Sugeruje to jednak, iż stroną kupującą są ponownie inwestorzy zagraniczni, którzy pozytywnie odebrali wczorajszą decyzję Rady Polityki Pieniężnej i jastrzębie wypowiedzi jej członków podczas późniejszej konferencji prasowej. Rynek zignorował dzisiejszą wypowiedź wicepremiera Jerzego Hausnera, który powtórzył, iż lipiec będzie najprawdopodobniej ostatnim miesiącem wzrostu inflacji i w sierpniu może ona wynieść poniżej 4,5 proc. Z drugiej jednak strony ceny ropy na rynkach światowych, czyli jeden z tzw. czynników podażowych kształtowania się cen, są coraz wyższe i na razie niewiele tą sytuację zmieniła decyzja rosyjskiego ministerstwa sprawiedliwości, które zezwoliło Jukosowi na ponowną sprzedaż ropy na rynkach światowych. Sprawa rosyjskiego "giganta" ciągnie się już od dawna i wyraźnie widać, że realizowany jest kremlowski scenariusz, a z drugiej strony rzecznik OPEC powiedział wczoraj, iż trudno będzie zwiększyć moce produkcyjne, które są już na maksymalnych poziomach.
Przypomnijmy, iż opublikowane przed kilkoma tygodniami analizy amerykańskich banków inwestycyjnych, do których dużą uwagę przywiązują inwestorzy zagraniczni, zakładały, iż do końca roku główna stopa procentowa wzrośnie do 6,5-7,0 proc., podczas gdy obecnie wynosi ona 6,0 proc. Nadal zatem istnieje pole do dalszych podwyżek, chociaż naszym zdaniem, tak jak to pisaliśmy we wcześniejszych komentarzach mogą one odbywać się w "tempie 25 p.b.".
Technicznie notowania złotego na odchyleniu od parytetu opuściły dzisiaj kilkusesyjną konsolidację i zmierzamy w kierunku 6,0 proc. po mocnej stronie, który to poziom może zostać pokonany. Złoty ma zatem nadal szanse się umacniać, a na tak upragnione przez eksporterów osłabienie się naszej waluty będziemy musieli jeszcze poczekać.
Rynek międzynarodowy: Dolar mocny mimo nieco gorszych danych z amerykańskiego rynku pracy
Dzisiejsza sesja przyniosła dalsze umocnienie się "zielonego" na rynkach światowych, z tymże największy negatywny udział miał w tym dzisiaj brytyjski funt, który stracił na wartości po gorszych danych z rynku nieruchomości. Sugerują one spowolnienie tamtejszego rynku, co tym samym może skłonić Bank Anglii do wstrzymania się z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych, gdyż mogłyby one uderzyć w zadłużone gospodarstwa domowe. Dolar zyskiwał także do japońskiego jena i tak pierwszy raz od 2 miesięcy ponownie znaleźliśmy się powyżej granicy 112 USD/JPY. Natomiast na eurodolarze nie zdołaliśmy pokonać minimów w okolicy figury 1,20.