Pod względem publikacji dzisiejszy dzień zapowiada się jeszcze gorzej, a to ze względu na fakt, że danych dziś po prostu nie ma (w USA), zatem tym samym nie ma na dziś fundamentalnego impulsu, co wpływać może jeszcze bardziej usypiająco na notowania.
Co ciekawsze, również sytuacja techniczna dość mocno się skomplikowała i krótkoterminowo mamy wiele sprzecznych ze sobą sygnałów - efekt silnego umocnienia dolara z początku tygodnia.
EUR/USD
W przypadku eurodolara można się obecnie na siłę doszukiwać czegoś na kształt formacji kontynuacji (flaga, chorągiewka), bowiem po dwudniowej, silnej przecenie euro, ceny konsolidują się obecnie mniej więcej przy minimach tego ruchu (23,6% zniesienie), co sugerowałoby możliwość pogłębienia spadku wartości euro. Najbliższym wsparciem jest dołek ze środy, który zlokalizowany jest przy cenie 1.2210 i w tych okolicach można się spodziewać nieco większego popytu. Sytuacja z pewnością nieznacznie by się wyklarowała, gdyby na przykład w przypadku testu wspomnianego wsparcia pojawili się gracze liczący na podwójne dno. Wówczas sygnałem kupna byłoby wyjście nad wczorajsze maksimum, czyli okolice 1.2290, które jest obecnie najbliższym oporem. Nieco wyżej podażowo działać będą również dołek z 13 lipca (1.2300), w którego okolicach znajduje się także 38,2% zniesienie deprecjacji euro z początku tego tygodnia. Wczorajszy horyzont skutecznie wprowadził krótkoterminowe wskaźniki do stref neutralnych, zatem również z tej strony nie ma żadnego sygnału.
USD/JPY