią sesją są dziś niewielkie i wynoszą nieco ponad 100 mln zł. Notowania w segmencie największych firm są wypadkową blisko 1,5-proc. zwyżki KGHM i ponad 2-proc. przeceny Pekao. Biorąc pod uwagę, że notowania Pekao wpływają na kondycję całego sektora, a ten ma duży udział w całym rynku, nie jest to dobry znak na przyszłość.

Równie niepokojące jest coraz wyraźniejsze pogorszenie koniunktury na dojrzałych parkietach. DAX zniżkuje już o ponad 0,5% i coraz bardziej oddala się od przeciętej kilka sesji temu 200-sesyjnej średniej kroczącej. W maju doszło do jej przełamania, ale już dwie sesje później indeks powrócił ponad tą średnią. Teraz sytuacja wygląda o wiele groźniej. Tym bardziej, że wyraźne sygnały sprzedaży posypały się w Stanach Zjednoczonych. S&P 500 spadł poniżej średniej kroczącej z 200 sesji, a Nasdaq przełamał dolną granicę kanału wzrostowego, opisującego notowania od jesieni 2002 r. W tej sytuacji rośnie zagrożenie zakończeniem ponad półrocznych konsolidacji wybiciem w dół i utrwaleniem niekorzystnej tendencji dla posiadaczy akcji. Inwestorzy pozostają pod wpływem ostatnich danych makro z USA, które sygnalizują stopniowe spowalnianie tamtejszej gospodarki. Sytuacja wygląda coraz poważniej. Przypomina się pierwsza połowa 2002 r., kiedy rynki na świecie też podały się wielomiesięcznej stabilizacji. Jej zakończenie wywołało silny ruch w dół. Teraz wydarzenia mogą potoczyć się bardzo podobnie.

WIG20 wsparcie ma w połowie piątkowej świecy, ok. 1670 pkt. Oporem jest 1695 pkt, czyli połowa czarnej świecy z 13 lipca. Ze względu na niskie obroty żadna z tych barier nie zostanie zapewne dzisiaj naruszona i utrzymane zostanie status quo.