Reklama

FOREX - DESK: Komentarz poranny

Miniony tydzień był bardzo pomyślny dla posiadaczy amerykańskiej waluty. W stosunku do euro umocniła się ona o niemal 4 centy, a techniczne sygnały, jakie pojawiły się w piątek, sugerują możliwość kontynuacji tej tendencji. Tydzień nie był specjalnie ciekawy, jeśli chodzi o publikacje makroekonomiczne. Głównym wydarzeniem było oczywiście wystąpienie Alana Greenspana, które w dużej mierze przyczyniło się do polepszenia kondycji amerykańskiej waluty.

Publikacja: 26.07.2004 07:30

Greenspan dał ponownie do zrozumienia, że cykl podwyżek stóp procentowych dopiero przed nami, ale wynikają one z faktu utrwalonego wzrostu gospodarczego, któremu mogłaby teraz zagrozić inflacja. W nadchodzącym tygodniu poznamy decyzję naszej RPP w sprawie poziomu stóp procentowych. Większość analityków jest zgodna, że cena pieniądza pozostanie na niezmienionym poziomie, a pierwszych ruchów ze strony RPP spodziewają się na wrześniowym posiedzeniu. Odnośnie publikacji makroekonomicznych, to w poniedziałek zapoznamy się z danymi odnośnie sprzedaży domów na rynku wtórnym za czerwiec w USA, a we wtorek na rynku pierwotnym. We wtorek inwestorzy otrzymają także publikację wskaźnika zaufania konsumentów za lipiec. Najważniejszym dniem tego tygodnia będzie zdecydowanie środa. Oprócz decyzji RPP, która raczej nie powinna zaskoczyć rynku (stopy bez zmian), oczy wszystkich zwrócone będą na raport o stanie amerykańskiej gospodarki, czyli tzw. Beżową Księgę. Jeśli ponownie padną pozytywne słowa odnośnie optymistycznych prognoz na przyszłość, to trend umocnienia dolara z tego tygodnia powinien być kontynuowany. W czwartek opublikowany zostanie wskaźnik dynamiki kosztów zatrudnienia oraz tradycyjnie cotygodniowe dane o ilości podań o zasiłki dla bezrobotnych. Równie ciekawie zapowiada się końcówka tygodnia, bowiem w piątek otrzymamy wstępne dane o dynamice PKB w USA za II kwartał, a także zrewidowane dane indeksu nastrojów konsumentów (Michigan Sentiment), a także Chicago PMI za lipiec. Potencjalnych impulsów ze strony fundamentalnej zabraknąć zatem nie powinno, jak również impulsów ze strony technicznej, a tutaj sytuacja wygląda równie ciekawie.

EUR/USD

Rynek eurodolara cechował się w minionym tygodniu wyraźnym trendem spadkowym, czyli umocnienia amerykańskiej waluty. Bardzo poważne sygnały zmiany trendu w długim terminie pojawiły się w piątek, bowiem rynek naruszył już długoterminową linię trendu wzrostowego i ostatecznie tydzień zakończył się już minimalnie pod jej poziomem. W ubiegłym tygodniu sądziłem, że trend spadku wartości dolara będzie kontynuowany w zakresie wzrostowego kanału, w którym ceny poruszają się od kwietnia. Rynek zatrzymał się jednak na oporze w postaci 61,8% zniesienia trendu deprecjacji euro ze szczytu w lutym do minimum z kwietnia, co tym samym daje teraz przewagę posiadaczom amerykańskiej waluty (przy założeniu udanego wybicia pod linię). Jeśli ceny nie wrócą szybko nad ok. 1.2125, to trwalsze wyjście pod linię trendu wzrostowego powinno zaowocować testem poziomu kwietniowego minimum, czyli ceny 1.1759 z perspektywą jego przebicia. Jeśli jednak na początku tygodnia uda się wybronić wsparcie, to wzrostowe odreagowanie doprowadzić powinno do testu linii trendu spadkowego, wyznaczonej od szczytu z lutego poprzez maksimum z ubiegłego tygodnia. Jej poziom znajduje się teraz przy cenie 1.2430. Wariant spadkowy sugerują także wskaźniki oparte o dane dzienne, gdzie pojawiły się wyraźne sygnały sprzedaży, jednakże te szybsze znalazły się już w strefach wyprzedania, co skłaniać może do krótkoterminowego odbicia. Przyczyn znaczącego umocnienia dolara w minionym tygodniu dopatrywałbym się w zanegowanej formacji trójkąta. Poniedziałek przebiegał tu jeszcze po myśli byków, bowiem został tu utworzony niemal idealny ruch powrotny do górnego ograniczenia trójkąta. Problem pojawił się jednak z wyjściem na nowe szczyty, a tym samym potwierdzeniem formacji. Sygnałem sprzedaży było wybicie pod dolne ograniczenie tego trójkąta (które w pierwszym podejściu potwierdziło jeszcze raz swoje znaczenie), czyli przy cenie 1.2360. Obecnie najbliższym wsparciem jest oczywiście wspomniana linia trendu wzrostowego, która znajduje się w okolicach 1.2100, jak również nieco niżej zniesienie 261,8% krótkoterminowej korekty z połowy tygodnia (1.2077). . Opór stanowi teraz przyspieszona linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 1.2200 i można zakładać, że zdoła ona zatrzymać kupujących euro w przypadku próby odreagowania ostatniej tendencjiWzrostowemu odreagowaniu sprzyjają także krótkoterminowe wskaźniki, gdzie widoczne jest bardzo duże wyprzedanie i w przypadku nieznacznego wzrostu cen pojawić powinny się tu sygnały kupna.

USD/JPY

Tendencja umocnienia dolara przełożyła się także na rynek jena japońskiego. Tutaj jednak w środku tygodnia pojawiła się nieco głębsza korekta, jednakże notowania zakończyły się w pobliżu maksimum tego krótkoterminowego trendu aprecjacji dolara, czyli 110.29. Patrząc z nieco szerszego punktu widzenia mamy pozytywny sygnał w postaci wybronionej linii trendu wzrostowego (czwarty punkt styczny), która zapoczątkowana jest tu kwietniowym dołkiem. Można obecnie założyć, że rynek zmierza teraz do testu długoterminowej linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 111.80 i tam rozstrzygną się losy rynku, choć jak pokazał przykład z maja, linia została już dość poważnie naruszona, co jednak również miało swoje implikacje w postaci szybkiego umocnienia japońskiej waluty po ponownym zejście pod jej poziom (pułapka wybicia). Rynek walczy obecnie z oporem w postaci 38,2% zniesienia trendu spadkowego od szczytu w maju do czerwcowego dołka, jednakże na korzyść byków zapisać należy udane wyjście nad maksima z ubiegłego tygodnia. Wskaźniki oparte o dane dzienne sugerują dalszą możliwość umacniania się amerykańskiej waluty, w czym pomagać powinien również dość duży potencjał wzrostowy na nich, gdyż znajdują się jak na razie w strefach neutralnych. Krótkoterminowym wsparciem powinna być linia trendu wzrostowego, która znajduje się przy cenie 109.95, a w piątek po raz trzeci potwierdziła swoją wiarygodność. W przypadku zejścia pod jej poziom można by zakładać test przynajmniej czwartkowego dołka, czyli 109.26, który (w przypadku braku nowych maksimów) stanowiłby także linię szyi formacji podwójnego szczytu i jego realizacja skorygować powinna wówczas ceny do okolic minimum z wtorku, czyli 108.09. Krótkoterminowe wskaźniki są obecnie lekko wykupione, jednakże nie sugeruje to jeszcze przeceny dolara, bowiem miejsca na wzrost ich wartości jeszcze nieco pozostało.

Reklama
Reklama

EUR/JPY

Zachowanie eurodolara przełożyło się w pewnym stopniu także na rynek eurojena. Tutaj europejska waluta wyraźnie straciła do jena. Z nieco szerszego punktu widzenia wygląda na to, że rynek zmierza obecnie do okolic linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest przy cenie 131.70. Warto również zauważyć, że ostatnie wahania coraz bardziej się tu zawężają, potwierdzając tylko brak trendu na eurojenie w średnim terminie. Oporem są teraz linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 135.50 oraz nieco wyżej również 138.00, który to poziom wzmocniony jest również poprzez znajdujący się w tej okolicy majowy szczyt. Wskaźniki dzienne sugerują obecnie możliwość kontynuacji osłabienia euro w stosunku do jena. Na wykresie dziennym cena przebiła także średnią kroczącą z 15 dni, co zwykle było zapowiedzią deprecjacji euro. W krótkim terminie trend spadkowy ulega przyspieszeniu, o czym świadczyć mogą kolejne, coraz szybsze linie trendów spadkowych. W piątek przebita została linia trendu wzrostowego, zatem w przypadku krótkoterminowej korekty np. na rynku eurodolara (próby obrony wspomnianego wsparcia), tutaj może dojść do wygenerowania ruchu powrotnego do przebitej linii, która znajduje się obecnie przy cenie 134.00. Wzrostowemu odreagowaniu sprzyjać będzie zapewne dość spore, krótkoterminowe wyprzedanie rynku widoczne na szybszych wskaźnikach. Dopiero wyjście nad linie trendów spadkowych przy ok. 134.70 może być podstawą do prognozowania nieco większego umocnienia się europejskiej waluty.

GBP/USD

Interesująca sytuacja robi się na rynku funta brytyjskiego do dolara. Otóż w długim terminie widoczna jest tu formacja flagi, z której rynek zdołał się ostatnio wybić. Obecne osłabienie funta stanowi tu ruch powrotny do górnego ograniczenia spadkowego kanału, które zlokalizowane jest przy cenie 1.8230. Jeśli z tych okolic doszłoby do mocniejszego odbicia, to rynek powinien skierować się w stronę ostatniego szczytu przy 1.8768, którego przebicie byłoby bardzo pozytywnym sygnałem dla posiadaczy brytyjskiej waluty. Scenariusz taki byłby jednak możliwy w przypadku obrony głównej linii trendu na eurodolarze i spadku wartości amerykańskiej waluty również w stosunku do euro. Jeśli jednak wsparcie zostanie tam przełamane, to należy również liczyć się z tym, że formacja średnioterminowej flagi na funcie ulegnie zanegowaniu, a tym samym dolar powinien się tutaj również wyraźnie umocnić. W przypadku funta, kolejnym wsparciem jest tu linia trendu wzrostowego, zapoczątkowana z wrześniowego dołka i znajduje się ona obecnie przy cenie 1.8050. Dzienne wskaźniki sugerują tu kontynuację spadku wartości brytyjskiej waluty. Na ROC widoczne są dodatkowo negatywne dywergencje. Krótkoterminowo rynek również nie wygląda najlepiej. Najbliższym oporem jest tu linia trendu spadkowego, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 1.8378. Siła obecnego trendu aprecjacji dolara potwierdzona została w czwartek głębokością korekty, czyli zwrotem na 38,2% zniesieniu poprzedniego spadku. Sugerować to w tym układzie może przynajmniej test wspomnianego poziomu górnego ograniczenia spadkowego kanału (flaga). Krótkoterminowe wskaźniki oczywiście wyprzedane i sugerują chwilowe, wzrostowe odreagowanie, które jednak nie powinno tu wyjść ponad czwartkowe maksimum (1.8490).

USD/CHF

Sytuacja komplikuje się również na rynku franka szwajcarskiego. Wspomniałem niedawno o dość dużej formacji RGR, która utworzyła się tu w długoterminowym trendzie spadkowym. Miniony tydzień najprawdopodobniej wpłynął na jej zanegowanie, bowiem ceny wyraźnie znalazły się ponownie nad linią szyi. Najbliższym oporem jest tu maksimum z 16 czerwca przy 1.2702, które stanowi również górne ograniczenie prawego ramienia formacji. Nieznacznie wyżej podażowo działać będzie także długoterminowa linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest obecnie na 38,2% zniesieniu trendu spadkowego liczonego ze szczytu z listopada zeszłego roku do styczniowego dołka. Wariant wzrostowy sugerują od dawna pozytywne dywergencje na dziennych wskaźnikach, zatem obecne umocnienie amerykańskiej waluty można również po części tutaj im przypisać. W piątek po raz trzeci została potwierdzona linia trendu wzrostowego, która zapoczątkowana jest tu z wtorkowego dołka. Piątkowe umocnienie dolara zatrzymało się tu w okolicy 161,8% zniesienia ostatniego ruchu korekcyjnego, a było bezpośrednio spowodowane wybiciem się z dwudniowej formacji flagi. Obecnie najbliższe wsparcie znajduje się na wspomnianej linii, czyli 1.2540. Popytowo działać powinien także ostatni wierzchołek ze środy przy cenie 1.2578. Krótkoterminowe wskaźniki są oczywiście mocno wykupione i zachęcają tutaj do krótkoterminowego osłabienia wartości amerykańskiej waluty, jednakże teraz bardzo wiele zależy od losów wsparcia na eurodolarze, którego bliska obecność również zachęcać powinna do przynajmniej krótkoterminowego odreagowania.

Reklama
Reklama

EUR/PLN

Ostatni tydzień był dość interesujący na rynku złotego. Zapoczątkowana została tu bowiem korekta ostatniego, bardzo silnego trendu aprecjacji krajowej waluty. W przypadku eurodolara podbita została średnioterminowa linia trendu spadkowego. Rynek znalazł obecnie wsparcie w okolicach 4.40. Można się obecnie spodziewać próby wykonania ruchu powrotnego do przebitej linii trendu wzrostowego, która obecnie znajduje się przy cenie 4.55, czemu sprzyjają oczywiście nadal mocno wyprzedane, dzienne wskaźniki, na których pojawiają się już sygnału kupna. Krótkoterminowo sytuacja wygląda jednak nieco inaczej. Rynek utworzył tu coś na kształt klina zwyżkującego, który był zapowiedzią wybicia dołem i kontynuacji trendu wzrostu wartości złotego. O ile wybicie nastąpiło rzeczywiście zgodnie z założonym kierunkiem, o tyle zatrzymało się na linii równoległej do górnego ograniczenia klina, tworząc w ten sposób wzrostowy kanał. Z kolei jego pojawienie się sugerowałoby tworzenie formacji flagi, która nadal daje przewagę posiadaczom krajowej waluty w portfelu. Ograniczenia wspomnianego kanału zawierają się obecnie w zakresie około 4.4150 - 4.4885. Górne ograniczenie zbiega się obecnie także z nieco szybszą linią trendu spadkowego, która działać tu będzie podażowo. Czy zatem rynek skazany jest teraz na przebywanie w zakresie tego wzrostowego kanału? Otóż piątkowe umocnienie euro w drugiej części dnia interpretować tu także można jako tworzenie ruchu powrotnego do dolnego ograniczenia wspomnianego klina, z którego doszło do wybicia, co sugerowałoby w tym układzie niebawem pojawienie się próby wybicia ze wzrostowego kanału dołem i kontynuacji trendu aprecjacji krajowej waluty. Najbliższym oporem jest teraz krótkoterminowa linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 4.46 i jeśli obecny wzrost wartości euro ma być tylko wspomnianym ruchem powrotnym, to w tych okolicach podaż powinna już zdecydowanie mocniej zaatakować, sprowadzając ceny do ostatnich minimów. Krótkoterminowe wskaźniki sugerują mocniejsze, wzrostowe odreagowanie, co może być zapowiedzią jednak nieco głębszej korekty i poruszania się cen w zakresie wspomnianego kanału.

USD/PLN

Najciekawsza w krótkim terminie sytuacja ma obecnie miejsce na rynku dolara do złotego. W środku tygodnia doszło tu do przebicia średnioterminowej linii trendu spadkowego, co zostało potwierdzone utworzeniem ruchu powrotnego do jej poziomu i kontynuacją spadku wartości złotego. Patrząc jednak na rynek z dłuższej perspektywy obecne odbicie nie jest tu niczym dziwnym biorąc pod uwagę chociażby regularność wahań w zakresie długoterminowego kanału spadkowego. Obrona dolnego ograniczenie została nieco wcześniej zdyskontowana, bowiem do dokładnego odbicia zabrakło dwóch groszy. Obecnie rynek ma przed sobą dość ciekawą perspektywę ruchu do ograniczenia górnego, czyli utrzymania kanału. Opór ten znajduje się przy cenie 3.9584, jednakże nieco wcześniej trzeba będzie się zmierzyć chociażby z dobrze znanym dołkiem z 8 czerwca przy 3.7200, w którego okolicach znajduje się 38,2% zniesienie całego trendu spadkowego. Długoterminowe wskaźniki oczywiście nadal są dość wyraźnie wyprzedane i mają tutaj jeszcze spory potencjał wzrostowy. W nieco krótszym terminie opór stanowić będzie zniesienie 50% nieco krótszego ruchu, liczonego od szczytu korekty, który wypadł 11 czerwca. Opór ten znajduje się w okolicach 3.6890 i pokrywa się również z dołkiem z 30 czerwca. Jeśli ten poziom zostałby przekroczony to podaż powinna zaatakować na wspomnianym 3.7200. Obecne osłabienie złotego należy na razie traktować w charakterze przejściowej korekty, bowiem rynek został skorygowany obecnie do 23,6% całego trendu, co nadal daje podstawę o mówieniu o nim, że jest silny. Sytuacja zmieniłaby się już nieco bardziej, gdyby przebite zostało wspomniane 3.7200, bowiem wówczas już bardziej realny stałby się ruch do górnego ograniczenia spadkowego kanału w długim terminie. Obecnie krótkoterminowa sytuacja sprzyja posiadaczom dolara i zakładać należy dalsze korygowanie ostatniego trendu wzrostu wartości złotego, zwłaszcza w przypadku wyraźnego przełamania wsparcia na eurodolarze.

Tomasz Gessner
FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama