Greenspan dał ponownie do zrozumienia, że cykl podwyżek stóp procentowych dopiero przed nami, ale wynikają one z faktu utrwalonego wzrostu gospodarczego, któremu mogłaby teraz zagrozić inflacja. W nadchodzącym tygodniu poznamy decyzję naszej RPP w sprawie poziomu stóp procentowych. Większość analityków jest zgodna, że cena pieniądza pozostanie na niezmienionym poziomie, a pierwszych ruchów ze strony RPP spodziewają się na wrześniowym posiedzeniu. Odnośnie publikacji makroekonomicznych, to w poniedziałek zapoznamy się z danymi odnośnie sprzedaży domów na rynku wtórnym za czerwiec w USA, a we wtorek na rynku pierwotnym. We wtorek inwestorzy otrzymają także publikację wskaźnika zaufania konsumentów za lipiec. Najważniejszym dniem tego tygodnia będzie zdecydowanie środa. Oprócz decyzji RPP, która raczej nie powinna zaskoczyć rynku (stopy bez zmian), oczy wszystkich zwrócone będą na raport o stanie amerykańskiej gospodarki, czyli tzw. Beżową Księgę. Jeśli ponownie padną pozytywne słowa odnośnie optymistycznych prognoz na przyszłość, to trend umocnienia dolara z tego tygodnia powinien być kontynuowany. W czwartek opublikowany zostanie wskaźnik dynamiki kosztów zatrudnienia oraz tradycyjnie cotygodniowe dane o ilości podań o zasiłki dla bezrobotnych. Równie ciekawie zapowiada się końcówka tygodnia, bowiem w piątek otrzymamy wstępne dane o dynamice PKB w USA za II kwartał, a także zrewidowane dane indeksu nastrojów konsumentów (Michigan Sentiment), a także Chicago PMI za lipiec. Potencjalnych impulsów ze strony fundamentalnej zabraknąć zatem nie powinno, jak również impulsów ze strony technicznej, a tutaj sytuacja wygląda równie ciekawie.
EUR/USD
Rynek eurodolara cechował się w minionym tygodniu wyraźnym trendem spadkowym, czyli umocnienia amerykańskiej waluty. Bardzo poważne sygnały zmiany trendu w długim terminie pojawiły się w piątek, bowiem rynek naruszył już długoterminową linię trendu wzrostowego i ostatecznie tydzień zakończył się już minimalnie pod jej poziomem. W ubiegłym tygodniu sądziłem, że trend spadku wartości dolara będzie kontynuowany w zakresie wzrostowego kanału, w którym ceny poruszają się od kwietnia. Rynek zatrzymał się jednak na oporze w postaci 61,8% zniesienia trendu deprecjacji euro ze szczytu w lutym do minimum z kwietnia, co tym samym daje teraz przewagę posiadaczom amerykańskiej waluty (przy założeniu udanego wybicia pod linię). Jeśli ceny nie wrócą szybko nad ok. 1.2125, to trwalsze wyjście pod linię trendu wzrostowego powinno zaowocować testem poziomu kwietniowego minimum, czyli ceny 1.1759 z perspektywą jego przebicia. Jeśli jednak na początku tygodnia uda się wybronić wsparcie, to wzrostowe odreagowanie doprowadzić powinno do testu linii trendu spadkowego, wyznaczonej od szczytu z lutego poprzez maksimum z ubiegłego tygodnia. Jej poziom znajduje się teraz przy cenie 1.2430. Wariant spadkowy sugerują także wskaźniki oparte o dane dzienne, gdzie pojawiły się wyraźne sygnały sprzedaży, jednakże te szybsze znalazły się już w strefach wyprzedania, co skłaniać może do krótkoterminowego odbicia. Przyczyn znaczącego umocnienia dolara w minionym tygodniu dopatrywałbym się w zanegowanej formacji trójkąta. Poniedziałek przebiegał tu jeszcze po myśli byków, bowiem został tu utworzony niemal idealny ruch powrotny do górnego ograniczenia trójkąta. Problem pojawił się jednak z wyjściem na nowe szczyty, a tym samym potwierdzeniem formacji. Sygnałem sprzedaży było wybicie pod dolne ograniczenie tego trójkąta (które w pierwszym podejściu potwierdziło jeszcze raz swoje znaczenie), czyli przy cenie 1.2360. Obecnie najbliższym wsparciem jest oczywiście wspomniana linia trendu wzrostowego, która znajduje się w okolicach 1.2100, jak również nieco niżej zniesienie 261,8% krótkoterminowej korekty z połowy tygodnia (1.2077). . Opór stanowi teraz przyspieszona linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 1.2200 i można zakładać, że zdoła ona zatrzymać kupujących euro w przypadku próby odreagowania ostatniej tendencjiWzrostowemu odreagowaniu sprzyjają także krótkoterminowe wskaźniki, gdzie widoczne jest bardzo duże wyprzedanie i w przypadku nieznacznego wzrostu cen pojawić powinny się tu sygnały kupna.
USD/JPY
Tendencja umocnienia dolara przełożyła się także na rynek jena japońskiego. Tutaj jednak w środku tygodnia pojawiła się nieco głębsza korekta, jednakże notowania zakończyły się w pobliżu maksimum tego krótkoterminowego trendu aprecjacji dolara, czyli 110.29. Patrząc z nieco szerszego punktu widzenia mamy pozytywny sygnał w postaci wybronionej linii trendu wzrostowego (czwarty punkt styczny), która zapoczątkowana jest tu kwietniowym dołkiem. Można obecnie założyć, że rynek zmierza teraz do testu długoterminowej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 111.80 i tam rozstrzygną się losy rynku, choć jak pokazał przykład z maja, linia została już dość poważnie naruszona, co jednak również miało swoje implikacje w postaci szybkiego umocnienia japońskiej waluty po ponownym zejście pod jej poziom (pułapka wybicia). Rynek walczy obecnie z oporem w postaci 38,2% zniesienia trendu spadkowego od szczytu w maju do czerwcowego dołka, jednakże na korzyść byków zapisać należy udane wyjście nad maksima z ubiegłego tygodnia. Wskaźniki oparte o dane dzienne sugerują dalszą możliwość umacniania się amerykańskiej waluty, w czym pomagać powinien również dość duży potencjał wzrostowy na nich, gdyż znajdują się jak na razie w strefach neutralnych. Krótkoterminowym wsparciem powinna być linia trendu wzrostowego, która znajduje się przy cenie 109.95, a w piątek po raz trzeci potwierdziła swoją wiarygodność. W przypadku zejścia pod jej poziom można by zakładać test przynajmniej czwartkowego dołka, czyli 109.26, który (w przypadku braku nowych maksimów) stanowiłby także linię szyi formacji podwójnego szczytu i jego realizacja skorygować powinna wówczas ceny do okolic minimum z wtorku, czyli 108.09. Krótkoterminowe wskaźniki są obecnie lekko wykupione, jednakże nie sugeruje to jeszcze przeceny dolara, bowiem miejsca na wzrost ich wartości jeszcze nieco pozostało.