Inwestorzy kupowali dolary na fali entuzjazmu co do stanu gospodarki amerykańskiej wywołanego przemówieniami szefa FED A. Greenspana. We wczorajszym wystąpieniu podtrzymał on swój optymizm co do perspektyw rozwoju gospodarki USA. Dodał także, że rosnące stopy procentowe, które będą podnoszone między innymi w wyniku spodziewanego wzrostu inflacji, nie będą przeszkodą na drodze ożywienia. Wydaje się, że inwestorzy na tym etapie nie zwracają uwagi na rozbieżności pomiędzy słowami A. Greenspana a jego prognozami odnośnie PKB. Przypomnijmy, że już podczas wczorajszego wystąpienia szef FED obniżył prognozę wzrostu PKB do 4,5-4,75 proc.
Na dzisiejszej sesji poznamy dane makroekonomiczne z Wielkiej Brytanii i USA. O 10.30 napłyną z Anglii informacje o sprzedaży detalicznej za czerwiec. Spodziewany jest wzrost o 0,4 proc. wobec 0,8 proc. miesiąc wcześniej. Gdyby dane były gorsze od oczekiwań, to w połączeniu z ostatnim raportem z posiedzenia Banku Anglii, w którym wspominano o spowolnieniu w gospodarce angielskiej, może to doprowadzić do dalszych spadków kursu GBP/USD, który w ostatnich dniach spadł z poziomu 1,8770 w okolice 1,8350. O 14.30 opublikowane zostaną dane w USA. Cotygodniowa liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych spodziewana jest na poziomie 345 tys. O godzinie 16.00 poznamy wskaźnik wyprzedzający koniunktury. Analitycy prognozują jego spadek do 0 proc. wobec +0,5 proc w maju. Podczas dzisiejszej sesji należy spodziewać się dalszego spadku kursu EUR/USD - ponownie w okolice wczorajszego minimum (1,2210).