Reklama

FOREX - DESK: Komentarz poranny

Miniony tydzień nie przyniósł zbyt wielkich zmian na rynku eurodolara. Wahania nie przekroczyły nawet dwóch groszy. Ceny poruszały się w zakresie 1.2000 - 1.2190. Zwłaszcza 3 ostatnie dni tygodnia to już typowa konsolidacja. Można się tym samym spodziewać, że wybicie się poza ten zakres może otworzyć drogę to nieco bardziej klarownej tendencji.

Publikacja: 02.08.2004 09:19

Na wyznaczenie trwalszego trendu można było liczyć patrząc chociażby na wagę publikacji makroekonomicznych. Dla rynku dolara amerykańskiego najważniejsza była środowa, Beżowa Księga. Inwestorzy jednak nie dowiedzieli się z niej zbyt wiele nowego, bowiem większość faktów była już znana wcześniej. Podtrzymane zostało tym samym stanowisko szefa FED, Alana Greenspana, o nieuchronności cyklu podwyżek stóp procentowych, co jest już jednak od dawna w cenach i na nikim wrażenia już nie zrobi. Szef FED zasugerował również, że w czerwcu miało miejsce nieznaczne spowolnienie, ale w związku z tym, że jest ono tylko przejściowe, nie będzie to miało wpływu na politykę monetarną. Widać to zresztą było po piątkowych danych o dynamice PKB w USA za II kwartał, które wyniosło 3%, wobec prognozowanych 3,7%. Dla naszego rynku również środa była kluczowym dniem, bowiem RPP podniosła stopy procentowe o 25pb, a po niektórych wypowiedziach spodziewać należy się analogicznego ruchu w sierpniu, bądź wrześniu, co oczywiście powinno pomóc krajowej walucie. Koniec tygodnia zresztą był tu również pomyślny dla złotego, bowiem wyznaczone zostały w przypadku relacji do euro już nowe maksima obecnego trendu.

W nadchodzącym tygodniu z ważniejszych danych otrzymamy w poniedziałek indeks PMI dla sektora produkcji w strefie euro oraz indeks ISM Instytutu Zarządzania Podażą za lipiec w USA. We wtorek podana zostanie stopa bezrobocia za czerwiec w strefie euro, a po południu dynamika zmian dochodów i wydatków ludności w USA za czerwiec. W czwartek oczywiście cotygodniowe dane o liczbie nowych podań o zasiłki w USA oraz PMI dla sektora usług w strefie euro. Kluczowym okaże się prawdopodobnie piątek, gdzie zapoznamy się z raportem w amerykańskiego rynku pracy, gdzie oprócz samej stopy bezrobocia otrzymamy także bardzo istotne dane o zmianie ilości zatrudnionych w zawodach pozarolniczych oraz dane o dynamice zarobków i średniej długości tygodnia pracy.

EUR/USD

Miniony tydzień był tu dość istotny z długoterminowego punktu widzenia. Sprzedającym euro udało się zbić ceny pod długoterminową linię trendu wzrostowego, która obecnie znajduje się przy cenie 1.2127. Wsparcie zostało przebite w środę i od tego czasu ceny oscylują już pod jego poziomem. W piątek po publikacji popołudniowych danych doszło jeszcze do wygenerowania ruchu powrotnego do tego poziomu i odbicie się stamtąd odczytywać należy negatywnie dla posiadaczy euro, gdyż stanowiłoby to wówczas ruch powrotny. Potwierdzeniem sygnału sprzedaży będzie trwałe sforsowanie poziomu 1.2000. Wówczas minimalnym zasięgiem spadku byłby poziom kwietniowego minimum przy cenie 1.1759. Wskaźniki oparte o dane dzienne sugerują wariant spadkowy, jednakże te nieco szybsze są już na tyle wyprzedane, że korekta ostatniej aprecjacji dolara nie byłaby tu niczym dziwnym jednakże, jeśli sygnał ma pozostać ważny, to rynek nie powinien wyjść już nad linię przy 1.2127. Krótkoterminowo widoczna jest tu konsolidacja między właśnie wspomnianą linią, a dołkami z ostatnich dni w okolicach 1.20. Nieco niżej popytowo działać powinny także poziomy minimów z 18 i 15 czerwca, które zlokalizowane są odpowiednio przy 1.1973 oraz 1.1952. Krótkoterminowe wskaźniki ze względu na ostatni horyzont nie dają jednoznacznych wskazówek, co do dalszego ruchu.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Bardzo interesująco zrobiło się na rynku dolarjena. W długim terminie doszło do ponownego wybicia nad linię trendu spadkowego. Na razie można tu mówić jeszcze o naruszeniu, tym bardziej, że również w maju wybicie nad tą linię zakończyło się pułapką i późniejszym trendem aprecjacji jena. Obecnie testowany jest także poziom 61,8% zniesienia wspomnianego trendu. Rynek zatrzymał się jednak na oporze w postaci szczytu z marca przy cenie 112.30. Wyjście nad ten poziom powinno zaowocować przynajmniej ruchem do majowego maksimum na 114.97. Wskaźniki oparte o dane dzienne znajdują się w trendach wzrostowych, zatem tutaj nadal byki mają przewagę. Krótkoterminowo rynek porusza się w zakresie wzrostowego kanału i obecnie zmierzamy do testu jego dolnego ograniczenia, które zlokalizowane jest przy cenie 110.80. Piątkowe osłabienie kondycji dolara było tu głównie zasługą odbicia się od górnego ograniczenia formacji, jak również realizacji krótkoterminowej formacji głowy z ramionami. Opór stanowią obecnie okolice ostatniego szczytu, który pokrywa się również z minimum z 12 maja przy cenie 112.43. Nieco wyżej podażowo działać powinno także górne ograniczenie formacji, które znajduje się teraz na 112.65. Krótkoterminowe wskaźniki zaczynają powoli zbierać się do odbicia ze strefy wyprzedania, co sprzyjało będzie utrzymaniu wzrostowego kanału.

EUR/JPY

Długoterminowo wahania na rynku eurojena coraz bardziej się zawężają. W tym tygodniu potwierdzona została linia trendu spadkowego zapoczątkowana z majowego szczytu. Można się zatem spodziewać, że dojdzie teraz do ruchu w kierunku linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest obecnie przy cenie 132.00. Wybicie się w którąś ze stron powinno nakreślić nieco trwalszą tendencję. W związku brakiem wyraźnego trendu również dzienne wskaźniki nie dadzą żadnych wskazówek, bowiem znajdują się one w strefach neutralnych. Krótkoterminowo sytuacja na eurojenie wygląda już zdecydowanie ciekawiej. Przez pierwszą część tygodnia mieliśmy do czynienia z trendem aprecjacji europejskiej waluty, który za sprawą piątkowego przebicia wzrostowej linii trendu, został dość wyraźnie załamany. Obecnie wsparcia doszukiwać można się przy poziomie poniedziałkowego minimum, które zlokalizowane jest przy cenie 132.81. Opór stanowić będzie krótkoterminowa linia trendu spadkowego, zlokalizowana przy 134.60. Do wzrostowego odreagowania zachęcać powinny wyprzedane wskaźniki krótkoterminowe, jednakże biorąc pod uwagę możliwość umocnienia dolara do euro (ruch powrotny został już wykonany), może być wówczas problem ze wzrostem wartości euro do jena.

GBP/USD

Długoterminowa sytuacja najciekawiej prezentuje się teraz na rynku funta brytyjskiego. Nie da się ukryć, że rynek co chwilę zaskakuje i załamaniu ulegają kolejne formacje. Przypomnę, że pierwszą była doskonale widoczna głowa z ramionami. Przekształciła się ona w spadkowy kanał sugerując flagę oraz także odwróconego RGR'a. W ostatnich dniach przecenę brytyjskiej waluty odbierać należało jako tworzenie ruchu powrotnego do górnego ograniczenia spadkowego kanału (flaga). Niestety ciągłe naruszanie wsparcia może sugerować możliwość pogłębienia przeceny funta. Rynek znalazł się obecnie na długoterminowej linii trendu wzrostowego (mniej więcej analogicznej do tej przebitej na eurodolarze). Znajduje się ona w okolicach 1.8080 i wybicie pod jej poziom może sugerować przynajmniej test dolnego ograniczenia nieco inaczej wykreślonego kanału spadkowego, w którym rynek porusza się od pół roku. Znajduje się ono na poziomie 1.7360. Na razie zatem jest jeszcze szansa na obronę linii i wzrostowe odreagowanie. Dzienne wskaźniki znajdują się w trendach spadkowych, ale pomimo widocznego już wyprzedania jest jeszcze na nich dalszy potencjał spadkowy. Rynek w tym tygodniu oscylował w zakresie klina zniżkującego. W piątek doszło do wybicia nad jego górne ograniczenie i utworzenie ruchu powrotnego. Można zatem zakładać, że byki zbierają siły do ataku na opór, jakim jest nieco wolniejsza linia trendu spadkowego, która zlokalizowana jest przy cenie 1.8270. Jeśli jednak poziom 1.2000 na eurodolarze zostanie wyraźnie przełamany, to ze wzrostowego odreagowania wiele w przypadku funta nie będzie. Krótkoterminowe wskaźniki poruszają się w zakresie stref neutralnych, co niestety nie pomaga określeniu prawdopodobieństwa dalszego ruchu.

USD/CHF

Reklama
Reklama

W stosunkowo kluczowym miejscu znajduje się również rynek franka szwajcarskiego. W tym tygodniu doszło do naruszenia długoterminowej linii trendu spadkowego, co w przypadku jego potwierdzenia może być tu zwiastunem trwalszego umocnienia dolara, przynajmniej do okolic kwietniowego szczytu przy cenie 1.3229. Przypomnę, że ostatnie, bardzo wyraźne umocnienie dolara do franka jest tu konsekwencją załamania półrocznej formacji głowy z ramionami, co doprowadzić powinno teoretycznie do wspomnianego szczytu przy 1.3229. Ostatnie, pozytywne dywergencje dość dobrze pokazały trend aprecjacji dolara, który się tu pojawił. Wskaźniki co prawda znajdują się w strefach wykupienia, ale jest tu jeszcze miejsce na wzrost ich wartości, co sprzyjać powinno atakowaniu kolejnych oporów. Krótkoterminowa sytuacja również wygląda stosunkowo korzystnie dla posiadaczy dolara. Rynek od okolic środy oscyluje tu w zakresie lekko spadkowego kanału, co biorąc pod uwagę wcześniejszy wzrost, sugerowałoby tu kształtowanie flagi. Jednocześnie piątkowym wahnięciem ustanowione zostało dolne ograniczenie wzrostowego kanału. Obecną konsolidację można by zatem opisać zakresem 1.2670 - 1.2840 i wybicie powinno pokazać tutaj dalszy kierunek, przy czym bardziej prawdopodobny wariant to kontynuacja trendu aprecjacji dolara. Sugerują to także krótkoterminowe wskaźniki, które mają jeszcze spory potencjał wzrostu. EUR/PLN

Ciężko cokolwiek nowego napisać o eurozłotym, poza tym, że cały czas kontynuowany jest trend aprecjacji krajowej waluty. Patrząc na rynek z nieco szerszego punktu widzenia, obecny trend jest tu zasługą formacji głowy z ramionami, która utworzona została od listopada do maja. Obecnie rynek porusza się mniej więcej wzdłuż linii trendu spadkowego, która zlokalizowana jest teraz przy cenie około 4.44. Najbliższym wsparciem, na którym można wypatrywać jakiegoś odreagowania, będzie dołek z sierpnia ubiegłego roku przy cenie 4.3129. Dzienne wskaźniki są tu od dłuższego czasu wyraźnie wyprzedane, ale o tym, że gra się na cenach, a nie na wskaźnikach, mieli zapewne okazję się przekonać wszyscy, którzy na ich podstawie próbowali dokonywać kupna euro za złotego w ostatnim okresie. Krótkoterminowo rynek porusza się w zakresie spadkowego kanału, którego ograniczenia zlokalizowane są w zakresie 4.3300 - 4.4230. Najbliższym poziomem oporu jest przyspieszona linia trendu spadkowego, która została potwierdzona w piątek. Znajduje się ona przy cenie 4.3900. Jeśli jednak potwierdzą się sygnały umacniania amerykańskiej waluty na pozostałych parach, to w przypadku eurozłotego przełożyć się to powinno na wzmocnienie naszej waluty, czyli ruch do dolnego ograniczenia wspomnianego kanału. Szybkie wskaźniki również sugerują wariant wzrostowy, zwłaszcza MACD, który wygenerował wyraźny sygnał kupna. Przypominam jednak, że ważniejsza jest cena, a nie wskaźnik i decyzje sugerowałbym podejmować po przebiciu któregoś z oporów.

USD/PLN

Ostatnie dni przyniosły korektę dynamicznego trendu aprecjacji złotego. Zgodnie z zasadą, że po głębokości korekty poznaje się siłę trendu, należałoby stwierdzić, że jest ona nadal bardzo duża. Odreagowanie zakończyło się bowiem przy zaledwie 23,6% zniesieniu poprzedzającego spadku, zatem jest to wyjątkowo słaby dorobek popytu. Rynek jest tu zatem zakleszczony między ostatnim minimum przy 3.5453, a wspomnianym zniesieniem na ok. 3.6750. Za umocnieniem dolara przemawia zatrzymanie jego wyprzedaży w okolicach dolnego ograniczenia 3-letniego, spadkowego kanału. Dzienne wskaźniki dopiero zaczynają się zbierać do poważniejszego wzrostu. Wyjątkiem jest tu oczywiście najszybszy STS, który jest już wykupiony i sugeruje korektę, czyli ponowne umocnienie złotego. W krótkim terminie rynek oscyluje między ostatnimi maksimami, czyli 3.6733 oraz 38,2% zniesieniem krótkoterminowej korekty, które zlokalizowane jest przy poziomie 3.6240. Istotnymi w krótkim terminie oporami będą również 3.6890 oraz 3.7200. Szybkie wskaźniki zbierają się do sygnału kupna, co powinno nieco pomóc bykom. W przypadku rynku złotego powstaje tu w tym układzie mała niezgodność, bowiem sygnały sprzyjające umocnieniu dolara na omawianych wcześniej parach kłócą się ze słabością amerykańskiej waluty w stosunku do złotego. Można zatem założyć, że do poważniejszej korekty ostatniego trendu spadku wartości dolara na rynku złotego dojdzie wówczas, gdy sygnały przełamania trendów deprecjacji dolara potwierdzone zostaną także w stosunku do euro, funta i franka szwajcarskiego.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama