Reklama

FOREX - DESK: Komentarz poranny

Ostatni okres na rynku walutowym to wyczekiwanie na jeden z najważniejszych raportów gospodarczych w Stanach Zjednoczonych. Nie inaczej było podczas minionego tygodnia. Rynek eurodolara wpadł tu w konsolidację o niewielkiej zmienności i oscylacje nie przekraczały zwykle jednego centa. Piątkowe dane okazały się zaskakująco złe, bowiem spodziewano się wzrostu miejsc pracy w sektorach pozarolniczych o 243.000, a faktycznie przybyło jedynie 32.000.

Publikacja: 09.08.2004 07:33

Publikacja przyczyniła się do bardzo silnego osłabienia amerykańskiej waluty. W relacji do euro strata wyniosła ponad 2 centy, a do złotego ponad 8 groszy. Można się zatem spodziewać, że okres nudnej konsolidacji mamy już za sobą i rynek będzie teraz nieco bardziej skory do większego ruchu. W tym tygodniu nie będzie zbyt wielu publikacji. Warto zwrócić uwagę na czwartkową sprzedaż detaliczną oraz ilość podań o zasiłki dla bezrobotnych. Nieco ciekawiej może być jedynie w piątek, gdzie podana zostanie inflacja PPI, bilans handlowy oraz Michigan Sentiment.

EUR/USD

Jak wiadomo, horyzonty nie są dla nikogo ciekawe, jednakże ostatnia konsolidacja na rynku eurodolara wypadła w istotnym technicznie miejscu. W szerszym horyzoncie zlokalizowana ona była pod linią trendu wzrostowego i piątkowe osłabienie dolara może tu teraz sugerować próbę trwałego powrotu nad wsparcie i tym samym zanegowanie wybicia, które miałoby spore konsekwencje dla średnioterminowego trendu. O możliwości kontynuacji spadku wartości dolara mówić będzie można jednak dopiero po wyjściu nad linię trendu spadkowego, która wyznaczona jest poprzez szczyty z lutego oraz lipca. Opór ten znajduje się przy cenie ok. 1.2400. Ponowne zejście pod minima horyzontu z tego tygodnia, czyli 1.1969, sygnalizowało będzie już definitywne przełamanie wsparcia i zmianę trendu eurodolara na spadkowy w średnim terminie. Kontynuacja wzrostu wartości euro jest nadal możliwa, jeśli spojrzeć na wskaźniki oparte o dane dzienne. Zarówno wskaźniki podążające za trendem, jak i oscylatory, wygenerowały właśnie sygnały kupna w strefach wyprzedania, co zapowiadałoby możliwość nieco większego odreagowania. Krótkoterminowo sytuacja jest tu nieco skomplikowana, bowiem rynek jest teraz bardzo rozchwiany, co utrudnia analizę. Można jednak założyć, że krótkoterminowe wykupienie sprzyjać będzie osłabieniu euro i ruchu w kierunku najbliższych wsparć. Za popytowy poziom można uważać szczyt z 27 lipca przy cenie 1.2187. W przypadku kontynuacji deprecjacji dolara podaż powinna się pojawić w okolicach szczytu z 21 lipca na 1.2340. Po tak dużym wyskoku rynek zwykle po kilku dniach przejawia tendencję do korygowania takiego ruchu, co sugerowałoby ponowny test długoterminowej linii trendu wzrostowego. Krótkoterminowe wskaźniki są oczywiście bardzo wyraźnie wykupione, co zachęcać będzie do wystąpienia korekty.

USD/JPY

Piątkowe osłabienie dolara przełożyło się na wybicie z krótkoterminowego kanału wzrostowego dołem. Patrząc na rynek z dalszej perspektywy doszło do kolejnego cofnięcia i naruszenia długoterminowej linii trendu spadkowego. Zapowiadać to może kontynuację spadku wartości dolara, jednakże podobnie jak na eurodolarze, również tutaj warunkiem będzie przebicie linii ostatniego trendu wzrostu wartości dolara, która zlokalizowana jest obecnie przy cenie 108.87. Jeśli natomiast rynek wyjdzie nad ostatni szczyt (112.46), będzie to sygnałem faktycznego przebicia linii trendu spadkowego i dobrych perspektyw amerykańskiej waluty w stosunku do jena. Dzienne wskaźniki znajdują się tu w trendach wzrostowych, a MACD dopiero wyszedł nad linię równowagi, co zapowiadałoby kontynuację aprecjacji dolara, a piątkowe osłabienie traktować by tu należało w kategoriach korekty. Krótkoterminowo rynek dolarjena i tak zachował się silniej od eurodolara, bowiem tutaj w końcówce piątkowych notowań widać już było odrabianie strat. Obecnie opór stanowi przebite, dolne ograniczenie wzrostowego kanału, które zlokalizowane jest przy cenie 111.18 oraz nieco wyżej również krótkoterminowa linia trendu spadkowego na 111.75. Szybkie wskaźniki również sugerują możliwość umocnienia dolara, bowiem pojawiają się tu właśnie sygnały kupna w strefach wyprzedania, choć na razie głównie na oscylatorach. EUR/JPY

Reklama
Reklama

Średnioterminowy trend wzrostu wartości euro do jena zdaje się potwierdzać. Piątkowe osłabienie dolara przełożyło się na spadek wartości jena także w stosunku do euro. Tym samym przebita została linia trendu spadkowego, zapoczątkowana w maju. Sugerowałoby to teraz ruch w kierunku czerwcowego maksimum (136.70), jednakże rynek zatrzymał się obecnie w okolicy oporu, jakim jest poziom lipcowego wierzchołka, który zlokalizowany jest przy cenie 135.77. Średnioterminowe wskaźniki potwierdzają powolny trend wzrostowy, zapoczątkowany w kwietniu. Krótkoterminowo rynek oscyluje w zakresie dość szerokiego horyzontu i piątkowym spadkiem wartości jena rynek doszedł w górne rejony ostatniej konsolidacji. Doszło tu do przebicia oporu w postaci szczytu z 8 czerwca przy 135.44. Wsparcie stanowi obecnie krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, która znajduje się przy cenie 134.40, zatem jest do niej jeszcze spory zapas. Choć szybkie wskaźniki sugerują możliwość osłabienia, to jednak MACD nadal znajduje się w wyraźnym trendzie wzrostowym, zatem na poważniejszą korektę poczekać będzie trzeba do momentu odwrócenia MACD na spadkowy.

GBP/USD

Bardzo interesująca w średnim terminie jest sytuacja na rynku funta brytyjskiego. Ostatnia konsolidacja wypadła na długoterminowej linii trendu wzrostowego, zatem piątkowe umocnienie brytyjskiej waluty jest obecnie potwierdzeniem obrony tego poziomu. Można założyć, że rynek znajduje się teraz w obrębie formacji flagi, jednakże jest tu problem z wykreśleniem korekcyjnego kanału, bowiem można to zrobić na dwa sposoby. W pierwszym przypadku doszło już do wybicia, a ostatnia konsolidacja stanowiła tu ruch powrotny do jego górnego ograniczenia, co w połączeniu z piątkowym wzrostem wartości funta dawałoby tu bardzo pozytywny obraz. Jednakże spadkowy kanał można wykreślić nieco inaczej i wówczas jego górne ograniczenie stanowi linia trendu spadkowego, wyznaczona po szczytach z lutego i lipca (analogiczny opór, jak w przypadku eurodolara). Znajduje się ona przy cenie 1.8720 i dopiero trwałe sforsowanie tego podażowego poziomu każe się spodziewać testowania szczytu całego trendu aprecjacji funta od lata ubiegłego roku na 1.9142. Średnioterminowe wskaźniki sugerują umocnienie amerykańskiej waluty (MACD), jednakże nieco bardziej czułe oscylatory zdają się potwierdzać kontynuację piątkowego wyskoku. Krótkoterminowo również posiadacze dolara mają przewagę, bowiem przebita została ponad dwutygodniowa linia trendu spadkowego. Obecnie najbliższym oporem jest tu dołek z 16 lipca, który zlokalizowany jest przy cenie 1.8478. Popytowo działać powinno maksimum z 2 sierpnia na 1.8331. Krótkoterminowo rynek jest oczywiście mocno wykupiony, co zachęcać będzie do jakieś korekty.

USD/CHF

Piątkowe osłabienie dolara jest bardzo widoczne w stosunku do franka szwajcarskiego. Dolar stracił tu około 2,5 figury. W długim terminie jest to dość istotny sygnał, bowiem podobnie, jak na innych parach, również tutaj testowany był opór o dość istotnym znaczeniu. Po raz kolejny doszło do naruszenia linii trendu spadkowego i wyraźnego odbicia się z jej poziomu, choć biorąc pod uwagę zanegowanie wybicia z formacji RGR, można się było spodziewać wzrostu wartości dolara przynajmniej do poziomu głowy, czyli kwietniowego maksimum - 1.3229. Najbliższym wsparciem może się teraz okazać linia szyi wspomnianego RGR'a, która obecnie zlokalizowana jest przy cenie 1.2390. Obecnie należy zatem zakładać, że długoterminowy trend spadkowy jest tu nadal aktualny i powinniśmy być niebawem świadkami testu ostatnich minimów, czyli 1.2142. Dzienne oscylatory bardzo wyraźnie zawróciły, jednakże MACD nie dał jeszcze sygnału sprzedaży, ale jeśli początek tygodnia nie przyniesie jakiegoś wyraźniejszego odreagowania, to sygnał powinien się wówczas pojawić, co byłoby zachętą dla kontynuacji spadku wartości dolara. Krótkoterminowo rynek przełamał niemal z marszu kilka istotnych wsparć. Kolejne znajduje się teraz przy cenie 1.2470, a jest nim zniesienie 61,8% ostatniego trendu aprecjacji dolara, zapoczątkowanego z okolic połowy lipca. Popyt powinien się również pokazać w okolicach 1.2437, gdzie znajduje się dołek z 22 lipca. Krótkoterminowe wskaźniki oczywiście są obecnie ekstremalnie wyprzedane i zachęcają tym samym do krótkoterminowego odbicia.

EUR/PLN

Reklama
Reklama

Piątkowa publikacja nie przełożyła się specjalnie na rynek eurozłotego, bowiem ruch z eurodolara został zbilansowany bardzo silną aprecjacją złotego do dolara. Średnioterminowo na eurozłotym nadal obowiązuje trend spadkowy i obecnie nie widać specjalnie technicznych przesłanek za możliwością jego odwrócenia, poza wyprzedaniem rynku oczywiście. Najbliższe w szerszym horyzoncie wsparcie znajduje się tu przy cenie 4.3129, a jest to dołek z sierpnia ubiegłego roku. Opór stanowi wewnętrzna linia, która pod koniec czerwca próbowała zatrzymać wyprzedaż europejskiej waluty i znajduje się ona przy cenie 4.4935. Dzienne wskaźniki poruszają się już ponad dwa miesiące w bok w strefach wyprzedania, zatem jest to bardzo dobra lekcja pokory dla osób, które podejmują decyzje w oparciu o wskaźniki, a nie ceny danego instrumentu. W krótszym terminie rynek znajduje się tu w zakresie spadkowego kanału, którego ograniczenia zawierają się w zakresie 4.3475 - 4.4280. Nieco bliższym wsparciem jest poziom ostatniego minimum, czyli 4.3685. Sygnałem do wystąpienia nieco większej korekty byłoby przynajmniej wybicie się z kanału i wyjście nad środowy szczyt przy 4.4400, gdzie również znajduje się linia trendu spadkowego. Krótkoterminowe wskaźniki potwierdzają trend spadkowy, zwłaszcza MACD. Nieznaczny potencjał spadkowy widoczny jest jeszcze na oscylatorach.

USD/PLN

Bardzo wyraźnie zareagował rynek dolara do złotego. W dłuższym terminie rynek wygląda nadal słabo, bowiem zasięg aktualnej korekty zdołał tylko nieznacznie przekroczyć zniesienie 23,6%, co świadczy o bardzo dużej sile krajowej waluty. Obecnie można założyć, że w długim terminie rynek porusza się w ramach kanału spadkowego, jednakże w średnim (od około roku) jest to prostokąt ograniczony zakresem 3.66 - 4.07. Piątkowe osłabienie dolara stanowiłoby tu zakończenie ruchu powrotnego do jego dolnego ograniczenia, a to z kolei byłoby zapowiedzią testowania przynajmniej dołka całego trendu spadkowego, który zapoczątkowany został kwietniowym szczytem. Minimum znajduje się tu przy cenie 3.5453 i test tego poziomu jest o tyle ważny, że rozkład czasowy pasuje tu do utworzenia formacji podwójnego dna, która z kolei zwiastowałaby zdecydowanie większą korektę ostatniego, kilkumiesięcznego trendu deprecjacji dolara. Warunkiem takiego scenariusza jest oczywiście brak nowych minimów (z niewielkim filtrem), bowiem zdecydowane wybicie pod poziom 3.5453 stanowiło będzie potwierdzenie wybicia dołem z rocznej formacji horyzontalnej i kontynuację trendu wzrostu krajowej waluty, przynajmniej o wysokość kanału, czyli do okolic poziomu 3.25. Możliwość utworzenia formacji podwójnego dna wydaje się jednak realna patrząc na dzienne wskaźniki. Najważniejszy z nich, czyli MACD znajduje się tu w trendzie wzrostowym od połowy lipca, co zwiastowałoby raczej kontynuację korekty i tym samym obronę dołków całego trendu spadkowego. Do jego testu zachęcają za to oscylatory, które obecnie zniżkują. W krótkim terminie mamy kolejne potwierdzenie panowania aktualnej tendencji. Przez okres około 3 tygodniu w ramach korekty tworzyła się tu formacja klina zwyżkującego, która pojawiając się w trendzie spadkowym sugeruje wybicie dołem i kontynuację poprzedzającej tendencji. W piątek właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia, a popołudniowe załamanie dolara tylko potwierdziło tu wcześniejsze założenia. Najbliższym wsparciem jest wspomniany dołek całego trendu, a oporem przebite minimum z 2 sierpnia, które zlokalizowane jest przy cenie 3.6187. Krótkoterminowe wskaźniki, analogicznie do pozostałych par dolarowych, również sugerują odreagowania przeceny amerykańskiej waluty. W perspektywie kilku dni można się zatem spodziewać próby powrotu do poziomów sprzed publikacji danych, a tym samym ponownego testowania kluczowych, średnioterminowych linii trendów.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama