W czerwcu w USA spadły wydatki na konstrukcje budowlane, negatywna wymowa tych danych została jednak zrównoważona przez dobry odczyt wskaźnika ISM - od pół roku wartość indeksu utrzymuje się powyżej 60 pkt, co stanowi przejaw dobrej kondycji amerykańskiego przemysłu.
Najważniejszym wydarzeniem dzisiejszego dnia będzie publikacja danych z USA o inflacji bazowej w czerwcu - spodziewany jest odczyt w zakresie 1,6%-1,7%. Znaczenie dla przebiegu notowań będą mieć także dane o wydatkach i dochodach gospodarstw domowych. Rynki oczekują, iż wielkość wydatków w czerwcu nie uległa zmianie, dochody mogą wzrosnąć o 0,2%. Największe jednak emocje w tym tygodniu czekają inwestorów w piątek. Publikacja miesięcznego raportu z rynku pracy z pewnością przyczyni się do wzrostu zmienności notowań na głównych rynkach. Decyzję dotyczącą poziomu stóp procentowych w czwartek podejmie Bank Anglii - inwestorzy liczą na 25 pb podwyżkę oraz Europejski Bank Centralny - tutaj nikt nie oczekuje zmian dotychczasowej polityki monetarnej.
Kurs EUR/USD rozpoczął tydzień w przedziale 1,1980-1,2100. Wczorajsza sesja europejska przyniosła nieudany test górnego ograniczenia tego zakresu, na początku sesji dzisiejszej niepowodzeniem skończyła się próba wzrostu podjęta przez stronę rynku kupującą dolary. Dzisiaj jeszcze możliwy jest kolejny test poziomu 1,1980-1,2000. Wybicie z konsolidacji może wnieść na rynek nieco ożywienia, wraz z upływem czasu zwiększają się szanse na powrót do spadków.
W poniedziałek jen umocnił się w stosunku do dolara amerykańskiego, jednak dzisiejsza sesja europejska przyniosła pierwsze sygnały mówiące o zatrzymaniu tego trendu. Ministerstwo Finansów Japonii ogłosiło, iż przez czwarty miesiąc z rzędu nie było interwencji na rynku walutowym. Najbliższym oporem dla rynku USD/JPY pozostaje poziom 111,20, wsparcie można obecnie wyznaczyć przy cenie 110,30.
Krzysztof Kochan