Pomimo braku publikacji danych makroekonomicznych dolar pozostawał pod presją wobec euro, a to głównie z powodu kolejnych zamachów w Iraku i wzrastających cen ropy naftowej. Na wczorajszej sesji płacono za baryłkę w Nowym Jorku 41,75 dolara. Na takie dynamiczne wzrosty cen ropy naftowej wpływ mają także prognozy OPEC na temat popytu na ten surowiec. Zakładają oni w swoim ostatnim raporcie, że popyt wzrośnie w przyszłym roku o 2 proc.

Po rynku krążyły także wczoraj pogłoski, że szef FED A. Greenspan w swoim dzisiejszym wystąpieniu w Kongresie złagodzi swoje optymistyczne opinie, co do perspektyw gospodarki USA. Oznaczałoby to zmniejszenie oczekiwań na kolejne podwyżki stóp w USA a co za tym idzie presję na osłabienie dolara.

Dzisiaj przed południem poznamy wyniki ankiety przeprowadzanej przez niemiecki instytut ZEW na temat perspektyw gospodarki. Oczekuje się spadku indeksu do 47 pkt. z 47,4 pkt. w czerwcu. Nawet jeśli opublikowana wartość będzie niższa od oczekiwań to trudno spodziewać się wyprzedaży euro przed wieczornym wystąpieniem A. Greenspana.

Dzisiaj poznamy także dane z rynku nieruchomości w USA. Oczekuje się, że liczba nowych budów i pozwoleń na rozpoczęcie budowy wyniosą około 2 mln. Inwestorzy na pewno będą pilnie obserwować opublikowane dane z uwagi na to, że wielu analityków uważa że hossa na rynku nieruchomości ma się ku końcowi, a te dane mogą ją sygnalizować.