Publikacja przyczyniła się do bardzo silnego osłabienia amerykańskiej waluty. W relacji do euro strata wyniosła ponad 2 centy, a do złotego ponad 8 groszy. Można się zatem spodziewać, że okres nudnej konsolidacji mamy już za sobą i rynek będzie teraz nieco bardziej skory do większego ruchu. W tym tygodniu nie będzie zbyt wielu publikacji. Warto zwrócić uwagę na czwartkową sprzedaż detaliczną oraz ilość podań o zasiłki dla bezrobotnych. Nieco ciekawiej może być jedynie w piątek, gdzie podana zostanie inflacja PPI, bilans handlowy oraz Michigan Sentiment.
EUR/USD
Jak wiadomo, horyzonty nie są dla nikogo ciekawe, jednakże ostatnia konsolidacja na rynku eurodolara wypadła w istotnym technicznie miejscu. W szerszym horyzoncie zlokalizowana ona była pod linią trendu wzrostowego i piątkowe osłabienie dolara może tu teraz sugerować próbę trwałego powrotu nad wsparcie i tym samym zanegowanie wybicia, które miałoby spore konsekwencje dla średnioterminowego trendu. O możliwości kontynuacji spadku wartości dolara mówić będzie można jednak dopiero po wyjściu nad linię trendu spadkowego, która wyznaczona jest poprzez szczyty z lutego oraz lipca. Opór ten znajduje się przy cenie ok. 1.2400. Ponowne zejście pod minima horyzontu z tego tygodnia, czyli 1.1969, sygnalizowało będzie już definitywne przełamanie wsparcia i zmianę trendu eurodolara na spadkowy w średnim terminie. Kontynuacja wzrostu wartości euro jest nadal możliwa, jeśli spojrzeć na wskaźniki oparte o dane dzienne. Zarówno wskaźniki podążające za trendem, jak i oscylatory, wygenerowały właśnie sygnały kupna w strefach wyprzedania, co zapowiadałoby możliwość nieco większego odreagowania. Krótkoterminowo sytuacja jest tu nieco skomplikowana, bowiem rynek jest teraz bardzo rozchwiany, co utrudnia analizę. Można jednak założyć, że krótkoterminowe wykupienie sprzyjać będzie osłabieniu euro i ruchu w kierunku najbliższych wsparć. Za popytowy poziom można uważać szczyt z 27 lipca przy cenie 1.2187. W przypadku kontynuacji deprecjacji dolara podaż powinna się pojawić w okolicach szczytu z 21 lipca na 1.2340. Po tak dużym wyskoku rynek zwykle po kilku dniach przejawia tendencję do korygowania takiego ruchu, co sugerowałoby ponowny test długoterminowej linii trendu wzrostowego. Krótkoterminowe wskaźniki są oczywiście bardzo wyraźnie wykupione, co zachęcać będzie do wystąpienia korekty.
USD/JPY
Piątkowe osłabienie dolara przełożyło się na wybicie z krótkoterminowego kanału wzrostowego dołem. Patrząc na rynek z dalszej perspektywy doszło do kolejnego cofnięcia i naruszenia długoterminowej linii trendu spadkowego. Zapowiadać to może kontynuację spadku wartości dolara, jednakże podobnie jak na eurodolarze, również tutaj warunkiem będzie przebicie linii ostatniego trendu wzrostu wartości dolara, która zlokalizowana jest obecnie przy cenie 108.87. Jeśli natomiast rynek wyjdzie nad ostatni szczyt (112.46), będzie to sygnałem faktycznego przebicia linii trendu spadkowego i dobrych perspektyw amerykańskiej waluty w stosunku do jena. Dzienne wskaźniki znajdują się tu w trendach wzrostowych, a MACD dopiero wyszedł nad linię równowagi, co zapowiadałoby kontynuację aprecjacji dolara, a piątkowe osłabienie traktować by tu należało w kategoriach korekty. Krótkoterminowo rynek dolarjena i tak zachował się silniej od eurodolara, bowiem tutaj w końcówce piątkowych notowań widać już było odrabianie strat. Obecnie opór stanowi przebite, dolne ograniczenie wzrostowego kanału, które zlokalizowane jest przy cenie 111.18 oraz nieco wyżej również krótkoterminowa linia trendu spadkowego na 111.75. Szybkie wskaźniki również sugerują możliwość umocnienia dolara, bowiem pojawiają się tu właśnie sygnały kupna w strefach wyprzedania, choć na razie głównie na oscylatorach. EUR/JPY